Relacja

Dobry Ruch

Sobota wieczór w Chorzowie przy Cichej 6, dochodzi 20.00.

Sobota wieczór w Chorzowie przy Cichej 6, dochodzi 20.00.

Uśmiechnięty od ucha do ucha trener Fornalik zmierza do szatni pozdrawiając kibiców. Siedem tysięcy gardeł gromko skanduje Ruch! Ruch! HKS!

Piłkarze Niebieskich przybijają piątki po zwycięstwie odniesionym nad walczącą cały czas o Mistrzostwo Polski gdańską Lechią.

Obraz równie miły dla oka, co jeszcze trzy tygodnie temu praktycznie niemożliwy.

Drużyna

Zaledwie kilka tygodni temu drużyna znajdowała się w przysłowiowej rozsypce po odjęciu jej za błędy (na szczęście już byłych) władz klubu tak bardzo potrzebnych punktów, a przegrana z Cracovią na otwarcie rundy wiosennej dopełniła goryczy.

Dzisiaj po tamtej niepewnej ekipie Niebieskich praktycznie nie widać śladu. Wygrane mecze zarówno z drużynami czołówki, jak i z bezpośrednim konkurentem do utrzymania. Walka od pierwszej do ostatniej minuty na każdym metrze boiska. Pozytywne wspieranie się nawzajem słyszane aż na trybunach. Brak pretensji i żalu po straconych piłkach do kolegów. To jest obraz dzisiejszej drużyny z Chorzowa – obraz który pozwala realnie myśleć o utrzymaniu.

Trener

Jeśli ktoś dziś chciałby odnaleźć na ławce Niebiskich tego zafrasowanego i zasmuconego Waldemara Fornalika z meczu z Cracovią to lojalnie uprzedzamy – na ten moment go nie znajdzie. Fornalik dziś to trener (znowu) żyjący przy bocznej linii. To trener wysyłający pozytywnie wzmacniające komunikaty do zawodników. To trener zdecydowanie oponujący wobec niesłusznych jego zdaniem decyzji sędziowskich. To trener wierzący w ewentualny końcowy sukces, jakim będzie obecność Ruchu w Ekstraklasie w nadchodzącym sezonie. 

Kibice

Jeśli w formie to zawsze dwunasty zawodnik na Cichej – czyli praktycznie zawsze. Dzisiaj jednak już na trybunach nikt nie powie głośno o tym, że może lepiej wylądować w czwartej lidze i zaczynać wszystko od nowa. Dzisiaj kibice – ewidentnie otrzymawszy ku temu powody od swojej drużyny i trenera – są tymi kibicami, którzy zdzierają gardła dla dobra Niebieskich. Są kibicami, którzy na cały mecz zapamiętają symulanta z drużyny przeciwnej i dadzą temu wielokrotny wyraz. Są kibicami, którzy chętnie podadzą sędziemu komplet rezerwowych kartek, jeśli ten da im powód myśleć, że swoje zostawił w szatni. Są kibicami, którzy maszerując po meczu przez ulice Batorego dynamicznie gestykulują omawiając szczegółowo każde zagranie swoich idoli.

Prezes

Na końcu, a właściwie na szczycie, tej układanki jest Prezes – nowy Prezes i nowy Zarząd. Prezes, który w trakcie swojej pierwszej konferencji prasowej powiedział, że trener ma mieć komfort pracy, a zawodnicy (jak każdy pracownik w każdej firmie) powinni się wywiązywać jak najlepiej ze swoich obowiązków. Nie sposób naturalnie jednoznacznie stwierdzić, iż słowa Janusza Patermana i jego zastępców samodzielnie odmieniły oblicze drużyny, trenera czy kibiców. Nie sposób jednak też jednoznacznie zignorować potencjalnego zbawiennego tych słów wpływu.

Można na pewno jednak zaryzykować tezę, iż deklaracje nowego zarządu pozwoliły tym wszystkim, którym – jak to Janusz Paterman wielokrotnie ujmował – dobro Ruchu leży na sercu uwierzyć. Trenerowi w to, iż z każdym nieudanym meczem nie będzie musiał drżeć o posadę. Zawodnikom, że ich zaangażowana postawa na boisku będzie odpowiednio doceniona. Kibicom, że ich ukochana drużyna nie spadnie z Ekstraklasy.

To był dobry ruch, Panie Prezesie – to jest dobry Ruch.

Czytaj więcej

Zmiana kategorii na: Karolinki 2017