Czytasz: RAŚ chce nowych patronów ulic. O kogo chodzi?

RAŚ chce nowych patronów ulic. O kogo chodzi?

Zaproponował czterech patronów ulic w Katowicach i Chorzowie.

To związani z Górnym Śląskiem i zasłużeni w walce z nazizmem: Ernst Bruno Motzko, Eduard Schulte, August Froehlich i Friedrich Georg Weissler.

- W ostatnim czasie sprawa nazewnictwa ulic, placów jest szeroko dyskutowana z uwagi na ustawę dekomunizacyjną. My chcielibyśmy wykorzystać tę dyskusję, by zaproponować postaci, których biografie związane z Górnym Śląskiem są najlepszym świadectwem przeciwko nienawiści i nacjonalizmowi - powiedział podczas środowej konferencji prasowej w Katowicach lider RAŚ Jerzy Gorzelik.

Jak mówił, "to postaci, które reprezentowały bardzo różne środowiska, ale które charakteryzowała postawa, którą możemy w kategoriach uniwersalnych oceniać jako heroiczną - to byli ludzie, którzy narażali swoje życie, by przeciwstawić się polityce narodowego socjalizmu”.

Sprawiedliwi wśród Narodów Świata

Zdaniem przedstawicieli RAŚ, w Katowicach warto uhonorować dwóch wyróżnionych tytułami Sprawiedliwych wśród Narodów Świata: Ernsta Brunona Motzko (1899-1972), wcielonego podczas wojny do niemieckiej policji przeciwlotniczej, zabezpieczającej miasta podczas bombardowań, który pomagał i wyprowadził z getta w Sosnowcu dwie rodziny, udzielając również później pomocy, a także Eduarda Schulte (1891-1966) – przemysłowca, dyrektora spółki Giesche Erben we Wrocławiu, do której należała m.in. kopalnia Giesche (później Wieczorek) - w Katowicach.

- Proponujemy wyróżnić go nie za zasługi dla przemysłu, ale za postawę w czasie wojny - jako pierwszy przekazał informację o koncepcji +ostatecznego rozwiązania kwestii żydowskiej+, przekazał informację na temat planów Hitlera ataku na Związek Radziecki. Niestety, alianci te doniesienia zbagatelizowali. Gdyby nie, historia świata może potoczyłaby się trochę inaczej – argumentował katowicki radny RAŚ Marek Nowara.

Dwaj duchowni w Chorzowie

W Chorzowie upamiętnieni mieliby zostać dwaj duchowni: August Froehlich (1891-1942) i Friedrich Georg Weissler. - Dwie postaci męczenników z Chorzowa, dawniej Królewskiej Huty; biografie, które splatają się w zaskakujący sposób, bo zarówno ksiądz Kościoła Rzymskokatolickiego August Froehlich, jak i Friedrich Georg Weissler - członek ewangelickiego Kościoła Wyznającego - urodzili się (...) w 1891 roku i w tym samym mieście, obaj dokonali swego żywota w niemieckich nazistowskich obozach koncentracyjnych – powiedział Gorzelik.

Froehlich, który swoją posługę duszpasterską pełnił w różnych miastach na północy Niemiec, sprzeciwiał się ideom narodowego socjalizmu, bronił też polskich robotników przymusowych, wskazując na ich haniebne traktowanie. Więziony był w obozach koncentracyjnych w Buchenwaldzie, Ravensbruck i Dachau, w którym zmarł w 1941 r.

- Friedrich Georg Weissler należał do tych niemieckich Górnoślązaków, którzy byli pochodzenia żydowskiego, jednak przeszli na protestantyzm – przypomniał Gorzelik.

Weissler był członkiem Kościoła Wyznającego – ruchu w niemieckim Kościele ewangelickim, sprzeciwiającego się narodowemu socjalizmowi. Był też autorem memoriału tego Kościoła z 1936 r., adresowanego do Hitlera, protestującego przeciwko podporządkowaniu Kościoła nazistom, prześladowaniom, antysemityzmowi, obozom koncentracyjnym. Zginął w obozie w Sachsenhausen w lutym 1937 r.

Przedstawiciele Ruchu Autonomii Śląska poinformowali podczas konferencji, że radni reprezentujący Ruch w radach miejskich przedłożą te kandydatury na patronów radom.

Nie chcemy zmieniać nazw

- Nie chcemy zmieniać istniejących nazw, bo to oznacza niedogodności dla mieszkańców. Powstają cały czas nowe ulice i cały czas pojawia się temat nowych patronów. Tu mamy propozycje, z których należy skorzystać, kiedy pojawi się możliwość – powiedział Gorzelik.

Poinformował też, że członkowie RAŚ przygotują w najbliższym czasie prezentacje poświęcone tym postaciom, by informować o nich wszystkich zainteresowanych.

- Jesteśmy w tej sprawie do dyspozycji dyrektorów szkół, władz miejskich. Uważamy, że to wpisuje się w naszą misję jako stowarzyszenia, które przypomina o losach ważnych postaci związanych z naszym regionem, bez względu na ich pochodzenie, wyznanie, narodowość – podkreślił.

- Deficyt edukacji, także edukacji regionalnej, stwarza podatny grunt, na który mogą padać niebezpieczne i zbankrutowane idee, czego świadkami byliśmy, oglądając znany materiał telewizyjny, ale z czym spotykamy się też w rozmaitych dyskusjach. Niestety, tej agresji, szowinizmu, radykalnego nacjonalizmu i ksenofobii wydaje się być w naszym życiu publicznym coraz więcej i niewątpliwie jest to problem, z którym trzeba się zmierzyć - wskazał Gorzelik.

(PAP)

Czytaj więcej