News

Rozpoczął się pochówek Heleny Kmieć na cmentarzu w Libiążu

W Kościele św. Barbary w Libiążu zakończyła się msza św. w intencji Heleny Kmieć – polskiej wolontariuszki zamordowanej w Boliwii. Trumna - w asyście wojskowej - została przeniesiona na pobliski cmentarz, gdzie zostanie złożona do grobu.

Pogrzeb Heleny Kmieć

W Kościele św. Barbary w Libiążu zakończyła się msza św. w intencji Heleny Kmieć – polskiej wolontariuszki zamordowanej w Boliwii. Trumna - w asyście wojskowej - została przeniesiona na pobliski cmentarz, gdzie zostanie złożona do grobu.

Zgodnie z wolą rodziny w tej części uroczystości pogrzebowej nie mogą uczestniczyć fotoreporterzy ani kamery.

Na zakończenie mszy św. głos zabrała m.in. s. Savia Bezak ze Zgromadzenia Sióstr Służebniczek Dębickich, która była w Cochabamba 24 stycznia, gdy zginęła Helena Kmieć. "To była noc niewiarygodnego wydarzenia, noc ogromnego bólu i jeszcze większej modlitwy" – mówiła w niedzielę.

"Przywożę słowo: +przepraszamy+ za tą niewinną śmierć" – powiedziała s. Bezak. „Przede wszystkim pragnę powiedzieć dziękuję. Dziękuję Wam Drodzy Rodzice za waszą wspaniałą córkę, za waszą ogromną wiarę i zaufanie Bogu oraz za modlitwę, za waszą postawę i mimo ogromnego bólu, za wasze zatroskanie o nas, jak my radzimy sobie w Boliwii" – dodała.

CZYTAJ TAKŻE: Wolontariuszka zamordowana w Boliwii

"Miłość Heleny będzie towarzyszyła nam zawsze, miłości bowiem pogrzebać nie sposób" – napisali boliwijscy biskupi w liście skierowanym do Kościoła w Polsce, który został odczytany przez wikariusza apostolskiego w Boliwii bp. Antoniego Reimanna. "Ta miłość pozostanie w sercu i w pamięci, nie tylko tutaj w jej ojczyźnie, w Polsce, ale także tam, gdzie służyła z wiarą i radością, a szczególnie w Boliwii, przez tak krótki, ale owocny czas" - dodali.

Biskupi podkreślili, że Helena szczególnie dla młodzieży, pozostanie żywym przykładem budowania cywilizacji miłości.

Przedstawiciele Zespołu Szkół Katolickiego Stowarzyszenia Wychowawców w Libiążu pożegnali Helenę – swoją uczennicę wierszem Czesława Miłosza "Poznanie dobra i zła".

Przełożony polskiej prowincji Salwatorianów ks. Piotr Filas położył na trumnie Heleny krzyżyk misyjny, który otrzymują osoby wyruszające na misję. Drugi taki krzyżyk dostała rodzina, trzeci bp Jan Zając, by złożył go w sanktuarium w Łagiewnikach, a czwarty ks. Mirosław Stanek z Wolontariatu Misyjnego "Salvator", z którym przez pięć lat współpracowała Helena.

Bp Jan Zając – krewny Heleny – dziękował uczestnikom i organizatorom uroczystości. "Światowe Dni Młodzieży trwają nadal, zataczają coraz szersze kręgi. Nad wejściem do tej świątyni jest napis: +Idźcie i głoście+. Słowa te wzięła do siebie śp. Helenka od najmłodszych lat i żyła nimi na co dzień" - mówił bp Zając.

Podkreślił, że "Helenka miała świadomość, komu zawdzięcza życie, zdrowie oraz tak liczne talenty". "Pragnę zatem w jej imieniu oraz jej rodziców, siostry i całej rodziny dziękować Bogu za to, że ją tak cudownie stworzył i pozwolił pomnożyć talenty umysłu, woli i serca, by mogła się dzielić nimi z innymi. Dziękujemy Bogu za dar rodziców i najbliższej rodziny, za ducha żywej wiary pełnej ufności i nadziei z przeżywania posłannictwa miłości ich córki, siostry i wnuczki" – dodał.

(PAP)

Czytaj więcej

Zmiana kategorii na: Turystyka