Czytasz: Rozmowy ostatniej szansy. Będzie strajk czy porozumienie?

Rozmowy ostatniej szansy. Będzie strajk czy porozumienie?

O 19:00 rozpoczną się kolejne rozmowy między rządem i związkami zawodowymi.

To rozmowy ostatniej szansy. Jeżeli nie dojdzie do porozumienia, w poniedziałek 8 kwietnia rozpocznie się bezterminowy strajk nauczycieli.

Minister Edukacji Narodowej została odsunięta na drugi plan rozmów ze związkowcami. Przy stole negocjacyjnym główną rolę odgrywają Beata Szydło i Elżbiera Rafalska. Ostatnie piątkowe rozmowy zakończyły się zaognieniem konfliktu. Rząd zaproponował zwiększeniu ilości godzin pracy nauczycieli 25 do 33 proc. Miało to być połączone ze wzrostem średniego wynagrodzenia do 2023 roku. Propozycję odrzuciło nie tylko ZNP i FZZ, ale także nauczycielska Solidarność.

Początkowo nauczyciele żądali tysiąca złotych podwyżki z wyrównaniem od 1 stycznia. FZZ i ZNP w trakcie negocjacji zmodyfikowały oczekiwania. Ustępując domagają się 30 proc. podwyżki rozłożonej na dwie tury - 15 proc. od 1 stycznia i 15 proc. od 1 września tego roku.

Jak podkreśla Sławomir Broniarz, szef ZNP, propozycje rządu nie wskazują, żeby do strajku miało jutro nie dojść. Tym samym od 8 kwietnia system oświaty czeka paraliż. ZNP nie wyklucza, że strajk obejmie także czas egzaminów gimnazjalnych planowanych od 10 do 12 kwietnia, a potem na czas egzaminów ósmoklasistów w dniach 15-17 kwietnia.

W naszym regionie najwięcej nauczycieli będzie strajkować w Sosnowcu. Z danym ZNP wynika, że protest obejmie 4,3 tys. osób zatrudnionych w oświacie. Wysokie poparcie jest także w Siemianowicach Śląskich, Rybniku, Chorzowie czy Gliwicach. 

Czytaj więcej