Relacja

Bitwa o Śląsk

00:52

Bohaterowie mocnego tekstu Szczepana Twardocha: Waldemar Andzel i Jerzy Gorzelik oraz były wicewojewoda śląski Piotr Spyra i posłanka Nowoczesnej Monika Rosa komentują dla nas śląską rzeczywistość.

 

 

 

ŚLĄZAKÓW CENIĘ, ALE NARODOWOŚCI ŚLĄSKIEJ NIE MA

 

Głos zabiera poseł Waldemar Andzel, który zapewnia, że ceni Ślązaków. Od lat z nimi współpracuje i wie, że są pracowitymi dobrymi ludźmi. 
„Jeżeli się uznaje, ze jest narodowość śląska, to takiej narodowości śląskiej nie ma. Było to wielokrotnie udowodnione i przed sądem, i wielu historyków udowadniało: nie ma języka śląskiego, nie ma narodowości śląskiej.”
O osobach, które deklarują narodowość śląską mówi, że to są ludzie, którzy chcą pewne rzeczy prowokować. Celowo prowokują skrajnymi, niekorzystnymi wypowiedziami w kierunku Polski. „Śląsk zawsze był polski i zawsze polski będzie.” - dodaje.
Zapewnia, że jego wypowiedź o Wojskach Obrony Terytorialnej została zmanipulowana przez mainstreamowe media, co jest według niego częstą praktyką nie tylko wobec niego, ale wielu członków Prawa i Sprawiedliwości. Dodaje, że Ślązacy, to przecież Polacy. Nie uznaje jednak tych, którzy w pierwszym rzędzie czują się Ślązakami. Postrzega ich działania jako szkodliwe i łączy jedynie z Ruchem Autonomii Śląska. Ale przecież nie tylko zwolennicy Jerzego Gorzelika zadeklarowali narodowość śląską?


"ZACZYNAŁ WIECZOREK, PRZELICYTOWAŁ GO ANDZEL."

 
JERZY GORZELIK DOŁĄCZA DO DYSKUSJI.

Wywołany Jerzy Gorzelik docenia, że przedstawiciel świata literatury wspomina go w swoim trafnym, jak podkreśla, wywodzie.
Śląskość Szczepana Twardocha, ale także śląskość kilkuset tysięcy innych mieszkańców Górnego Śląska nijak przystaje do wyobrażeń ludzi „dobrej zmiany”.
Gorzelik uważa, że trwa festiwal antyśląskich wypowiedzi z udziałem ważnych przedstawicieli ludzi władzy.
„Zaczynał pan wojewoda Wieczorek swoim słynnym wywiadem, w który już sugerował użycie służb przeciwko jakimś proniemieckim separatystom, później włączył się pan profesor Nalaskowski, doradca prezydenta Dudy, wysyłając Ruch Autonomii Śląska za kraty i domagając się pokazowych procesów. Cóż pozostawało panu posłowi Andzelowi? Tylko i wyłącznie postulat użycia oddziałów obrony terytorialnej” - podsumowuje przewodniczący RAŚ - „Zobaczymy, bo aż jestem ciekaw, czy ktoś zdoła przelicytować tę wypowiedź.”

Na pytanie czy autonomia nie jest jednak postulatem zbyt radykalnym, wywołującym skrajne emocje, odpowiada, że w zachodniej Europie jest to instrument decentralizacji państwa usprawniający samorząd. Źródła konfliktu dopatruje się w lokalizacji po jednej lub drugiej stronie Brynicy. Choć szczerze to jednak po tej „drugiej”.
Nasz sąsiad z drugiej strony Brynicy, z Zagłębia Dąbrowskiego najwyraźniej postanowił wskrzesić te dawne śląsko-zagłębiowskie animozje, ale mam nadzieję - zresztą tak się chyba dzieje - że po tej śląskiej strony Brynicy tego typu wypowiedzi są przyjmowanie wzruszeniem ramion.


„Śląskość jest faktem, a fakty mają to do siebie, że się z nimi nie dyskutuje.”
MONIKA ROSA ZAAPELOWAŁA DO WOJEWODY, ŻEBY SKUPIŁ SIĘ NA SPRAWACH WAŻNYCH DLA WOJEWÓDZTWA I PODKREŚLIŁA, ŻE RÓŻNORODNOŚĆ REGIONU STANOWI JEGO SIŁĘ.

„Obawiam się tego, że pan wojewoda wstydzi się Śląska.” - wspomniała sytuację, kiedy Jarosław Wieczorek odmówił fotografowania się na tle ścianki z emblematami województwa śląskiego.
„Niezależnie co powiedzą posłowie PiSu Śląskość będzie faktem i to ma objaw zarówno w kulturze, jak i w języku, architekturze, w sztuce więc ona po prostu jest i nie da się jej zakrzyczeć.”

Podkreśliła, że Ślązacy nie chcą odłączenia Śląska od Polski.
„Takie głosy się nie pojawiają - studziła emocje wobec opinii o separatyzmie - Ślązacy chcą tego, żeby można było nauczać języka śląskiego, żeby byli szanowani. Chcą być traktowani na równi z innymi Polakami. Nie jako gorsi. Nie jako lepsi. Tylko po prostu jako Ślązacy.

 

 ZAOSTRZANIE SYTUACJI NA ŚLĄSKU NIE JEST W INTERESIE ANI ŚLĄZAKÓW, ANI POLAKÓW.

O głos rozsądku apeluje Piotr Spyra
„Uważam, że w debacie o Śląsku trzeba zachować pewną formę, trzeba zachować pewną racjonalność argumentów, a wydaje mi się, że w tym tekście pana Twardocha i jednego, i drugiego zabrakło.” - komentuje Spyra

W jego opinii spór wokół Śląska został zaogniony przez Ruch Autonomii Śląska, ale w narrację która jest na rękę Jerzemu Gorzelikowi wpychają Ślązaków przedstawiciele partii rządzącej.
„Różne wypowiedzi ze strony PiSu, które moim zdaniem są zupełnie niepotrzebne i niczemu nie służą jakoś się w tę konwencję mówienia o Śląsku, który proponuje RAŚ, wpisuje.”
Zauważa, że prawo do skrajnych opinii mają zarówno wojewóda Wieczorek, jak i Twardoch, jednak: „Pan wojewoda wyrażał je kulturalnie, Twardoch trochę mniej kulturalnie.”
Podkreśla, że zaostrzanie sytuacji na Śląsku „nie jest w interesie zarówno Ślązaków, nie jest w interesie Polaków.”
Za niebezpieczne uważa rozważania Twardocha, które można odczytać jako rozszerzanie pewnej opcji politycznej, związanej z RASiem czyli identyfikujacej się z odrębnością Śląska od Polski.
„To jest szalenie niebezpieczne, bo potem całe odium na cały Śląsk spada.” - podsumowuje Piotr Spyra


JEDNI CIESZĄ SIĘ, ŻE KAZIMIERZ KUTZ MA GODNEGO NASTĘPCĘ, DRUDZY WOLELIBY ŁAGODNIEJSZEJ RETORYKI. CI W KTÓRYCH UDERZA NAJMOCNIEJ PYTAJĄ: A KIM W OGÓLE JEST TEN PAN?

Jedno jest pewne - „wnerwiony” Szczepan Twardoch na nowo wywołał dyskusję, która w naszym regionie trwa od dawna, ale pomimo tego argumenty przez niego przytaczane wciąż są aktualne.
Na pierwszy rzut oka dostaje się rządzącym, co dla wielu jest wystarczające by chwalić „młodego-gniewnego” i pomimo bycia lub niebycia Ślązakiem chwalą cięty język i przytaczane argumenty. Zwolennicy autonomii cieszą się, że kolejny tak mocny głos pojawia się w tej sprawie. Ci, którzy nie podzielają poglądu niezależności regionu chcieliby, żeby o Ślązakach mówić dobrze, ale na pewno nie… „wulgarnie”. Są tacy, którzy podkreślają, że Twardoch ma żal do wszystkich, a skoro nie ogranicza się jedynie do pracy twórczej i postanawia zabrać głos, to warto podjąć tę rozmowę. Więc rozmawiajmy.
Bo o Śląsku rozmawiać warto. Najlepiej na Śląsku, ale czy najlepiej po śląsku? Co do tego zdania są podzielone. Bo nasz region od zawsze był wielokulturowy, różnorodny, co paradoksalnie nie jest źrodłem podziałów, a stanowi jego siłę. Można odnieść wrażenie, że ktoś ten ład postanowił naruszyć. Dla jednych, to zwolennicy autonomii, dla drugich ci którzy tę Śląskość przez duże „Ś” negują i chętniej widzieliby ją w kategoriach śląskiej kultury regionalnej.

 

Zmiana kategorii na: Motoryzacja