Czytasz: W kraju jak za granicą. Czy aby na pewno?

W kraju jak za granicą. Czy aby na pewno?

Czy stracimy na zapowiadanym zniesieniu roamingu? Sprawdzamy.

Zgodnie z rozporządzeniem Komisji Europejskiej, od 15 czerwca zniesione zostaną dodatkowe opłaty za roaming. Efekt? Konsumenci będą mogli korzystać z krajowych stawek na terenie Europejskiego Obszaru Gospodarczego. Jak oceniają eksperci EY to ogromna zmiana dla operatorów, która nie pozostanie bez wpływu na ich kondycję finansową. Czy my też zapłacimy za zmiany?

Polacy spędzają dużo czasu za granicą. W 2015 roku na emigracji pozostawało 2,4 mln Polaków, z czego 80% przebywało za granicą dłużej niż 12 miesięcy. Chętnie też spędzamy urlop poza krajem. Dynamiczny rozwój sektora transportu międzykrajowego przekłada się na duże wykorzystanie usług w roamingu. Ten od 15 czerwca ma zostać zniesiony, ale tylko teoretycznie.

Nomofobia

“JAK W DOMU” OD 15 CZERWCA

Od 15 czerwca 2017 roku ulegną zmianie warunki świadczenia usług roamingu na terenie Europejskiego Obszaru Gospodarczego (EOG). „Ceny połączeń za granicą jak w domu” będą dużym wyzwaniem dla telekomów. Niektórzy operatorzy w Europie już ograniczają promocje, podnoszą opłaty czy nawet rezygnują z roamingu w wybranych taryfach wprowadzając do oferty abonament wyłącznie krajowy.

>> CZYTAJ: Nowy roaming. Sprawdzamy cenniki <<

OPERATORZY KOMBINUJĄ

Zniesienie roamingu będzie ogromną zmianą dla operatorów, która nie pozostanie bez wpływu na ich kondycję finansową. Dlatego firmy telekomunikacyjne podejmują różne decyzje strategiczne, które przekładają się na klientów.

– Niektóre telekomy zamierzają wyłączyć usługi roamingu w wybranych taryfach. Inne chcą się złożyć wnioski do lokalnych regulatorów celem odstąpienia od RLAH na 12 miesięcy, by ograniczyć straty. Część podwyższa ceny dla wszystkich użytkowników albo rezygnuje z wielu atrakcyjnych krajowych promocji. Wielu dużych operatorów dokonało również modyfikacji taryf i np. pobiera teraz dodatkową opłatę za przekroczenie transmisji w kraju. Są też operatorzy, którzy wprowadzili abonament wyłącznie krajowy co oznacza, iż telefon działa właściwie tylko w kraju macierzystym klienta. Coraz wyraźniejszy jest też trend przesuwania klientów w stronę połączeń w oparciu o aplikacje i technologię wi-fi. Szczególnie promują to operatorzy wirtualni, dla których roaming, będzie czystym kosztem z racji braku ruchu przychodzącego od klientów zagranicznych - mówi Piotr Mieczkowski, ekspert telekomunikacyjny w Dziale Doradztwa Biznesowego EY.

Kup bilet przez telefon
Kup bilet przez telefon

Tanio jak w domu. To tylko pozory

Idea Roam Like At Home (ang. ceny połączeń za granicą jak w domu) zaproponowana przez Komisję Europejską miała być drogą do tańszej i prostszej komunikacji w ramach europejskiego Jednolitego Rynku Cyfrowego oraz tworzenia trwałych miejsc pracy w cyfrowej gospodarce.

Pierwsze rozporządzenia dotyczące regulacji roamingu pojawiły się już w czerwcu 2007 roku. Od tego momentu ceny połączeń na rynku detalicznym w Unii Europejskiej spadły aż o 92%.

- Największe różnice widać w stawkach za transmisję danych. Jeszcze kilka lat temu nie wyłączenie funkcji transmisji danych na wakacjach groziło kilkuset złotowym czy nawet kilku tysięcznym rachunkiem na koniec miesiąca. Teraz coraz popularniejsze są taryfy, w których korzystanie z GPS czy oglądanie filmów zagranicą jest w cenie abonamentu - tłumaczy Piotr Mieczkowski, ekspert telekomunikacyjny w Dziale Doradztwa Biznesowego EY.

Przygotowania do "Milionerów" na smartfonie.

W czasie, kiedy stopniały ceny połączeń w Unii Europejskiej dla klientów detalicznych, operatorów telekomunikacyjnych nadal obowiązują opłaty na rynku hurtowym, czyli rozliczenia między telekomami, co generuje znaczne koszty. W konsekwencji, przy braku działań ze strony operatora i regulatora jest on zmuszony do świadczenia usługi roamingu poniżej kosztów.

Wprowadzenie idei Roam Like At Home jest dla polskich firm telekomunikacyjnych bardzo dużym wyzwaniem. Brak jednolitego podejścia wśród operatorów w poszczególnych krajach doprowadził do dużego zróżnicowania i fragmentaryzacji oferowanych usług. Nawet duże grupy operatorów sieci komórkowych działające w kilku krajach nie są spójne w swoim podejściu. Dla końcowego użytkownika oznacza to najczęściej problem w dokonaniu właściwego wyboru między wzrostem cen, ograniczeniem promocji, modyfikacją taryf i wprowadzaniem mniej korzystnych warunków czy nawet wyłączeniem usług - podsumowuje Piotr Mieczkowski.

Czytaj więcej