Czytasz: „Rekiny" pokazały zęby na żużlowym owalu. Jak to się skończyło?

„Rekiny" pokazały zęby na żużlowym owalu. Jak to się skończyło?

O mały włos, ale... udało się! Zwycięstwem naszych skończyło się żużlowe stracie ROW Rybnik z Orłem Łódź. Silesion był patronem meczu.

Emocje sięgały zenitu. Rybniccy żużlowcy w ramach 3 kolejki spotkali się w niedzielne popołudnie z drużyną z Łodzi. Po trzech latach od ostatniego meczu. Wówczas Rybnicki ROW pokonał łódzkiego Orła aż 62:27. Teraz nikt nie przeceniał Rekinów na starcie.

- Drużyna jest w nowym składzie, mam nadzieję, że już się dotarła – mówił na kilka minut przez widowiskiem Jarosław Dymek, trener rybnickich „Rekinów”. Nie ukrywał, że rywal jest trudny.

Zaczęło się dość koślawo

Już pierwszy bieg zakończył się prztyczkiem w nos rybnickiej drużyny. Andriej Karpow zahaczył lekko o tylne koło przeciwnika i wylądował na twardym torze. „Rekinowi” nic się na szczęście nie stało, ale stracił kolejkę.

Drugiemu wyścigowi też towarzyszyły wyjątkowe emocje. Lars Skupień wjechał w taśmę startową, a tym samym zaliczył falstart.

Szli łeb w łeb

Dopiero trzeci wyścig starcia odmienił złą passę rybniczan. Robert Chmiel okazał się w tym biegu bezkonkurencyjny i zgarnął całe 3 punkty. To jednak początek wielkich emocji. W trakcie kolejnych biegów ROW Rybnik z gościem z Łodzi szedł niemal łeb w łeb.

W dziewiątym wyścigu na rybnickim owalu było już 27:27. Po dziesiątym szala zwycięstwa przechyliła się jednak na stronę śląskiej ekipy (31:29). Ostatecznie starcie zakończyło się wynikiem 48:42 dla naszych.

Woryna pokazał, co znaczą żużlowe geny

Prawdziwy talent pokazał 22-letni Kacper Woryna, wnuk słynnego żużlowca Antoniego Woryny. Młody zawodnik po niedzielnym starciu zyskał dodatkowe 14 punktów. Na owalu świetnie zaprezentował się też Troy Batchelor, australijski zawodnik z rybnickim logo.

Zmagania „Rekinów” obserwowało ponad 10 tysięcy widzów. Patronem medialnym wydarzenia był Silesion.pl

Czytaj więcej