News

Pustułki to nie boże stworzenia? „Ksiądz chce się ich pozbyć”

Trwa remont najwyższej wieży kościelnej w Zagłębiu. Ekolożka alarmuje: - Proboszcz za nic ma rezydujące tu pustułki -. I donosi na farorza do urzędników.

„Siedlisko pustułki na kościele Matki Boskiej Anielskiej w Dąbrowie Górniczej. Fragment z pełnej rozdzielczości, aby widać było ostre kolce, które ksiądz ptakom zamontował” - pisze na swoim profilu facebookowym Aleksandra Trzaska, dąbrowianka, ekolożka, członkini Fundacji „SOS dla zwierząt”. I pokazuje zdjęcie. Pustułki rzeczywiście nie mają tu łatwo.

fot: Aleksandra Trzaska, facebook

Lekceważenie prawa i przyrody?

Trzaska ptaki obserwuje codziennie. Zwykle o poranku. - Pustułki są bardzo ciekawe. To takie nasze miejskie sokoły, pozbywają się gryzoni. Nie wiją gniazd, jaja składają w tzw. siedliskach na budynkach – tłumaczy dąbrowianka. Zaznacza: - To chronione ptaki, ksiądz łamie prawo zezwalając budowlańcom na niszczenie ich siedlisk. To zwykłe lekceważenie i przyrody, i prawa – zaznacza ekolożka. Przypomina, że to nie pierwszy raz, gdy interweniuje w sprawie niszczenie ich siedlisk podczas remontu dąbrowskiej bazyliki. - Dwa lata temu jedno z siedlisk zostało zniszczone. Budowlańcy strącili jaja, przepędzili ptaki. Zgłosiłam sprawę na policji i w prokuraturze. Ta niestety umorzyła śledztwo – rozkłada ręce Trzaska.

„Pustułki kibelka z kościoła nie zrobią”

Skarżą się też inni. „Skąd w miłującym wszystkie stworzenia księdzu tyle złych uczuć wobec pustułek. Głupota? Niewiedza?” - zastanawia się jeden z internautów. „Pustułki to przecież nie gołębie, kibelka na kościele nie zrobią. Poza tym kościół nie jest własnością księdza” - zaznacza inny. W sprawie interweniował też dąbrowski radny Szymon Widera. - Proboszcz powinien przed rozpoczęciem remontu, zatrudnić ornitologa, który przy pomocy odpowiednich narzędzi wskaże miejsca gniazdowania pustułek. W ten sposób będzie można je ochronić – mówi.

Bezpieczeństwo ludzi na pierwszym miejscu

Ksiądz Andrzej Stasiak, proboszcz parafii Najświętszej Marii Panny w Dąbrowie Górniczej i kustosz sanktuarium nie ukrywa, że o niezadowoleniu miłośników pustułek zdaje sobie sprawę. Zaznacza, że nie chce ich krzywdzić, ale przy tak dużym i trudnym remoncie (wieża kościelna ma aż 84 metry wysokości, a pęknięcia w elewacji z cegieł są duże) dbać trzeba przede wszystkim o bezpieczeństwo ludzi. - Z dołu nie wszystko widać. Nie widać, gdzie akurat są ptaki, a czasem rusztowania trzeba zamontować w ich pobliżu. Spiąć klamrami tak, by ekipa budowlana była bezpieczna – podkreśla proboszcz Stasiak. Zaznacza też, że parafia na konserwację wieży dostała dofinansowanie z Ministerstwa Kultury. - Obowiązują nas terminy, prace muszą iść do przodu – mówi proboszcz. Zapewnia nas jednak, że zrobi co może, by ptakom nie działa się krzywda.

Prace w pobliżu siedlisk zostały wstrzymane

Po interwencji Silesionu i pani Aleksandry, sprawą zajął się dąbrowski wydział ekologii i rolnictwa. - W miniony weekend ornitolog za pomocą lunety przeprowadził obserwacje, z których wynika, że jedna para z gniazdem jest na stronie południowo-zachodniej (od ul. Królowej Jadwigi). Po przeciwnej stronie bazyliki (ściana północno-wschodnia) również zalatuje jedna para, lecz z uwagi na rusztowania, nie można ustalić czy jest albo było tam gniazdo – mówi Barbara Lubasz, naczelnik wydziału Ekologii i Rolnictwa. Zapewnia, że proboszcz parafii został o ustaleniach powiadomiony. - Zobowiązał się natychmiast wstrzymać prace w tych rejonach – dodaje Lubasz.

- Cieszę się, że choć jedno siedlisko pustułek zostanie uratowane. I przykro mi, że ksiądz proboszcz stworzenia boże takie jak ptaki z kościoła chce usunąć – przyznaje radny Widera. Podkreśla też, że parafia na konserwację wieży dostała niemal pół miliona złotych z budżetu miasta.

Czytaj więcej

Napisz do autora m.nykiel@silesion.pl
Zmiana kategorii na: Legendarny Śląski