Czytasz: Przystanek Woodstock w… Jaworznie?
02:20
Od wielu lat na Przystanku Woodstock ekipy z województwa śląskiego rozbijają swoje namioty w tych samych miejscach. Tak powstaje m.in. „Wioska Jaworzno”. Czy za rok stanie w… Jaworznie?

- Zapraszam na 23. Przystanek Woodstock. Być może ostatni… w tym miejscu. (…) Czekamy na was, żeby wam podziękować, że uzbieraliście ponad 105,5 miliona na leczenie rodaków, Polaków; tych samych, którzy momentami robią wszystko, żeby ten festiwal przybić do ściany i żeby po prostu go nie było - mówi Jurek Owsiak nie kryjąc żalu na warunki postawione przez burmistrza Kostrzyna nad Odrą.

Co przyciąga ludzi do Kostrzyna? Jak przyznają woodstockowicze z Jaworzna, nie jest to ani miejsce, ani koncerty. Co roku wracają dla atmosfery przyjaźni i dla innych ludzi. Zapewniają, że w czasie festiwalu nikt nikogo nie wyklucza, nie patrzy na kolor skóry czy wiarę.

- Atmosfera na festiwalu jest bardzo miła. Ludzie są przyjaźnie nastawieni do każdego. Nie spotkałam się z agresją ze strony woodstockowiczów - mówi Roksana Warzecha dla której tegoroczna edycja, to już trzeci wyjazd.

Jednak 23. Przystanek Woodstock jest prawdopodobnie ostatnim, który zostanie zorganizowany w Kostrzynie nad Odrą. Chociaż w tym samym czasie w całej Polsce odbywają się koncerty, zloty i festiwale, to tylko Przystanek Woodstock organizowany jest jako wydarzenie podwyższonego ryzyka. A taki status to dużo wyższe koszty związane z dodatkowymi zabezpieczeniami.

- Podwyższone ryzyko mamy tylko my. Taka decyzja powoduje, ze musimy zatrudnić kilkaset dodatkowych osób, które będą pilnowały porządku. W zeszłym roku spełniliśmy wszystkie warunki związane z podwyższonym ryzykiem. Stanął płot długości kilkunastu kilometrów. Dziś wiemy, że ten płot nie zdał żadnego egzaminu - mówi Owsiak, kwestionując warunki postawione przez miasto.

Zdaniem uczestników służby działają sprawnie i skutecznie. Dotychczas wystarczającym zabezpieczeniem był czerwony Pokojowy Patrol.

- W 2015 roku wygrałam wejście na backstage. Jak już się tam wejdzie, to uderza cię fala pozytywnej energii ze strony organizatorów. Chętnie też opowiadają o systemach bezpieczeństwa. Dają pewność, że nie trzeba się o nic martwić - mówi Roksana Warzecha.

Teraz po raz kolejny musi stanąć kilkukilometrowy płot. Jurek Owsiak mówi dość i zwraca się o pomoc do związków wyznaniowych.

- Jeżeli nas słuchają różnego rodzaju organizacje i związki wyznaniowe, to bardzo prosimy: czy zechcielibyście wziąć nas pod swoje skrzydła? Aby w przyszłym roku spokojnie zorganizować Przystanek Woodstock? - mówi Jurek Owsiak.

WIOSKA JAWORZNO 

Od wielu lat ekipy z całego kraju, w tym także z naszego województwa umawiają się i rozbijają swoje namioty w tych samych miejscach. Tak powstaje m.in. „Wiosna Jaworzno”. Od lat zajmuje przestrzeń pod drzewami przy strefie Hare Kryszna. Mieszkańcy Jaworzna stawiają tam dodatkowo altankę i miejsca do siedzenia, gdzie wspólnie spędzają czas.

- Jeździ się tam nie dla samych koncertów, ale dla ludzi których możesz tam spotkać - przyznaj Iza Zuber z Jaworzna. - Na pewno będzie, nie uwierzę w to, że w przyszłym roku nie pojadę na Woodstock. Pojadę, tylko jak tak dalej będzie sytuacja wyglądać, to wyląduję w innym miejscu w Polsce - dodaje.

Woodstock w Jaworznie?

Tylko w województwie śląskim działa 20 związków wyznaniowych, które korzystają z przywilejów organizacyjnych zbliżonych do praw, które ma w Polsce kościół katolicki. To właśnie o takie wsparcie apelował Jurek Owsiak. Jedno z nich ma swoją siedzibę w Jaworznie. W samym mieście, jak wskazują mieszkańcy, jest też duża przestrzeń przy zalewie Sosina między dzielnicą Pieczyska a Ciężkowice. Do 2013 roku odbywał się festiwal metalowy MetalFest.

Przystanek Woodstock w Jaworznie brzmi niemal nierealnie, ale przy determinacji organizatorów i wsparciu woodstockowoczów z "Wioski Jaworzno", największy festiwal w Polsce może zawitać do naszego województwa. Bo to, że nie zostanie zorganizowany w Kostrzynie, jest coraz bardziej prawdopodobne.

 

ZWIĄZKI WYZNANIOWE W WOJ. ŚLĄSKIM

Czytaj więcej