Czytasz: Prezydent Sosnowca: „Byłbym przeciwny metropolii Zagłębie”

Prezydent Sosnowca: „Byłbym przeciwny metropolii Zagłębie”

Arkadiusz Chęciński jest przeciwny zmianie nazwy metropolii. Chce utrzymania kompromisu. Tylko „GZM” kompromisem nie jest.

Górnośląsko-Zagłębiowska Metropolia ma już rok i ten sam problem co na początku. Swoją nazwę. Ta ustawowa jest trudna do wymówienia, zapamiętania, ale przede wszystkim promowania. Szczególnie za granicą. Więcej mieszkańców Europy słyszało o Katowicach niż o tajemniczym GZM-ie. W kraju problemu nie ma. Metropolia jest tylko jedna. Dlatego identyfikacja wizualna opiera się na tym słowie. Jednak na świecie metropolii są tysiące. Jak się wyróżnić?

- Praca nas będzie określała, nie nazwa. Zresztą ona funkcjonuje - mówi Arkadiusz Chęciński.

Pomysły były dwa. Metropolia miała nosić promocyjną nazwę Silesia. Był też wariant z metropolią Katowice. Obu propozycjom przeciwny był prezydent Sosnowca. Zapronował nazwę SileZa, która miała godzić aspiracje Śląska i Zagłębia. Spór o nazwę metropolii był na tyle gorący, że prezydenci, burmistrzowie i wójtowie postanowili odłożyć go „na później”. Górnośląsko-Zagłębiowska Metropolia ma gotową identyfikację wizualną z logo. Można było nabrać przekonania, że prezydenci kwestię kłopotliwej nazwy metropolii odpuścili na dobre. Jenak na ostatniej sesji zgromadzenia, nowo wybrany przewodniczący, Andrzej Dziuba zobowiązał zarząd GZM do przygotowani konkretnej koncepcji nazwy.

- Zawiesiliśmy te prace i dyskusje nie chcąc się narażać wyborcom taką a nie inną decyzją. Myślę, że jest pora, kiedy trzeba twardo powiedzieć: Tak, zmieniamy! - mówi Silesion.pl, Andrzej Dziuba, prezydent Tychów i nowy przewodniczący Zgromadzenia Metropolii.

- Uważam, że rozpoczynanie znów tej dyskusji rozkopie podziały między dwoma regionami. Nas populacyjnie jest mniej. Jak ktoś będzie chciał, to nazwę przegłosuje - komentuje Arkadiusz Chęciński.

Prezydent Sosnowca przekonuje, że osobiście byłby przeciwny nawet nazwie „metropolia Zagłębie”. To jego odpowiedź na propozycję „metropolia Silesia”, która podkreśla śląskość tej aglomeracji. Jednak po szczycie klimatycznym dużo lepszą propozycją może być... metropolia Katowice.

- W czasie tych dyskusji, które trwają już wiele lat pojawiają się takie głosy. Jeszcze w czasie tego starego GZM, nieustawowego, z 2007 roku, była mowa o jednym wielkim mieście pod nazwą Katowice z dzielnicami Tychy, Ruda itd. Była też mowa o Silesii. Warto poświęcić trochę czasu i spróbować znaleźć jakiś kompromis, który satysfakcjonowałby wszystkich i nazwę dał zdecydowanie lepszą - mówi Andrzej Dziuba.

Zarząd metropolii ma przedstawić propozycje nazwy na najbliższej sesji zgromadzenia. Czy tym razem prezydenci, burmistrzowie i wójtowie podejmą jakąś decyzję?