Czytasz: Prezydent Krupa w objęciach PiSu?

Prezydent Krupa w objęciach PiSu?

To jeszcze gra, czy już zbliżenie?

Czy działania aktualnego prezydenta Katowic są kontynuacją kilkunastoletniej gry między samorządem a rządami różnych opcji politycznych? Czy jednak mamy do czynienia ze zbliżeniem stanowisk, którego nie można tłumaczyć jedynie utrzymywaniem poprawnych relacji celem pozyskania inwestycji?

Z punktu widzenia miasta Katowice, które w ostatnim czasie zostaje dwukrotnie wyróżnione sympatią obozu władzy, prezydent Marcin Krupa realizuje tę grę skutecznie. Zastanawiające jest jednak, czy ta cienka granica między jawnym poparciem, a utrzymaniem równowagi nie została już przekroczona. A także jak ta sytuacja rozwinie się z biegiem czasu?

Mieszkanie+

Są takie rzeczy, których nie widać na pierwszy rzut oka w zwykłej relacji medialnej. Wczorajsza konferencja prasowa inaugurująca pilotaż rządowego programu Mieszkanie+ mogła być pewnym zaskoczeniem. I nie chodzi tu nawet o to w jakiej konfiguracji zostały zajęte miejsca przed mikrofonami. Bo przecież to, że w jednej linii z premier Szydło, wiceministrem Morawieckim i ministrem Andrzejczykiem stanął nie wojewoda Wieczorek, a prezydent Krupa, da się wytłumaczyć. Tych 18 hektarów oddanych pod flagowy „projekt rozwojowy”, stanowiących jednocześnie miejsce konferencji, uzasadniało wyróżnienie prezydenta Katowic. Ale… tak całkiem bez wojewody?

Sam Jarosław Wieczorek wyraźnie nie wiedział czy jego miejsce jest z przedstawicielami rządu, czy jednak powinien dołączyć do grupy pozostałych samorządowców. A ci, choć wymienieni byli w zapowiedzi konferencji, to jednak w jej czasie byli takimi samymi obserwatorami, jak licznie zebrani dziennikarze.

Jednak to, co powiedział Marcin Krupa zaskakuje bardziej. Dawno nikt spoza ścisłego otoczenia Prawa i Sprawiedliwości nie wypowiadał się tak pochlebnie o rządzie.

Mieszkanie+ jest takim rzeczywistym zwróceniem się rządu w kierunku samorządów i realizacji potrzeb samorządów, a co za tym idzie mieszkańców naszych miast.

Dziękuję za dobrą współpracę i za to, że nie rzucacie tych słów na wiatr, tylko rzeczywiście angażujecie się w różne dziedziny działalności i tych działań, o które samorządy zawsze zabiegały.

Sam wojewoda by tego bardziej pochlebnie nie powiedział. No właśnie.

Jak na sukcesora Piotra Uszoka, który mistrzowsko wodził za nos przedstawicieli wszystkich partii, które próbowały wejść z nim w ścisłą współpracę, zachowania Marcina Krupy wydają się być pozbawione finezji. Finezji która pozwala subtelnie balansować na granicy poparcia dla działań konkretnego ugrupowania, a zachowania swojej niezależności, przy jednoczesnym zdobywaniu poparcia na rzecz projektów prowadzących do rozwoju Katowic.

W cieniu metropolii

Możliwe, że prezydent chciał się odwdzięczyć za naznaczenie go na konstruktora przyszłej metropolii? 
A może i jedno, i drugie ma źródła w zbliżeniu do partii rządzącej?

Wspomniany wojewoda na pytanie o to, jak należałoby zainwestować 250 milionów w pierwszej perspektywie finansowej nowoutworzonej metropolii, podkreśla, że jako instytucja autonomiczna, sama będzie decydować o tych kwestiach. Pozytywne zaskoczenie. Po chwili dodaje, to czego można się było spodziewać po reprezentancie rządu w regionie:

Dobrze byłoby gdyby te pieniądze, i taka jest wola samorządowców, były wydawana przede wszystkim jako środki inwestycyjne [...]. Nie ukrywamy, że najlepszą formułą byłoby, gdyby te środki były realizowane w ramach strategii odpowiedizalnego rozwoju premiera Morawieckiego.

A jak do sprawy podchodzi prezydent miasta Katowice, którego zadaniem będzie utworzenie struktur przyszłej metropolii? Marcin Krupa nie ukrywa, że w tych środkach widzi szansę na realizacje obszarów zidentyfikowanych właśnie w tzw. planie Morawieckiego.

„Myślę, że powinniśmy iść z duchem pomysłu rządzących, gdzie jest plan premiera Mateusza Morawieckiego. Gros tych środków powinno być przeznaczonych właśnie na ten rozwój”.

Dokąd zmierzasz, panie prezydencie?
W objęcia PiS? Czy to chwilowe zbliżenie?
Jaką cenę przyjdzie za to zapłacić?

Czytaj więcej