Komentarz

Prezydent Katowic jasno: będę walczył! I będzie starcie z PiS...

15:23

Nie mam żadnego romansu z Prawem i Sprawiedliwością. Moja jedyna partia nazywa się „Katowice”.

Marcin Krupa w deszczowy poranek był gościem Ostatniego Piętra w Silesion.pl. Oskarżany przez oponentów o bliskie związki z rządem PiS, zdecydowanie odpierał ataki:

Nie mam żadnego romansu z partią Jarosława Kaczyńskiego. I nie obawiam się, że za publiczne pokazywanie się w towarzystwie pani premier czy prezydenta Dudy, PiS wystawi mi polityczny rachunek. To oni rządzą dziś w Polsce, to oni mają pieniądze, więc z kim mam rozmawiać, jeśli nie z nimi?

Marcin Krupa zadawał pytanie czysto retoryczne. Po tym jak pokazał się w towarzystwie premier Szydło i wicepremiera Morawieckiego, ogłaszających w Katowicach program Mieszkanie+, dla wszystkich było jasne, że potrafi zabiegać o środki z budżetu centralnego. A po tym, jak stał w pierwszym szeregu, obok podpisującego ustawę o metropolii Andrzeja Dudy, było jasne, że ma dobre relacje także z pałacem prezydenckim. Ale Krupa ma świadomość, że przy apetytach PiS, jest raczej skazany na starcie z kandydatem tej partii. 

Nie mam złudzeń, że ugrupowanie rządzące będzie chciało wystawić własnego kandydata. Czas, bym nie pozostawił watpliwości: będę walczył o II kadencję w fotelu prezydenta Katowic. I liczę się z tym, że będę musiał twardo walczyć z silnym kandydatem PiS.

PROWOKACYJNE „TRZY SZYBKIE” DO PREZYDENTA 

„Moja partia nazywa się Katowice” - tak manifestuje swoje poglądy polityczne Marcin Krupa. Za co ceni Jarosława Kaczyńskiego, do kogo mu najbliżej politycznie, i dlaczego po 3 latach rządów nie dorobił się jeszcze strony internetowej - o tym mówi gość Ostatniego piętra Silesion.pl

 

ZOBACZ „TRZY SZYBKIE” DO PREZYDENTA KATOWIC

Czytaj więcej

Napisz do autora k.durczok@silesion.pl
Zmiana kategorii na: News