News

Prezes zamawia kwiaty na imieniny żony

Czy wiesz, że prezes wykorzystuje pieniądze izby bez uzasadnionej konieczności? Utrudnia działanie komisji rewizyjnej? Promuje siebie a nie Izbę? Pyta autor pisma, które od kilkunastu dni krąży wśród pracowników Śląskiej Izby Lekarskiej.

Dwie strony maszynopisu, a na nich przynajmniej kilkanaście zarzutów w stosunku do dr Jacka Kozakiewicza, prezesa Okręgowej Rady Lekarskiej. „Czy wiesz, że Prezes wydatkuje pieniądze Izby – także Twoje pieniądze – bez samoograniczenia i uzasadnionej konieczności?” - pyta autor pisma.

Kwiaty dla żony. Na koszt izby?

„Przykładem mogą być „kieszonkowe” na wyjazd na Kongres Polonii w Chicago (wysokość jego „kieszonkowego” była trzykrotnie wyższa niż innych delegatów z Polski), kupowanie ogromne ilości kwiatów i innych prezentów na różne, nieistotne dla działalności izby uroczystości, wysyłanie kwiatów dla członków swojej rodziny z różnych okazji (np. pogrzeb szwagra czy każdego roku kwiaty na imieniny żony), codzienne spożywanie posiłków na koszt izby, a nawet domaganie się ich „na wynos” dla pozostałych członków rodziny. Porusza się taksówkami pomimo przyznanego ryczałtu na samochód. Fałszuje dokumenty tak, aby jego prywatne wydatki mogły być pokryte z finansów ŚIL , nawet jeśli dotyczy to minimalnych kwot” - czytamy w piśmie.

http://www.izba-lekarska.org.pl
http://www.izba-lekarska.org.pl

fot: http://www.izba-lekarska.org.pl

fot: Jacek Kozakiewicz (po lewej) - prezes Śląskiej Izby Lekarskiej na spotkaniu z wojewodą Jarosławem Wieczorkiem

Córka graficzka

A to tylko początek. Autor prezesowi Kozakiewiczowi zarzuca o wiele więcej. Twierdzi, że ten promuje siebie, a nie Izbę. Że bierze udział w spotkaniach komisji rewizyjnej, przez co organ powołany do kontroli finansowej Śląskiej Izby Lekarskiej, nie jest w stanie pracować obiektywnie. Że wszelkie prace graficzne - „nawet kilka razy w miesiącu” - Jacek Kozakiewicz zleca swojej córce. „Która wycenia swoją pracę znacznie powyżej wartości rynkowej...” - czytamy w piśmie. Autor zaznacza, że w izbie jest przecież pracownik, zatrudniony do takich zadań.

PiP skontrolował Izbę. Inspektorzy byli tu...3 miesiące

Kim jest autor listu skierowanego do śląskiego środowiska medycznego? Pozostaje anonimowy, zaznacza jednak, że należy do tej społeczności i nie jest w stanie już dłużej patrzeć na takie zachowanie kierującego izbą. Przypomina też o procesie o mobbing, który Śląskiej Izbie Lekarskiej wytoczyła jedna z byłych pracownic z bliskiego otoczenia Jacka Kozakiewicza. (…) imiennie – jako mobbler – wskazany jest obecny prezes ORL. O sprawie mobbingu w ŚIL Silesion pisał już wielokrotnie.

Pracownice dr. Kozakiewicza zarzucają mu m.in. nękanie, zastraszanie, ciągłe ignorowanie – przez co nie mogą wykonywać swoich zadań, a także poniżanie. Izbę przez ostatnie trzy miesiące kontrolowała Powiatowa Inspekcja Pracy. - Nie ma jeszcze protokołu z kontroli, ale taka kontrola trwa zwykle od dwóch dni do dwóch tygodni. W tym przypadku sam bardzo długi czas obecności inspektorów w instytucji, świadczy o wykryciu problemów – mówi Janusz Grygierczyk, zastępca Okręgowego Inspektora Pracy w Katowicach.

Sprawą zajął się Rzecznik Odpowiedzialności Zawodowej

Dr Kozakiewicz nie chce z nami rozmawiać. - Od tego mam rzeczniczkę – mówi. Rzeczniczka prasowa Izby – Katarzyna B. Fulbiszewska – twierdzi jednak, że o piśmie, które krąży wśród pracowników ŚIL wcześniej nie wiedziała. Dostała je od naszej redakcji z prośbą o wyjaśnienia. - Wśród niektórych członków Izby przed XXXVII Okręgowym Zjazdem Lekarzy, który odbył się 8 kwietnia 2017 r., upowszechniany był anonim, zawierający różne pomówienia i zarzuty – odpowiada nam kilka dni później. Dodaje, ze sprawa została skomentowana na forum publicznym, podczas Zjazdu, na wniosek jednego z delegatów. Szczegółów jednak nie zdradza. Zaznacza, że uczestnicy spotkania udzielili absolutorium Okręgowej Radzie Lekarskiej, zatwierdzili sprawozdanie finansowe z wykonania budżetu za rok 2016 oraz uchwalili budżet na rok bieżący.

Przypomnijmy, sprawą zajęła się już Naczelna Izba Lekarska. Jej prezes – Maciej Hamankiewicz – zapewniał, że zarzuty dotyczące mobbingu zgłosi Rzecznikowi Odpowiedzialności Zawodowej. Tak też się stało. - Postępowanie jest poufne, wobec tego do czasu jego zakończenia, nie będziemy go komentować – mówi Fulbiszewska.

Czytaj więcej

 

 

 

Napisz do autora m.nykiel@silesion.pl
Zmiana kategorii na: Lifestyle