Czytasz: Prawnicy przeciw absolutnej władzy rektora

Prawnicy przeciw absolutnej władzy rektora

Trwa burzliwa dyskusja ws. uchwalenia nowego statutu Uniwersytetu Śląskiego

Konstytucja dla nauki wprowadza obowiązek uchwalenia nowych zasad funkcjonowania uczelni. W oparciu o ustawę, każda może to zrobić indywidualnie. Wszystkie muszą być zawarte w statutach. Nowością jest konieczność utworzenia Rady Uczelni, obok już funkcjonującego Senatu. Rada z założenia ma olbrzymie kompetencje. Jeszcze większe będzie miał rektor. Zgodnie ze wstępnymi założeniami, statut daje mu możliwość decydowania... o prawie wszystkim. W środowisku akademickim UŚ zawrzało.

– Nowa ustawa wprowadza wymóg utworzenia Rady Uczelni, którą współtworzą przedstawiciele uczelni oraz podmioty spoza uczelni. Rada ma być wybierana w dużym stopniu przez ludzi nominowanych przez obecnego rektora - połowa składu dobierającego Radę będzie nominowana przez niego, a połowa przez Senat. To Rada, jako jedyny podmiot, będzie miała możliwość wiążącego wyłaniania kandydatów na rektora - mówi dr hab. Jacek Zrałek.

Zmiany w statucie mogą sprawić, że rektor będzie dysponował niemal  nieograniczoną władzą.

Statut daje rektorowi możliwość decydowania o prawie wszystkim. Będzie obsadzał kierownicze stanowiska, decydował o rozdziale środków. Zniknie autonomia wydziałów i samorządność. Statut przewiduje jedynie możliwość opiniowania niektórych poczynań rektora. Istnieje teoretyczna możliwość odwołania rektora, ale wymogi odwołania przewidziane w art. 27 ustawy o szkolnictwie wyższym i nauce są praktycznie niemożliwe do zrealizowania – twierdzi dr hab. Zrałek.

Zmianie ulega także podział stanowisk w Senacie. Zgodnie z przygotowanymi założeniami, przedstawicieli będą miały nie dzisiejsze "wydziały", ale każda "dziedzina nauki". Podział mandatów budzi wątpliwości. Na każdą dziedzinę przypada po trzech senatorów. Dodatkowo zyskują jednego przedstawiciela na każdych kolejnych rozpoczętych 50 profesorów. Prawo trafia do "dziedziny nauk społecznych". Łącznie to ponad 600 pracowników naukowych. Jednak tylko ich część to profesorowie. Tylko na wydziale prawa jest ich setka. Z kolei teologia, jako odrębna dziedzina, będzie reprezentowana przez trzech profesorów, czyli niewielu mniej niż całe nauki społeczne, choć liczy około 30 pracowników naukowych.

Zdaniem Jacka Zrałka proponowane w statucie rozwiązania są także nieefektywne i najprawdopodobniej będą bardzo kosztowne. Twórcy projektu nie przygotowali żadnej symulacji kosztów wprowadzenia zmian.

- Jednocześnie nie wskazują żadnych realnych mechanizmów poprawy efektywności pracy naukowej i dydaktycznej. Tworzy się jedynie potężne struktury biurokratyczne które zajmować się mają głównie nadzorowaniem i kontrolowaniem – podsumowuje dr hab. Jacek Zrałek.

O stanowisko zapytaliśmy rzecznika Uniwersytetu Śląskiego. Jacek Szymik-Kozaczko podkreśla, że projekt nie jest jeszcze finalny. Są to jedynie założenia merytoryczne. Oficjalny projekt statutu zostanie przedstawiony do końca stycznia.

– Oznacza to, że są na etapie opracowania i nie zostały finalnie rozstrzygnięte, niektóre z nich wynikają jednak z obowiązującej Ustawy - mówi Jacek Szymik-Kozaczko. – Dopiero po zatwierdzeniu założeń, zostanie opracowany projekt nowego statutu uczelni. Ostateczne rozstrzygnięcie w tej kwestii podejmie Senat UŚ, zgodnie z obowiązującym Statutem oraz Ustawą Prawo o szkolnictwie wyższym i nauce  – dodaje.

Rada Wydziału Prawa i Administracji podjęła siedemnastopunktową uchwałę ws. założeń merytorycznych nowego statutu. Rada wskazuje na potrzebę dostosowania liczby senatorów do danej dyscypliny naukowej oraz potrzebę utworzenia komisji, która, tak jak Rada Uczelni, również mogłaby wskazywać kandydatów na rektora. 

Czytaj więcej