News

Powiesił się w... wieloosobowej celi. Odwołany dyrektor aresztu

Dokładnie tydzień po samobójstwie byłego naczelnika sosnowieckiej skarbówki, na jaw wychodzą nowe fakty. Zadziwiające. Skutek? M.in. odwołanie dyrektora aresztu, w którym przebywał 44-letni Marcin K.

- Ze stanowiska odwołany został pułkownik Cezary Śmietanowski, dyrektor Aresztu Śledczego w Warszawie-Białołęce - informuje major Elżbieta Krakowska, rzeczniczka Dyrektora Generalnego Służby Więziennej.

To tutaj - do Białołęki - na przełomie lipca i sierpnia z Katowic przewieziono Marcina K., byłego naczelnika Pierwszego Śląskiego Urzędu Skarbowego w Sosnowcu, oskarżonego o przyjmowanie łapówek. - Miał złożyć zeznania jako świadek przed sądem w Warszawie - mówi prok. Ireneusz Kunert z katowickiej prokuratury.

W czwartek, 10 sierpnia, nad ranem, przed porannym apelem - jak zaznacza rzeczniczka - Marcin K. został znaleziony w swojej celi. Wisiał na pasku od spodni. Mimo godzinnej reanimacji, lekarz stwierdził zgon.

Niewłaściwie wykonywali swoje obowiązki

Odwołanie pułkownika Śmietanowskiego to nie wszystko. Okregowy Inspektorat Służby Więziennej prowadzi aktualnie dwa postępowania dyscyplinarne po samobójstwie Marcina K. - Inspektorzy sprawdzają, czy w areszcie zachowane były wszystkie procedury - mówi major Krakowska.

Już wiadomo, że nie. Inspektorzy mają zastrzeżenia do pracy dwóch funkcjonariuszy Służby Więziennej. - Niewłaściwie wykonywali swoje obowiązki – mówi rzeczniczka. Wyjaśnia, że to pracownicy odpowiedzialni za monitorowanie celi.

Cela była wieloosobowa. Nikt nie zauważył?

Dyrekcja służby więziennej nie zdradza okoliczności, w jakich doszło do samobójstwa sosnowieckiego naczelnika. - Trwa postępowanie, nie możemy – zaznacza major Krakowska. Wiadomo jednak, że 44-letni Marcin K. powiesił się w celi wieloosobowej. Jak to możliwe? - Możliwe, analizując takie przypadki, można by stwierdzić, że odnotowujemy niemal tyle samo samobójstw w celach pojedynczych jak wieloosobowych – mówi Krakowska. I dodaje: - Jeśli ktoś ma taki zamiar, potrafi tak dobrać miejsce i czas, by nikt ze współwięźniów nie wszczął alarmu.

Nic nie wskazywało na takie zapędy

Krakowska zapewnia równocześnie, że były naczelnik sosnowieckiej skarbówki był konsultowany psychologicznie. Nie zgłaszał jednak żadnych niepokojących skłonności. - Funkcjonował normalnie - zaznacza rzeczniczka Dyrektora Generalnego Służby Więziennej. Dodaje także, że zgodnie z prawem 44-letni były naczelnik, który powiesił się na pasku od spodni, mógł mieć ze sobą rzeczy osobiste. Np. owy pasek.

W więzieniu mógł spędzić nawet 10 lat

Marcina L. w lutym zatrzymały służby ABW, a śledztwo wszczęła katowicka prokuratura. Byłemu naczelnikowi sosnowieckiej skarbówki (po zatrzymaniu został odwołany ze stanowiska) przedstawiono zarzuty popełnienia 30 przestępstw. Łączna kwota korzyści majątkowych, jakie miał przyjąć, przekracza 600 tys. zł. W całym śledztwie prokuratorskie zarzuty usłyszało dziewięć osób. Pozostali podejrzani to osoby, które według prokuratury wręczały łapówki. Jest wśród nich m.in. były prezes i udziałowiec klubu sportowego Ruch Chorzów Dariusz S., a także dyrektor sportowy Cracovii, a w przeszłości znany piłkarz i wiceprezes Ruchu Mirosław M.

W tej samej sprawie podejrzanym jest również prezes klubu piłkarskiego Zagłębie Sosnowiec Marcin Jaroszewski (zgodził się na podawanie pełnych danych). Miał obiecać urzędnikowi dwa bilety na mecz Legia Warszawa - Ajax Amsterdam. Biletów ostatecznie nie przekazał.

Postępowanie toczy się od października 2016 roku.

Czytaj więcej

Napisz do autora m.nykiel@silesion.pl
Zmiana kategorii na: Turystyka