Czytasz: Poszukiwany listem gończym zabarykadował się... w pszczyńskim zamku

Poszukiwany listem gończym zabarykadował się... w pszczyńskim zamku

Mężczyzna ukrywał się od kilku lat poza granicami kraju. Wczoraj jego zaparkowany przed urzędem samochód zauważył przebywający na urlopie policjant.

Policjant skojarzył samochód z poszukiwanym mężczyzną. Takiej okazji nie mógł przepusćić. Informację, że poszukiwany 52-latek jest w mieście. przekazał swoim kolegom z jednostki. Poszukiwany zorientował się, że jego samochód zwrócił uwagę policjanta i rzucił się do ucieczki. Wbiegł do parku. Tam, żeby uniknąć zatrzymania, zaryglował od wewnątrz drzwi wejściowe do sieni przejazdowej pszczyńskiego zamku. Po chwili zorientował się, że może tam zostać złapany przez nadciągające posiłki.

Na zewnątrz wydostał się innym wyjście z budynku, wychodzącym na przeciwną stronę rynku i uciekł. W międzyczasie na miejsce dotarli policjanci, którzy włączyli się w poszukiwania mężczyzny. Szukali wszędzie-w parku, w piwnicach, na klatkach schodowych i w niezamieszkałych kamienicach. Nie zapomnieli jednak o jego samochodzie, w którym pozostała kobieta. Mundurowi przypuszczali, że to z nią przyjechał 52-latek i zaczęli ją śledzić. Kontrolowali, gdzie jechała i gdzie się zatrzymywała. Wiedzieli, że mogła kontaktować się z poszukiwanym. Nie pomylili się. Kilka godzin później okazało się, że para postanowiła spotkać się na stacji benzynowej. Poszukiwany wpadł w ręce kryminalnych w pobliżu stacji. Na drodze stanął mu zamknięty przejazd kolejowy i radiowóz. Policjanci zatrzymali mężczyznę. Teraz musi czeka go 2-letnim pobytem za kratkami, za które trafił w związku z popełnionymi w przeszłości oszustwami.