Czytasz: Poprosiła o wrzątek, dostała jedzenie i ubrania

Poprosiła o wrzątek, dostała jedzenie i ubrania

Pani Henryka do wczoraj żyła w skrajnie trudnych warunkach. Błyskawiczna interwencja sosnowiczanki zakończyła się happy endem!

To jest historia z happy endem. Dzięki determinacji Magdaleny Daniel, pani Henryka jest już bezpieczna i odpoczywa w Domu Pomocy Społecznej. A jeszcze wczoraj błąkała się zmarznięta po ulicach Sosnowca. 

Pani Henryka ma 85 lat. Mieszka na czwartym piętrze kamienicy w centrum Sosnowca. Ma chorego syna i psa, którego nie jest w stanie wyprowadzać. Nie ma prądu i wody.

Błądzącą po ulicy w gołych nogach i proszącą o wrzątek do termosu – w takich okolicznościach panią Henrykę spotkała wczoraj Magdalena Daniel.

W trzy godziny post zobaczyło 1,5 tysiąca osób

Magdalena Daniel na co dzień prowadzi hurtownię. Wiele razy zdarzyło jej się już pomagać potrzebującym. Tym razem zaskoczył ją odbiór posta, którego zamieściła na Facebooku. Opisała swoje spotkanie z panią Henryką.

- Zaprosiłam ją do domu na obiad. Pani Henryka nie chciała wchodzić na górę, więc zaczęłam pakować jej jedzenie na wynos. W końcu weszła, zaczęła płakać i opowiadać o swoich trudnych warunkach życiowych – mówi pani Magdalena.

- Zjadła, dostała ode mnie ciepłe ubrania i pieniądze. Bardzo chcę jej pomóc, ale sama nie dam rady – wyjaśnia.

Dlatego zamieściła w sieci zdjęcie pani Henryki z opisem i prośbą o pomoc. W ciągu trzech godzin post udostępniono prawie 1,5 tysiąca razy. Wiele osób zadeklarowało chęć pomocy. Pani Magdalena pomyślała o zorganizowaniu zbiórki i zebraniu ciepłych ubrań dla potrzebującej.

- Chcemy pomóc tej pani, żeby miała szansę na godne życie – mówi Magdalena Daniel. - Dowiem się, czego potrzebuje i zrobię stronę internetową, na której będzie się można dowiedzieć, co przynosić i gdzie. Czekam na rzeczy, nie zbieram pieniędzy – dodaje.

Dlaczego się tłumaczy? Pod jej postem pojawiło się wiele pozytywnych komentarzy, ale też całe mnóstwo złych słów i oszczerstw. Pani Magdalena nie chce się zrażać. - Naprawdę chciałabym pomóc staruszce, ale ciężko mi po tej fali hejtu. Nie jestem oszustką, a pani Henryka nie jest alkoholiczką, jak wiele osób napisało pod moim postem – tłumaczy.

W tym samym momencie, będąc w stałym kontakcie z panią Magdaleną, zadzwoniliśmy do sosnowieckiego MOPSu. Usłyszeliśmy, że nikt nam informacji nie udzieli, bo rzeczniczki dziś nie ma w pracy. Poprosili o kontakt z panią Magdaleną, która się dowiedziała, że na przyszłość - zanim zadzwoni do mediów - powinna najpierw skontaktować się z MOPSem. 

Co na to MOPS?

Pani Henryka od dawna ma problem z mieszkaniem. Nie dość, że jest w fatalnym stanie to jeszcze skończyła jej się umowa najmu. Czwarte piętro generuje dodatkowe trudności. Administratorka kamienicy zasugerowała, żeby poszukać dla staruszki mieszkania socjalnego, najlepiej na parterze. 

Pracowniczki MOPSu odwiedziły dziś panią Magdalenę i wyjaśniły, że pani Henryka trafiła już do sosnowickiego Domu Pomocy Społecznej. Jest bezpieczna, umyta i nakarmiona. MOPS postara się też o mieszkanie socjalne dla pani Henryki i jej syna.

- Jestem szczęśliwa, że tak szybko udało się pomóc pani Henryce. Dziękuję tym wszystkim, którzy błyskawicznie zareagowali i zadeklarowali swoją pomoc - mówi Magdalena Daniel.

Czytaj więcej