Relacja

Zawalił się strop. 16-latek w ciężkim stanie

Czwórkę młodych budowlańców z kamienicy w Szopienicach wyciągali w poniedziałek strażacy.

- Huk był tak duży, że myśleliśmy, że to tuż obok – mówi ekspedientka ze sklepu spożywczego oddalonego od miejsca zdarzenia o kilkaset metrów. Przyznaje, że mocno się przestraszyła. - Dziś rano słyszałam w radiu apel o usuwanie śniegu z dachów. Myślałam, że któryś się zawalił – mówiła katowiczanka.

Kamienica była w remoncie

Poniedziałkowy wypadek ze śniegiem nie miał jednak nic wspólnego. W dwukondygnacyjnej kamienicy przy ul. Obrońców Westerplatte 22 w Katowicach, chwilę po godzinie 12, zawalił się strop. Ludzie relacjonowali, że wcześniej w budynku trwał remont. - To są pracownicy z ekipy budowlanej - o uwięzionych w piwnicy mężczyznach mówił jeden z gapiów.

Pani Monika, pracująca w budynku naprzeciw feralnej kamienicy dodała, że na mężczyzn spaść musiały ciężkie deski. - Sam beton był już wcześniej wykuty. Na całe szczęście – dodawała.

Użyto specjalnych rozpieraków

W środku, pod zawalonym stropem, uwięzieni czekali na pomoc ponad godzinę. Na miejsce przyjechało aż siedem zastępów straży pożarnej i karetki pogotowia, ale uwięzionych trzeba było wyciągnąć z pomocą sprzętu ciężkiego: specjalnych rozpieraków, stempli oraz podpór. - Cały czas był z nimi kontakt – mówił jeden z policjantów. Funkcjonariusze, by zabezpieczyć miejsce wypadku, a także ułatwić strażakom pracę, zablokowali część ul. Obrońców Westerplatte. Jak informowały Tramwaje Śląskie, tramwaje pojadą tędy dopiero we wtorek rano.

Ciężki stan 16-latka

- Wyciągnięci spod gruzów byli przytomni. Był z nimi kontakt – mówiła st. kpt. Aneta Gołębiowska, rzeczniczka prasowa śląskiej straży pożarnej. Wyjaśniała, że budynek był niezamieszkały, w środku – poza czwórką wyciągniętych mężczyzn – nie przebywał już nikt.

Stan dwóch starszych pracowników, 21 i 18-latka jest dobry. W ekipie było także dwóch 16-letnich stażystów. Trafili do Górnośląskiego Centrum Zdrowia Dziecka w Katowicach. - Jeden z nich w ogólnie dobrym stanie, drugi zaś w ciężkim, ale stabilnym – mówi Wojciech Gumułka, rzecznik prasowy Górnośląskiego Centrum Zdrowia Dziecka im. Jana Pawła II.

Biegli sprawdzą, jak doszło do wypadku

Jeszcze kilka godzin po odwiezieniu rannych do szpitala, strażacy zabezpieczali uszkodzoną kamienicę. - Montowaliśmy podpory, których zadaniem jest uniemożliwić dalsze zawalanie się konstrukcji - mówiła Gołębiowska. Dodała, że jest za wcześnie by mówić o przyczynach wypadku. Sprawą zajmą się biegli powołani przez prokuraturę prowadzącą śledztwo.

Czytaj więcej

 

 

 

 

Napisz do autora m.nykiel@silesion.pl
Zmiana kategorii na: Kongres