Czytasz: Durczok: Pomoc pilnie potrzebna! Pan Rysiek w tarapatach!

Durczok: Pomoc pilnie potrzebna! Pan Rysiek w tarapatach!

Chcą nam zabrać dobro narodowe. Pozbawienie Ryszarda Czarneckiego stołka w Brukseli to pierwszy krok do pozbawienia Polski podmiotowości.

Wredni eurokraci pozbawili Pana Ryśka roboty. Parlament Europejski nie chce na czele faceta, który odwalił kawał gigantycznej roboty, ucząc tępych obcokrajowców, kto to szmalcownik. Nikt od czasów Karskiego nie zrobił więcej dla świadomości historycznej północnej półkuli. Określić zatem tę niemądrą postawę europosłów można tylko w jeden sposób - to czarna niewdzięczność, świństwo i głupota. Zwłaszcza że zasługi edukacyjne Ryszarda Czarneckiego są daleko większe! I gdyby tylko zgniła Europa wykazała odrobinę chęci, mogłaby z nauk pana Ryśka korzystać do woli. Ale nie chce. Kij im w oko.

Niesiony chęcią pomocy, poczuciem solidarności, i wreszcie normalną ludzką sympatią (bo Pan Rysiek, jak wszystkie Ryśki, to strasznie fajny chłopak…), ruszam na pomoc.

That’s Polish for rural foreigners. Unit 1, lesson 1. Listen and repeat:

Jak Pan Ryszard mówi, że Prezes jest Wielki, Nieomylny, Genialny i Wysoki, to wie co mówi. Ryszard Czarnecki był już bowiem w tylu partiach, partyjkach, frakcjach, odłamach, klubach i stowarzyszeniach, że zdążył poznać większość liderów polskiej sceny. I dobrze wie, który kłamie, który ma kochankę, który jest zwykłym leniem, a komu robota pali się w rękach. Szafkę nocną Pan Rysiek ma zawaloną legitymacjami Unii Polityki Realnej, ZChN, Wyborczej Akcji Katolickiej i AWS. Potem kandydat Czarnecki zapragnął zostać prezydentem Wrocławia, ale się na nim w tym szacownym mieście nie poznali, i zgrzytnął coś niewiele ponad 5 procent głosów. Potem Pan Ryszard był - ta dam, ta dam - doradcą Andrzeja Leppera d/s międzynarodowych! Paradował wtedy w biało-czerwonym krawacie i wygłaszał swoje tyrady na konto Samoobrony. Wyleciał stamtąd z hukiem 16 lipca 2007. Warto przypomnieć potomnym za co. Otóż Czarneckiego wykluczono za „nieuwzględnianie stanowiska partii” ws. opuszczenia przez ugrupowanie koalicji rządowej. Przekładając ten bełkocik z polskiego na nasze, Pan Rysiek po prostu nie dał się oderwać od rządowego korytka. Słusznie? Oczywiście! Jak bowiem pokazała praktyka, chwilę potem został za to nagrodzony członkostwem w PiS, a partia owa wysłała go na trudny, wymagający, ale jakże prestiżowy odcinek europejski.

Tam Pan Ryszard tkwi do dziś. I tam mu dobrze, choć ostatnio jakby mniej. Haniebny krok brukselskich zaprzańców pozbawił go funkcji wiceprzewodniczącego Parlamentu Europejskiego. Przerażonych wizją upadku tej szacownej instytucji trzeba uspokoić. Europarlament ma 14 wiceprzewodniczących, więc chłopaki dadzą radę bez Ryśka. Ale i tak strata jest dojmująca. Głównie dla naszego bohatera, bowiem taki stołek to niezliczone dodatki, apanaże, wyjazdy, gabinet większy niż pokoiki posłów, wreszcie to, co Pan Rysiek kocha najbadziej - splendor. Żal ściska…

Tak, to prawda, czasem Ryszard Czarnecki mówił, jakby był wystrzelony w kosmos. Ale kto ma tak mówić, jak nie zięć jedynego polskiego kosmonauty? Papa Hermaszewski wie, jak tam w górze jest, więc przy niedzielnym obiedzie podzielił się tą wiedzą z zięciem. A Pan Ryszard przekazał ją potomności. Wszędzie na świecie byłby to powód wielkiego szacunku i uznania, tylko nie u nas, w kraju cholernych zawistników z Platformy.

Ok. Żeby uzmysłowić tym wszystkim matołom co tracą, niech sobie uzmysłowią, że z fotela wiceszefa PE nigdy już nie popłyną myśli tak światłe, jasne i porażające dowcipem, jak te:

„Dwie z trzech żon są z naszego regionu Europy. To powoduje, że Donald Trump naprawdę rozumie problemy naszego regionu”.

„Jeśli przodkowie Donalda Tuska walczyli w bitwie pod Grunwaldem, to chyba w taborach”.

„Kwaśniewski jedzie na jedynce i wkrótce się zatrze”.

Wreszcie ulubiony:

„Absolutnie nie zgadzam się z Jego Ekscelencją (bp. Pieronkiem). Poseł Senyszyn nie daje żadnej gwarancji profesjonalnego wydojenia krów”.

I takiego gościa się pozbyliście…???

Błąd. Koszmarny błąd. Może zresztą da się go jeszcze naprawić, bo Czarneckiemu przysługuje odwołanie od odwołania do czegoś tam czegoś, czyli innej ważnej instytucji. I Henry Francis Czarnecki je rozważa, co daje szansę na uniknięcie katastrofy. Swoją drogą może warto, by PiS podjął jakąś międzynarodową ofensywę dyplomatyczną w obronie Czarneckiego? Mamy w końcu jakiś MSZ, Fundacje, placówki, ambasady… Na cholerę to wszystko stoi i jest opłacane z naszych pieniędzy, skoro jednego Czarneckiego obronić nie są w stanie. A jeśli by się udało, to znowu na pierwszej linii będziemy mieli zucha, co jednym tchem i bez spacji potrafi mówić o polityce, siatkówce, piłce nożnej i dojeniu krów. Panie Prezesie! Naprawdę warto.

Czytaj więcej