Czytasz: Policjant zabił swoją żonę i upozorował jej zaginięcie?

Policjant zabił swoją żonę i upozorował jej zaginięcie?

Wraca sprawa Marka G., byłego już policjanta oskarżonego o zabójstwo swojej żony

Dziś w Sądzie Okręgowym w Katowicach odbyła się kolejna rozprawa. W sprawie nie ma na razie przełomu, sędzia wyznaczył kolejne terminy rozpraw na maj i czerwiec.

Marek G. będąc policjantem, miał zabić swoją żonę Annę i upozorować, że się rozstali. Kobieta zaginąć miała 7 lipca 2012 r. Marek G. z 7 na 8 lipca 2012 r. nadał na poczcie telefon żony. Wysłać go chciał do Niemiec, ale popełnił błąd w adresie i przesyłka wróciła. Wcześniej telefon wyczyścił z danych i wyciszył. Nadajnik miał zmylić śledczych i być dowodem, że Anna G. żyje, telefon się jednak wyładował, a ostatnie jego logowanie nadajniki zarejestrowały w Katowicach. Były policjant zeznawał potem, że to żona prosiła go o wysłanie jej telefonu, miała mu nawet zostawić kopertę, ale policjanci znaleźli na niej odciski palców tylko Marka G.

Trzy lata śledztwa 

To jeden z wielu dowodów w sprawie przeciwko Markowi G. Proces jest poszlakowy, bo nie ma ciała kobiety! Marek G. najprawdopodobniej po tym, jak zabił żonę, wywiózł jej ciało w walizce i zakopał lub utopił. W sprawie Prokuratura przesłuchała 182 świadków, a po trzech latach śledztwa wystosowała akt oskarżenia.

Zabił dla kochanki

29-letnia Anna pracowała w sosnowieckim oddziale ZUS. Małżeństwo miało 2,5-letnią córkę. Maż Anny pracował w wydziale do walki z przestępczością gospodarczą komendy miejskiej w Sosnowcu.

Mężczyzna najprawdopodobniej zamordował swoją żonę, bo zakochał się w innej kobiecie, a bał się, że Anna odbierze mu córkę. Kochanką miała być koleżanka z komendy, świadczą o tym bilingi, Marek G. obiecywał, że się rozwiedzie.

Jak zeznały koleżanki Anny, ta podejrzewała swojego męża o romans, ale chciała ratować małżeństwo. W felerny dzień Marek G. zamordować miał swoją żonę w ich własnym mieszkaniu, po tym, jak ich 2,5 letnia córka poszła spać.

Poszło o kwiatki?

Następnie mężczyzna wysłać miał żonie SMS-a, z prośbą, aby wróciła do domu. Były policjant chciał upozorować ich rozstanie, pokłócić się mieli o niepodlane na tarasie kwiaty. Anna miała wyjść z domu i powiedzieć, że za dwa dni wróci po córkę. 

Śledczy sprawdzili komputer Marka G., po zabójstwie żony były policjant szukał adresu hostelu w Monachium, a także katowickich kodów pocztowych.

Marek G. zostawić miał śpiąca córeczkę w mieszkaniu i pojechać na pocztę wysłać telefon żony do Niemiec. Dwa dni później zgłosił zaginięcie żony, a kochance oznajmił, że jest już wolny, ale ta nie chciała już z nim być.

Jak oszukać wariograf?

Następnie rozpoczął proces ograniczenia praw rodzicielskich żonie. Teściowie zarzucają mu, że nie szukał żony. Marek G. jeszcze przed zatrzymaniem był badany na wariografie. Badanie wykazało, że mężczyzna może coś ukrywać i może mieć związek z zabójstwem. Ponadto śledczy ujawnili, że przed badaniem sprawdzał w komputerze hasło "jak oszukać wariograf".

Poza zabiciem żony Marek G. odpowie przed sądem także za usiłowanie podżegania osoby będącej w tej sprawie świadkiem do składania fałszywych zeznań. Były policjant został też oskarżony o przestępstwa związane z przekroczeniem uprawnień funkcjonariusza policji. Jak tłumaczyła prokuratura, mężczyzna miał sprawdzać policyjne rejestry bez podstawy prawnej. Marek G. nie przyznaje się do winy.

Czytaj więcej

Komentarze
To cię zainteresuje