News

Polacy chorują gorzej

03:55

Prof. Cezary Szczylik ostro o leczeniu raka w Polsce: Nie doczekaliśmy się jeszcze takiego rządu, który przyjmie sobie za priorytet nasze zdrowie

O leczeniu raka w Polsce specjalnie dla Silesion.pl mówią prof. Cezary Szczylik, onkolog i Justyna Pronobis-Szczylik, psychoterapeuta, prywatnie małżonka profesora, bohaterowie książki "Rak po polsku".  


Czy lekarz może przyzwyczaić się do mówienia chorym, że mają raka?

Prof. Cezary Szczylik: Najgorsze, co można zrobić, to się przyzwyczaić i funkcjonować jak maszyna. Za każdym razem mamy do czynienia z innym chorym i z inną jego gotowością do przyjęcia trudnych wiadomości lub brakiem takiej gotowości, dlatego za każdym razem to inna sytuacja. Zajmuję się onkologią 40 lat, myślę, że każdy przypadek jest inny.

Jak ludzie przyjmują taką straszną diagnozę?

Prof. Cezary Szczylik: Powiedzenie, że ktoś ma raka, to krótka informacja, ale całkowicie przewracająca życie do góry nogami. To, co wydawało się  odlegle i mnie nie dotyczące, nagle się zmieniło. Ta krótka informacja to najtrudniejszy moment w relacji między pacjentem a lekarzem.

Czy lekarze potrafią komunikować diagnozy o raku?

Justyna Pronobis-Szczylik: Niestety, nie. I nie tylko dlatego, że wielu lekarzy nie jest przygotowanych do tego typu komunikowania, ale dlatego, że system nie daje im na to szans.

Prof. Cezary Szczylik: 80 proc. czasu lekarza i jego pracy pochłania wypełnianie papierów, sprawozdawczość dla NFZ. I widmo kary, jak się jakąś rubrykę źle wypełni. Ponadto na studiach nie uczy się budowania relacji z pacjentem. Dlatego tak bardzo podobała mi się książka, którą recenzowałem, „Być lekarzem, być pacjentem” Wojciecha Eichelbergera i Ireny A. Stanisławskiej, która jest najlepszym znanym mi podręcznikiem o umiejętności komunikowania między tymi stronami.

Justyna Pronobis-Szczylik: Niestety, nie uczy się tego na studiach medycznych. A jeśli lekarz nie posługuje się narzędziami z zakresu psychologii i komunikacji, nie potrafi tego mówić we właściwy sposób. Cierpią na tym pacjenci.

Dla lekarza to także trudna sytuacja?

Prof. Cezary Szczylik: My, lekarze, jesteśmy dla reformatorów ochrony zdrowia niewidzialni. Chętnie mówi się o przetargach na sprzęt, buduje nowe szpitale, natomiast nie buduje się pozycji lekarza. Dla nas onkologów też byłoby ważne, abyśmy mieli profesjonalne wsparcie psychologiczne. Jest nas przecież niewielu, niespełna 1000, co przy 150 tys. nowych przypadków zachorowań na raka rocznie w Polsce, świadczy o ilości pracy. Do tego proszę doliczyć ok. pół miliona żyjących z chorobą chorych, dodać ich rodziny. To ok. 2 mln osób, które powinny być przez nas, lekarzy, rzetelnie obsłużone. Nie tylko jeśli chodzi o leczenie, ale także o relacje między nami.

Pana żona jest psychoonkologiem, więc pana wrażliwość w tej kwestii jest zrozumiała. Niektórzy pana koledzy, nawet wybitni lekarze, uważają jednak, że wsparcie psychoterapeuty w onkologii to nie najważniejszy problem.

Prof. Cezary Szczylik: Nie słyszałem niczego bardziej absurdalnego. Na wybitność i pozycję, określającą klasę lekarza, powinno się patrzeć przede wszystkim przez pryzmat tego, w jaki sposób on potrafi patrzeć na pacjenta. I to spojrzenie nie powinno dotyczyć tego, jak on potrafi szybko przeliczyć kilogram wagi ciała na dawkę chemioterapii, i ile przeczytał medycznych artykułów. Wybitny lekarz ma być też wybitnym człowiekiem. A ja istotnie mam szczęście, że moja żona jest pschoonkologiem, jestem więc lekarzem wychowanym przez psychoterapeutę, zostałem przez żonę uwrażliwiony na wiele rzeczy, których nie dostrzegałem. Mam świadomość, jak ważna jest w pracy z pacjentem onkologicznym psychoterapia. I jakie są w tej kwestii zaniedbania w kraju.

Justyna Pronobis-Szczylik: Pacjent jest jednością psycho-fizyczną. Człowiek nie jest tylko zbiorem komórek, które donosi onkologowi do wyleczenia, fakty mówią, że psychoterapia ma sens. Obniża poziom lęku pacjenta, pomaga mu i jego rodzinie w radzeniu sobie z chorobą.

Podejście psychiczne do choroby pomaga wyzdrowieć?

Prof. Cezary Szczylik: To część terapii, o której często nie mówimy, a jest istotna. Istnieje przecież cała grupa chorych wyleczonych z raka. Kolejny etap ich zdrowienia to nie tylko fizyczne, ale i psychiczne dochodzenie do tego, co było przed chorobą.

Justyna Pronobis-Szczylik: Albo do czegoś lepszego. To, co w życiu jest najważniejsze, często odkrywamy dopiero w chorobie. Uczymy się zauważać siebie samych. Doświadczenie, jakim jest choroba, często zmienia nas na lepsze. Staramy się traktować siebie w bardziej życzliwy sposób, z troską, uwagą i miłością. Dla wielu, życie po chorobie stanowi wiekszą wartość i jakby nabiera głębszego sensu.

Prof. Cezary Szczylik: Urzędnicy kwestionują czasem wprowadzanie nowych leków, mówią: przedłużą życie o kilka miesięcy albo tylko o rok. Kwestionują ekonomiczną opłacalność terapii. Dopóki ich to nie dotyczy. Perspektywa dramatycznie się wtedy zmienia. Rok? Ważna jest nawet godzina, tydzień, miesiąc.

Polacy chorują gorzej? Rak po polsku jest inny?

Prof. Cezary Szczylik: W stosunku do państw europejskich to dramatyczna różnica. Decydenci tego kompletnie nie pojmują. Minister zdrowia, który wychodzi przed kamery i mówi, że właśnie wydaliśmy ileś więcej pieniędzy i to wystarczy, jest dowodem na to, że on tego kompletnie nie rozumie. Jakoś zresztą nie mamy szczęścia do ministrów zdrowia, to są z reguły politycy z trzeciej ławki. Nie doczekaliśmy się jeszcze takiego rządu, który przyjmie sobie za priorytet zdrowie społeczeństwa. Co mamy? Kolejki i długie oczekiwanie na terminy konsultacji onkologicznych.

Ale przecież wprowadzono pakiet onkologiczny?

Prof. Cezary Szczylik: On niewiele zmienił, bo natrafił na wąskie gardło. Nawet jak pacjent zrobi szybciej tomografię, to i tak będzie czekał na specjalistów podczas dalszej diagnostyki, bo jest ich niewielu. Wspólne konsylia, np. napotkały na wielki problem, bo w wielu mniejszych miejscowościach nie potrafiono nawet ukonstytuować takich konsyliów lekarskich, więc w systemie pojawiło się wąskie gardło, o którym kompletnie zapomniano. Przecież, żeby robić reformę, trzeba mieć do tego ludzi, a tego właśnie nie mamy.

Justyna Pronobis-Szczylik oraz prof. Cezary Szczylik byli gośćmi sobotnich warsztatów „Integracja życia – lepiej kochać, pracować i być”, poświęconych psychoedukacji i życiu z chorobą nowotworową, tak, by jakość życia była jak najlepsza, zorganizowanych przez Justynę Rutkowską i Centrum Pomocy Psychologicznej Terapii i Edukacji Verso w Tychach.

Prof. Cezary Szczylik jest onkologiem i specjalistą 2. stopnia chorób wewnętrznych. W 1983 roku razem z profesorem Wiesławem Jędrzejczakiem dokonał pierwszego w Polsce przeszczepu szpiku kostnego. W roku 1993 objął kierownictwo Kliniki Onkologii w Wojskowym Instytucie Medycznym w Warszawie. Jest członkiem wielu towarzystw naukowych, komisji, fundacji, autorem ponad stu pięćdziesięciu prac naukowych.

Justyna Pronobis-Szczylik, małżonka profesora, jest psychologiem klinicznym, psychoterapeutką i psychoonkolożką. Zajmuje się wsparciem psychologicznym dla chorych na raka i ich rodzin, psychoterapią zaburzeń lękowych, depresyjnych, psychosomatycznych, a także reakcji na kryzys oraz traumę. Współtworzy Warszawski Ośrodek Psychoterapii i Psychiatrii.

Profesor Szczylik wraz z małżonką są bohaterami książki-wywiadu Katarzyny Kubisiowskiej "Rak po polsku". To książka o lekarzach, którzy wykonują swój zawód z determinacją i wbrew przeciwnościom losu, a także o kondycji polskiej nauki i uwikłaniu jej w politykę. To także oskarżenie rodzimej klasy rządzącej o działanie na szkodę zdrowia obywateli.

Napisz do autora m.zawala@silesion.pl
Zmiana kategorii na: Historia naszego regionu