News, Komentarz

Znów podwyżka cen śmieci! Wiemy, dlaczego

Ceny wywozu śmieci śmieci rosną. Kolejna wielka podwyżka nadciąga w Rudzie Śląskiej. Wytłumaczenie jest banalnie proste...

Prawie 7 mln zł będzie musiała dołożyć Ruda Śląska do systemu gospodarki odpadami. Tak wysokie koszty są efektem tego, że obowiązująca obecnie w mieście opłata śmieciowa jest zbyt niska w stosunku do cen rynkowych i poziomu segregacji przez mieszkańców. Z tego powodu stawki za odbiór i zagospodarowanie odpadów zostały podniesione Od nowego roku za śmieci segregowane mieszkańcy miasta miesięcznie płać będą o 2,5 zł więcej niż teraz, czyli 14,50 zł od osoby. Pomimo zmiany władze Rudy Śląskiej będą w dalszym ciągu dopłacać do systemu około 3,5 mln zł, bo żeby miasto wyszło „na zero”, to mieszkańcy musieliby zapłacić aż 17 zł.

 – Doskonale wiemy, jaka jest sytuacja większości rudzkich rodzin, dlatego nie chcemy wprowadzać aż tak drastycznej podwyżki. Będziemy w dalszym ciągu dopłacać do gospodarki odpadami, ale na akceptowanym dla budżetu miasta poziomie, który wynosi około 3,5 mln zł – mówi prezydent Grażyna Dziedzic.

–Zawsze będzie się to jednak odbywało kosztem jakichś innych zadań, bo żeby wygospodarować te pieniądze, trzeba obcinać pozostałe wydatki bieżące  – dodaje.

– W tym roku za wywóz i zagospodarowanie odpadów musimy zapłacić wykonawcy ponad 23 mln zł, czyli o 40 proc. więcej, niż trzy lata temu - mówi wiceprezydent Krzysztof Meje. Dla porównania w 2014 roku cena za odbiór 1 tony odpadów wynosiła niecałe 280 zł, a w tym roku jest już ponad 480 zł.

Jest drożej, bo ludzie nie segregują śmieci

Podwyżka ceny przez firmę wynika między innymi z tego, że na początku funkcjonowania systemu na nowych zasadach ustawowych śmieci zmieszanych nie trzeba było w 100 proc. wywozić do Regionalnych Instalacji Przetwarzania Odpadów Komunalnych. W zeszłym roku się to zmieniło i trzeba je tam oddawać w całości. – W ofertach na odbiór i zagospodarowanie odpadów firmy śmieciowe muszą uwzględniać cenę, którą trzeba zapłacić za wywiezienie nieposortowanych śmieci do RIPOK-a, co jest droższe niż zagospodarowanie odpadów posegregowanych. Gdyby zatem mieszkańcy w większym stopniu sortowali śmieci, to koszt obsługi systemu byłby niższy, a to z kolei przełożyłoby się na niższą opłatę śmieciową – zauważa. 

Obecnie w Rudzie Śląskiej miesięczna stawka za śmieci segregowane wynosi 12 zł od osoby oraz 20 zł od osoby w przypadku, jeżeli odpady nie są sortowane.

Ta druga kwota to tzw. stawka karna, ale z jej wymierzeniem miasta w całej Polsce mają olbrzymi problem. - Chodzi o to, że śmieci nie są segregowane w głównej mierze przez lokatorów bloków i kamienic, a to oznacza, że karę trzeba by naliczyć wszystkim mieszkańcom budynku, bo trudno udowodnić, który mieszkaniec czy rodzina nie stosuje się do swoich obowiązków – komentuje wiceprezydent Mejer. Naliczenie kary wiązałoby się zatem z  zastosowaniem „odpowiedzialności zbiorowej” i skutkowało tym, że osoby segregujące odpady zostałyby ukarane za swoich sąsiadów, którzy nie sortują śmieci. – Ustawa daje nam taką możliwość, ale będziemy po nią sięgać dopiero w ostateczności – zastrzega Mejer. Kara dla osób niesegregujących śmieci może być dotkliwa, bo miesięczna stawka dla takich mieszkańców będzie wynosić od przyszłego roku aż 29 zł, czyli o 9 zł więcej niż teraz.  – Pamiętajmy, że segregacja to nasz ustawowy obowiązek i nie ma możliwości wyboru, czy się chce to robić, czy nie. Po prostu trzeba. Jeżeli ktoś się nie stosuje do przepisów drogowych, to też musi przecież zapłacić mandat – zauważa Mejer.

Pojemników wciąż przybywa  

„Śmieciowy problem” będzie jeszcze większy w następnych latach, ponieważ co roku zwiększają się wymagane poziomy recyklingu odpadów w zakresie papieru, szkła, metali i tworzyw sztucznych. W 2013 roku, kiedy wszedł ustawowy obowiązek segregacji, próg ten wynosił 12 proc. Wraz z każdym kolejnym rokiem poziom ten zwiększał się o 2 proc, co oznacza, że w roku 2017 trzeba będzie wysegregować 20 proc. wspomnianych wyżej rodzajów odpadów. W kolejnych trzech latach wymogi odnośnie segregacji papieru, szkła, metalu i tworzyw sztucznych będą jeszcze bardziej restrykcyjne, bo poziom ich wymaganego recyklingu co roku będzie zwiększał się o 10 proc. I tak w 2018 roku trzeba będzie wysegregować 30 proc. tych odpadów, w 2019 roku 40 proc., a w 2020 roku aż 50 proc. 

Problem w tym, że znaczna część mieszkańców albo w ogóle nie sortuje śmieci, albo robi to nieprawidłowo. Z tego też powodu w 2017 roku Ruda Śląska może nie osiągnąć obowiązkowych 20 proc. recyklingu. – Kary pieniężne za nieosiągnięcie wymaganych poziomów to około 77 tys. zł za każdy brakujący 1 proc. - tłumaczy wiceprezydent Krzysztof Mejer. - Jeżeli mieszkańcy nie zwiększą segregacji odpadów, to w 2020 roku będziemy musieli zapłacić prawie 2,4 mln zł kary, a to będzie musiało zostać uwzględnione w opłacie śmieciowej. Dlatego też z początkiem przyszłego roku ruszymy z szeroką kampanią edukacyjną. Mamy też w zanadrzu kilka innych pomysłów, jak zwiększyć segregację, ale jeszcze przyjedzie czas, żeby o nich mówić – dodaje.

Problemu niewystarczającej segregacji śmieci nie rozwiązuje nawet to, że miejskie służby komunalne stale zwiększają liczbę pojemników do segregacji. Dla porównania w 2012 roku na terenie miasta było ustawionych nieco ponad tysiąc dzwonów, kubłów i siatek do sortowania, a obecnie jest ich prawie 2,5 tys. –Możemy dostawić jeszcze maksymalnie 500 pojemników, ale więcej już nie da rady, bo po prostu nie ma ich gdzie ustawiać – tłumaczy Mejer.

Czytaj więcej

 

Napisz do autora a.smolak@silesion.pl
Zmiana kategorii na: Gala BCC