Czytasz: Podtopienia w Dąbrowie. Winna inwestycja?

Podtopienia w Dąbrowie. Winna inwestycja?

Miało być lepiej. - Jest dużo gorzej - twierdzą mieszkańcy dąbrowskich Strzemieszyc. Po budowie kanalizacji, deszczówka podtapia ich domy częściej.

Wiele nie trzeba. - Wystarczy kilka deszczowych dni i już zaczyna się problem – mówiła nam kilka dni temu mieszkanka domu z szarą elewacją w dąbrowskiej dzielnicy Strzemieszyce Wielkie. Pokazywała na rów przy ulicy Jana Majewskiego. Mimo, że ulewy skończyły się podczas majówki, wciąż stała tu woda po kolana.

Ani dojść ani dojechać

Przez głębokie kałuże dąbrowianie mieli też problem z dotarciem do swoich posesji. W rozlewiskach grzęzły buty i samochodowe koła. Gdzieniegdzie woda wdarła się też do domów. - Sąsiadka z wiaderkiem uwijała się przez pół wieczoru – żaliła się jedna z mieszkanek dzielnicy.

Mieszkańcy wiedzą w czym rzecz

Co ciekawe, ulewa najbardziej dała się we znaki mieszkającym właśnie przy głównej arterii w Strzemieszycach. Ulica Majewskiego – bo o niej mowa – niedawno była remontowana, zaraz po budowie kanalizacji w tym miejscu. Teraz większość mieszkańców przyczyn swoich problemów szuka właśnie w inwestycji. - Felernej inwestycji – pokazuje na świeży asfalt mężczyzna, którego spotkaliśmy przy jednym z tutejszych domów jednorodzinnych. Przyznaje, że ich domy zbudowano na kiepskim terenie i wcześniej zdarzały się już drobne podtopienia. - Ta budowa kanalizacji je jednak spotęgowała – zaznacza.

„Z inwestycją jest coś nie tak”

Kilkakrotne przekopy, nieudane próby osadzenia rur, a także blokowanie wjazdów do posesji. Tak mieszkańcy wspominają tutejszą inwestycję. - Kosztowała grube miliony, a wykonawca przedsięwzięcie spartolił. To dlatego woda nie spływa jak należy – uważa Zbigniew Legarski, członek stowarzyszenia Samorządne Strzemieszyce.

Jego słowa potwierdzał nam już kilka dni temu Adam Dollinger, rzecznik dąbrowskiej straży pożarnej. - Nie jestem specjalistą z tej dziedziny, nie chcę też oceniać inwestycji, ale fakt faktem, że przy większych ulewach robi się tu spory problem – mówił. Przyznawał, że w momencie największych podtopień, gdy strażacy wypompowywali wodą z domostw, na miejscu zjawili się też urzędnicy. Mieli sprawdzić sytuację na miejscu.

Urzędnicy obiecują: szukamy rozwiązania

Wygląda jednak na to, że dąbrowski magistrat uważa inwestycję w Strzemieszycach za udaną. - Ulica Majewskiego była jedną z wielu ulic objętych projektem uporządkowania gospodarki wodno-ściekowej, w ramach którego powstała nowa kanalizacja sanitarna i deszczowa zastępująca większość dotychczasowych rowów przydrożnych – zaznacza Bartosz Matylewicz, rzecznik prasowy urzędu miasta w Dąbrowie Górniczej.

Dodaje, że kanalizacja została wykonana zgodnie z projektem. - Mimo to, w przypadku ponadnormatywnych opadów deszczu, część wody gromadzi się na terenach pomiędzy ul. Majakowskiego, a DK94 – nie ukrywa rzecznik. Podkresla jednak, że urząd analizuje obecnie różne warianty odwodnienia tych terenów. - Chcemy w miarę możliwości w przyszłości uniknąć podobnych sytuacji – mówi Matylewicz.

Czytaj więcej