Czytasz: Podróż za kilka przelewów?

Podróż za kilka przelewów?

22-letni katowiczanin chce dojechać do Hongkongu na rowerze!

Do przejechania 25-30 tysięcy kilometrów. Cel: Hongkong. Planowany czas osiągnięcia celu: około 9 miesięcy. Środek transportu (tu pewnie ekolodzy przyklasną z zachwytem): rower. Finansowanie: trochę środków własnych i, przede wszystkim, pomoc internautów.

Crowdfunding, czyli Polak potrafi pomagać!

O tym, że Polacy jak chcą, to potrafią nikogo nie trzeba przekonywać. Początkującemu pisarzowi z Toszka, Tomkowi Sobani, pomogli sfinansować wydanie pierwszej książki. Dzięki tej zbiórce chłopak dostał wiatru w żagle i wydaje kolejną książkę. Drugi przykład mocno medialny - zbiórka na zastępcze seicento dla 21-latka, który brał udział w lutowym zderzeniu z rządową limuzyną przewożącą premier Szydło. Podczas kilkunastodniowej zbiórki udało się uzbierać ponad 150 tysięcy złotych. Planowano zebrać 5 tysięcy, na nowe auto zrzuciło się ponad 8 tysięcy internautów. Zebrana kwota według zapewnień organizatora zbiórki, Rafała Bieguna trafi w całości do 21-latka z Oświęcimia.

Dlaczego Hongkong? - A dlaczego nie?

Dominikowi z Katowic marzy się podróż na rowerze do Hongkongu. Mówi o sobie "amator", ale przejechanych ma już tysiące kilometrów. Do tej pory na swoim koncie ma wraz ze swoim “dwukołowym” rumakiem Czechy, Słowację, Niemcy, Austrię i Włochy. Azja dla niego, podobnie jak dla innych podróżników, jest marzeniem niełatwym do zrealizowania.

Planowana trasa do Hongkongu.

- Trasa, którą zaplanowałem przecina miejsca totalnie skrajne, od przeogromnych metropolii, po całkowite pustkowia, na których przez długie dni mogę nie spotkać żywej duszy - mówi portalowi Silesion.pl Dominik Jońca. - Pomysł sam w sobie jest dość absurdalny, ale właśnie to niesamowicie nakręciło mnie do działania. Poza tym, jest to jedne z najbardziej oddalonych miejsc.

Projekt Rowerowa wyprawa do Hongkongu

Poza kolarstwem górskim i szosowym lubi góry i “szalone pomysły”, a to jeden z nich. Do sfinansowania podróży marzeń potrzebnych jest minimum 30 tysięcy złotych. Jeżeli pomysł się ziści, to będzie to prawdopodobnie pierwszy wyczyn Polaka. O pomoc poprosił nieznajomych na portalu crowdfundingowym Polakpotrafi.pl.

Wstępny kosztorys wyprawy:

"Wyposażenie: sakwy, odpowiednie oświetlenie w wielu różnych postaciach, powerbanki, panele słoneczne, nowa kamera GoPro wraz z zapasowymi akumulatorami i kartami pamięci itd... Ciężko sprecyzować tutaj kwotę, na pewno przekroczy ona 5000 zł.
Namiot i śpiwór, który zapewni bezpieczne schronienie przy temperaturach rzędu -25 stopni (2000-3000 zł).
Uzupełnienie garderoby wyprawowej (ok. 3000 zł).
Awaryjne jedzenie liofilizowane (14-dniowy zapas to ok. 1000 zł).
Części zapasowe do roweru - pokonując dystans ok. 28 tys. km, zużyję 3 kompletne zestawy napędu (każdy to koszt ok. 500 zł), do tego zapasowa przerzutka (ok. 200 zł), hak, opony (200 zł), klocki hamulcowe, siodełko, linki, pancerze, szprychy... Tego naprawdę jest bardzo dużo, w sumie ok. 3000 zł.
Wizy - ok. 1700 zł.
Ubezpieczenie."

Zbiórka potrwa do 2 maja. Dodatkowo, na stronie Polakpotrafi.pl Dominik przygotował dla wspierających symboliczne "nagrody", które są podziękowaniem dla osób, które przyczyniają się do wspólnego sukcesu.

- Wiem, że jeśli odłożę realizację tego marzenia na "później", to szansa i możliwości jego zrealizowania mogą się już nie powtórzyć, a wyprawa która zrodziła się w mojej głowie, na zawsze pozostanie jedynie marzeniem. Owocem mojej wyprawy będzie film relacjonujący całe przedsięwzięcie.

"Kto chce, znajdzie sposób - Kto nie chcę, znajdzie wymówkę"

Sukcesy polskich kolarzy dopingują Dominika do pracy nad sobą i swoimi marzeniami. Niewątpliwie jednym z nich jest wyprawa rowerowa do Hongkongu. Cały czas trenuje, choć w jego przypadku to przyjemność a nie przymus.

- Chciałbym w pewnym sensie godnie reprezentować Naszą Ojczyznę i przyczynić się do zmotywowania młodych ludzi. Pokazać, że nawet taki szary człowieczek jak mechanik rowerowy, może zrobić coś wielkiego - dodaje na koniec Dominik.

Jeżeli uda się Dominikowi uzbierać potrzebną kwotę planuje wyruszyć wczesną wiosną 2018, na początku marca. W zanadrzu Dominik ma plan B, ale na razie nie chce zdradzić jego szczegółów.

To jak, pomożecie Dominikowi zrealizować plan a?

Czytaj więcej