News

Dożywocie dla podpalacza. Jest wyrok

W poniedziałek zapadł wyrok w sprawie Dariusza P.

Godz. 10:00:

Zapadł wyrok. Dariusz P. skazany na dożywocie

W Rybniku zapadł wyrok w sprawie oskarżonego o podpalenie swojego domu Dariusz P. Sąd uznał, że mężczyzna podłożył ogień w kilku miejscach swojego domu, w wyniku czego zginęła jego żona i czworo dzieci, i skazał go na dożywocie. Oskarżony po 35 latach będzie mógł się ubiegać o warunkowe zwolnienie. Sąd nie miał żadnych wątpliwości, że Dariusz P., dopuścił się wszystkich zarzucanych mu czynów.

Podpalacz w trakcie ogłaszania wyroku pozostał niewzruszony i wysłuchał go z kamienną twarzą.

***

Przed sadem w Rybniku ogłoszony zostanie wyrok w sprawie Dariusza P. Mężczyzna w maju 2013 roku miał dopuścić się podpalenia swojego domu. W wyniku pożaru zginęło pięć osób (40-letnia żona, trzy córki w wieku 18, 13 i 4 lat i 10-letni syn). Prokuratura chce dożywocia, a obrona uniewinnienia. Proces toczył się od maja 2015 r. przed rybnickim wydziałem gliwickiego sądu.

Pod koniec listopada prokurator Karina Struś wnioskowała dla oskarżonego o dożywocie, z możliwością wcześniejszego skrócenia kary, ale dopiero po 34 latach.

W przypadku tej okropnej, ohydnej zbrodni uważam, że nie ma innej kary, o jaką można by wnioskować – mówiła wówczas Struś.

Prokurator podczas mowy końcowej przypomniała, że Dariusz P., krótko przed wybuchem pożaru zawarł szereg umów ubezpieczenia na życie swoich bliskich, z klauzulą wypłaty 300 tys. zł w przypadku śmierci. Oskarżony miał poważne problemy finansowe. Zdaniem prokuratury motywem zbrodni była właśnie chęć uzyskania pieniędzy z ubezpieczenia. Oskarżyciel posiłkowy, który reprezentuje rodzinę zmarłych, przychyla się do wniosku prokuratura i również chce najwyższego wyroku kary.

5 grudnia mowę końcową wygłosił obrońca oskarżonego, żądając uniewinnienia dla swojego klienta. Głos w sprawie zabrał również sam Dariusz P., deklarował przed sądem, że jest niewinny. 

- Nie zrobiłbym tego największemu wrogowi – mówił.

Obrona kwestionuje przyjęty przez prokuraturę motyw zbrodni oraz ustalenia biegłych, według których dom rodziny P. został celowo podpalony, a sam oskarżony był wtedy w jego pobliżu.

Dariusz P. został zatrzymany i aresztowany pod koniec marca 2014 r. Gliwicka prokuratura zarzuciła mu zabójstwo pięciu osób, a także usiłowanie zabójstwa szóstej - najstarszego syna, który ocalał z pożaru.

Według biegłych z zakresu pożarnictwa, zarzewia ognia w domu były w sześciu miejscach. Żaluzje okienne były zamknięte. Z opinii biegłych, którzy badali logowania telefonu podejrzanego, wynika, że P. w czasie wybuchu pożaru był w pobliżu domu. Biegli, którzy kilka tygodni obserwowali Dariusza P. w Szpitalu Psychiatrycznym przy Areszcie Śledczym we Wrocławiu, uznali go za poczytalnego. 

Czytaj więcej

Napisz do autora a.smolak@silesion.pl
Zmiana kategorii na: Długi weekend