Czytasz: Podejrzani o próbę wyłudzenia 27,7 mln zł z PARP

Podejrzani o próbę wyłudzenia 27,7 mln zł z PARP

Prokuratura po przedstawieniu im zarzutów wnioskowała o aresztowanie dwóch podejrzanych. Sąd się na to nie zgodził.

Prokuratura po przedstawieniu im zarzutów wnioskowała o aresztowanie dwóch podejrzanych. Sąd się na to nie zgodził. 

Poinformował o tym w piątek PAP Piotr Żak z prowadzącego śledztwo śląskiego wydziału Prokuratury Krajowej. Zatrzymanie czwórki podejrzanych to jeden z pobocznych wątków tzw. afery podkarpackiej. Prok. Żak wyjaśnił, że chodzi o powiązania personalne - dwie z czterech ostatnio zatrzymanych osób pojawiały się już w tym śledztwie. Po przedstawieniu czterem podejrzanym zarzutów prokurator wobec dwóch z nich zastosował tzw. wolnościowe środki zapobiegawcze, a wobec dwóch wystąpił z wnioskiem o aresztowanie.

„Sąd nie uwzględnił tego wniosku. Uznał, że został zgromadzony bardzo bogaty materiał dowodowy, wskazujący na wysokie prawdopodobieństwo popełnienia przestępstwa, ale ocenił, że na obecnym etapie nie ma potrzeby stosowania tak surowego środka zapobiegawczego” - powiedział prok. Żak.

O zatrzymaniu podejrzanych, związanych z mielecką spółką akcyjną z branży produkcji wyrobów z tworzyw sztucznych, poinformowało w środę CBA. Biuro podało, że chodzi o współwłaściciela i obecnego prezesa spółki akcyjnej Roberta Ch., jej byłych prezesów – Łukasza M. i Tadeusza S. oraz byłego prokurenta i członka jej rady nadzorczej Jerzego B.

Według CBA, do wyłudzenia miało dojść w latach 2013-14. Wniosek o dotację na tak wysoką kwotę dotyczył wysokospecjalistycznego projektu produkcji struktur lotniczych.

"Wniosek poświadczał nieprawdę, zawierał nierzetelne informacje o udziale w projekcie m.in. znanych firm lotniczych, politechniki, uniwersytetu oraz szeregu innych instytucji naukowo–badawczych" – informował Piotr Kaczorek z wydziału komunikacji społecznej CBA.

Na podstawie wniosku na początku 2014 r. firma w dwóch transzach dostała blisko 10 mln zł, pomimo nierzetelnych danych dotyczących kosztów przeprowadzonych prac badawczo–rozwojowych oraz autentycznej wartości projektu – podał Kaczorek. Według funkcjonariuszy Biura, były prezes Łukasz M. usiłował też wyłudzić z banku promesę kredytową dotyczącą deklaracji banku na udzielenie 30 mln zł kredytu inwestycyjnego.

Katowickie postępowanie toczy się od listopada 2013 r. po zawiadomieniu złożonym przez CBA. Początkowo wszczęto je pod kątem nadużycia uprawnień przez członków zarządu Elektrowni Kozienice i funkcjonariuszy publicznych w związku z postępowaniem przetargowym. Postępowanie ma jednak znacznie szerszy zakres. Do Katowic trafiły też niektóre wątki z postępowania toczącego się wcześniej w Warszawie.

Zarzuty w tym śledztwie usłyszało już ponad 20 osób, a wśród nich byli szefowie rzeszowskich prokuratur, b. poseł i b. szef klubu parlamentarnego PSL Jan Bury oraz podkarpacki biznesmen z branży paliwowej Marian D. Do sądów skierowano już kilka aktów oskarżenia.(PAP)

Czytaj więcej