Komentarz

PO-PiS-owa klapa Metropolii - co tam się wydarzyło?

Miała być samorządowa. Miała pozwolić na rozwój. Miała łączyć. Tymczasem jest wielka kompromitacja.

Metropolia miała ułatwić życie. Zamiast tego, wprowadziła w świat samorządów metody z Sejmu rodem. Miała być samorządowa. Miała pozwolić na rozwój. Miała łączyć. Tymczasem jest wielka kompromitacja.

Polityków rozlicza się po ich skuteczności - mówi prezydent Tychów, Andrzej Dziuba. - Prezydent Krupa okazał się bardzo skuteczny. Tyle, że ze szkodą dla metropolii - dodaje.

PLAN A: Odłożenie polubowne

Prezydent Marcin Krupa apelował o odłożenie wyboru władz metropolii. Przekonywał w zeszłym tygodniu, przekonywał w poniedziałek i przekonywał dzisiaj. Za każdym razem metropolitalna większość mówiła stanowcze „nie”. Najpierw ustami grupy oburzonych prezydentów. W poniedziałek także głosami burmistrzów i wójtów. Ostatecznie we wtorek punkt ten został wprowadzony do porządku obrad. I co? I nic.

PLAN B: Sesja pod kontrolą Krupy

Pewni swego samorządowcy byli tak przekonani, że zablokują scenariusz podporządkowujący metropolię wpływom PiS, że postanowili upokorzyć prezydenta Marcina Krupę. Pozwolili, żeby był jedynym kandydatem na Przewodniczącego Zgromadzenia. Potem wykorzystując mechanizm podwójnej większości zadbali, żeby pomimo poparcia mniejszych gmin, Krupa musiał przełknąć gorycz porażki. Ale się przeliczyli. Chcieli zgłosić drugiego kandydata. Miał nim zostać prezydent Tychów, Andrzej Dziuba. Nie zdążyli.

PLAN C: Zwolennik Ostaleckiego przerywa sesję

Pewnych siebie samorządowców nie zdziwiła nieobecność ani wojewody Jarosława Wieczorka, ani premier Beaty Szydło. Szefowa rządu dwie godziny wcześniej wizytowała Targi Górnicze i nieoficjalnie mówiono, że może pojawić się także w Sali Sejmu Śląskiego.

Premier Szydło nie przyjdzie, bo wie, że przegrają - słyszeliśmy od samorządowców związanych z Platformą Obywatelską.

Teraz widać, że Beata Szydło była pewna, że do wyboru władz metropolii bez poparcia PiS dzisiaj nie dojdzie. Krótkie pożegnanie Marcina Krupy z premier Szydło pod Spodkiem pokazywało pewność prezydenta Katowic, że plan jego oponentów nie przejdzie. Wchodząc do Gmachu Urzędu Wojewódzkiego, Krupa nie wyglądał już na zestresowanego. Co się wydarzyło przed sesją? Co prezydent Katowic usłyszał od szefowej rządu? Pozostaje to jego tajemnicą.

Przeciwnicy Krupy nie docenili wójta niewielkich Gierałtowic, Joachima Bargiela. „Marszałek senior” pierwszej sesji zgromadzenia metropolii prowadził ją znacznie dłużej niż jego odpowiednicy w Sejmie czy w Senacie. Rola "seniorów" w parlamencie kończy się zaraz po tym, kiedy wybierany jest "prawdziwy" marszałek. Tu było inaczej. Pozwolili mu na to prezydenci, wójtowie i burmistrzowie. I wójt małego miasteczka przerwał obrady, kiedy tylko Marcin Krupa nie zyskał wystarczającej większości.

Joachim Bargiel jest zwolennikiem pomysłu, by na czele metropolii stanął Adam Ostalecki - człowiek wojewody, oficjalnie zgłoszony przez Knurów.

Nie podobała mi się ta gorąca atmosfera. Należy uwzględnić wkład osób, dzięki którym mamy metropolię - nie kryje Joachim Bargiel.

To, co mówi wójt Gierałtowic szokuje. Przyznaje, że gdyby Marcin Krupa został wybrany przewodniczącym Zgromadzenia, to nie przerwałby sesji.

PLAN D

Sesja ma zostać dokończona 12 września. Prezydent Marcin Krupa starał się przekonać pozostałych, żeby pozwolić PiS na wskazanie szefa metropolii. Wielokrotnie mówił o tym, żeby przemyśleć ten wybór. O konieczności przemyśleń mówi nie tylko wójt Gierałtowic. Także Małgorzata Mańka-Szulik, prezydent Zabrza, uderza w ten ton. Nieoficjalnie mówi się, że twarde blokowanie kandydatów wskazanych przez rząd, może skończyć się nowelizacją ustawy metropolitalnej. Pytanie, czy skreślą całą metropolię, czy ustanowią tylko nowe zasady wyboru zarządu, pozostaje otwarte.

Czytaj więcej

Napisz do autora m.ciesla@silesion.pl
Zmiana kategorii na: Europejski Kongres MŚP