Czytasz: Po co najseksowniejszej polskiej tenisistce udział w wyborach?

Po co najseksowniejszej polskiej tenisistce udział w wyborach?

Ma 23 lata. Na koncie 20 medali wywalczonych w tenisowych mistrzostwach Polski. Teraz Iga Odrzywołek wymyśliła, że zostanie radną.

Google jest bezlitosny. Po wpisaniu w wyszukiwarkę jej nazwiska, natychmiast pojawia się „najseksowniejsza polska tenisistka”.

- Jak się żyje z takim stereotypem dziewczyny, która robi karierę, bo jest ładna? - pytam.

- Przecież Pani doskonale wie, że pierwsze komentarze pod tym tekstem będą takie, że tylko dlatego Pani ze mną rozmawia - odpowiada, śmiejąc się przekornie.

Ma 23 lata. Na koncie 20 medali wywalczonych w tenisowych mistrzostwach Polski. Do tego własna szkółka, tłumy chętnych do nauki pod okiem mistrzyni, studia i - uwaga - kurs strażacki w jednostce OSP w Katowicach Kostuchnie. Teraz wymyśliła, że zostanie radną. I trafiła do drużyny Marcina Krupy i Forum Samorządowego.

- Po co Pani ta polityka, przecież większość Pani rówieśników, widząc Kaczyńskiego albo Schetynę, dostaje mdłości - pytam, dziwiąc się, jak 23-letnia dziewczyna chce się odnaleźć na śmiertelnie czasem nudnych posiedzeniach Rady Miejskiej.

- To nie tak. Gdybym dostałą propozycję zapisania się do partii, w życiu bym się tam nie pchała. Nie jestem z PiS, guzik mnie obchodzi, czy Kaczyński poparł tego czy innego kandydata na prezydenta. Ale samorząd to co innego. Niech Pani sobie wyobrazi, ile można zrobić dla dzieciaków, które dotąd nie miały kontaktu z tenisem. Czasem w ogóle ze sportem. Bycie radną daje dużo więcej możliwości. Południe Katowic to idealne miejsce, by stać się zapleczem sportowym Katowic. Lasy, ścieżki rowerowe, Bażantowo Sport. Ale tego ciagle jest mało. I tu widzę szansę dla siebie.

Mówi, że sport nauczył ją wytrwałości. I tego, żeby robić swoje. Bez oglądania się na innych. I nie przejmując się krytyką. Nawet dziś, w mediach społecznościowych, wciąż jest krytykowana, że zapisała się do PiS.

- Jaki PiS? - zżyma się. Przecież ja nie mam nic wspólnego z Kaczyńskim! Chcę wpajać młodym ludziom miłość do sportu i rywalizacji. Chcę budować tu boiska i korty. Co ma do tego wielka polityka?

Jest twarda. Mistrzostwa Polski w Sopocie zaliczyła ze specjalną ortezą, założoną na zwichniętą kostkę. Weszła na kort i walczyła. Śmieje się, że to jej drugi, największy sukces. Pierwszym było pokonanie w finale mixta pary, w której grał jej były chłopak. 

Kiedy mówi o Katowicach, planach, starcie w wyborach i planach na przyszłość - poważnieje. Chce wrócić do pomysłów, które już kiedyś realizowała. Z grupą przyjaciół odwiedzali domy dziecka i wyławiali młode talenty. Potem, z pomocą samorządów, dzieciaki próbowały swoich sił w klubach. Teraz uważa, że warto do tego pomysłu wrócić. Jestem uparta - podkreśla - i jak będzie trzeba walczyć o pieniądze na nowy kort albo na szkolenie młodzieży, zablokuje drzwi do gabinetu prezydenta (Krupy oczywiście - dodaje natychmiast) i nie odpuści, póki nie dostanie tego, co chce.

- Warto - mówi. - Katowice to fantastyczne miejsce, warto inwestować i w to miasto, i w mieszkających w nim ludzi.