Czytasz: Po brutalnym morderstwie uczniowie otrzymają pomoc psychologiczną

Po brutalnym morderstwie uczniowie otrzymają pomoc psychologiczną

Pomocą zostaną objęci też pracownicy szkoły, do której uczęszczał podejrzany o zabójstwo 18-latek.

Wydział Edukacji i Sportu w Katowicach organizuje pomoc psychologiczną dla kolegów 18-letniego Andrzej M, podejrzanego o morderstwo na 38-latku z Bytomia.

TYLKO U NAS: ICH KOLEGA TO ZABÓJCA Z LASU MURCKOWSKIEGO

- Z uwagi na fakt, iż zaistniała sytuacja jest szczególna i dotyczy całej społeczności szkolnej, tj. uczniów, pracowników i rodziców zostały podjęte działania w zakresie objęcia wszystkich stron pomocą psychologiczną - mówi Grażyna Burek zastępca naczelnika Wydziału Edukacji i Sportu w Katowicach.

- Zespół współpracuje w kwestii, o której mowa z Regionalnym Ośrodkiem Metodyczno - Edukacyjnym Metis w Katowicach - dodaje. Chodzi o uczniów i pracowników Zespołu Szkół Technicznych i Ogólnokształcących nr 3 im. Edwarda Abramowskiego w Katowicach. To tu uczył się Andrzej M.

Ośrodek, o którym wspomina Burek to placówka zajmująca się doskonaleniem nauczycieli. Jego kadra to zespół specjalistów z zakresu m.in. psychologii, pedagogiki i socjologi. Ośrodek chwali się na swojej stronie, że wśród obszarów jego pracy jest tworzenie bezpieczniej przyjaznej szkoły, profilaktyka zaburzeń lękowych i depresyjnych, a także zapobieganie agresji i umiejętność radzenia sobie z emocjami. Burek nie podaje jednak daty, kiedy pomoc do szkoły napłynie.

Wydział Edukacji i Sportu mając również na uwadze dobro uczniów szkoły, nie zamierza się też wypowiadać na temat Andrzeja M.

- Z uwagi na dobro młodzieży, biorąc również pod uwagę postępowanie prowadzone przez policję nie odniosę się do spraw personalnych - mówi Burek.

Specjaliści pomogą młodzieży

Andrzej M, 1-listopa około godz. 13 w pobliżu polany biwakowej w Lesie Murckowskim porzucić miał zwłoki mężczyzny, którego wcześniej zamordował. Czynu miał się dopuścić, bo chciał kupić od swojej ofiary luksusowego mercedesa wartego 150 tys. zł., ale nie miał takich pieniędzy. Później chciał sprzedać samochód na części i wyjechać z kraju, wcześniej jednak wpadł w ręce policji. We wtorek sąd zadecydował o jego tymczasowym aresztowaniu  trzy miesiące.


Rówieśnicy 18-latka są wstrząśnięci, tym co się stało.

Czytaj więcej