News

Pluszowy Jezus już się wyprzedał, ale dyskusja wciąż nie milknie

Co na to Watykan?

Na Facebooku Dystrybucji Katolickiej pod postem, który miał zachęcić do zakupu pluszowego misia Pana Jezusa, wciąż pojawiają się komentarze co do słuszności produkowania tego typu zabawek. - Robicie pośmiewisko z Jezusa Chrystusa – pisze Andrzej Szumski. To jeden z najłagodniejszych głosów przeciwnych.

Dystrybucja Katolicka przyznaje, że zabawka może budzić kontrowersje.

- My również dostrzegamy, że posługiwanie się wizerunkiem Jezusa w formie pluszowej zabawki może być sprawą kontrowersyjną, jednak umiejętnie wykorzystywana maskotka (podobnie jak innego typu figurki, kukiełki, pacynki z motywami religijnymi) może być świetnym narzędziem w ewangelizacji najmłodszych – pisze firma.

- W nauczaniu religii wśród przedszkolaków i uczniów szkół podstawowych ważne jest, aby przekazać orędzie o Chrystusie jako Kimś szczególnie bliskim. Według nas pluszowa maskotka pomoże maluchom dostrzec w Jezusie swego Przyjaciela i Towarzysza, Kogoś, Kogo mogą darzyć nie tylko sympatią, ale prawdziwą miłością i czułością. - dodaje.

Dyskusja trwa już dwa tygodnie

- Pluszak przeszkadza, ale nienawiść już nie – komentują kolejni internauci. I tak bez końca od blisko dwóch tygodni. Marcin Kucharczyk z Dystrybucji Katolickiej mówi, że dziwią go komentarze osób, które zazwyczaj atakują kościół, a w tym przypadku stają w obronie swoich uczuć religijnych. - Wystarczy zadać sobie trochę trudu i przejrzeć profile na Facebooku tych osób – mówi. - Każdy reaguje inaczej, wszystko zależy od tego, jak ktoś był wychowany i jaka jest dojrzałość jego wiary – dodaje.

Co na to Watykan?

Kucharczyk mówi, że do Dystrybucji Katolickiej wciąż zgłasza się wiele firm z propozycją współpracy. Sprawa otarła się już o Watykan. - Ten pomysłu ani nie poprał, ani nie skrytykował – dodaje.

To komercjalizacji wartości religijnych?

Ksiądz dr Grzegorz Śmieciński rzecznik prasowy Metropolity Katowickiego do pluszowego Jezusa ma jednak sceptyczne podejście.

- To oczywiste, że zagadnienia związane z wprowadzaniem dziecka w tematykę religijną wymagają kolorowego obrazu i prostego języka. Wprowadzanie jednak zabawek w miejsce prawdziwych i pełnych powagi obrazów Jezusa, krzyża i świętych to chyba przesada i kolejny krok na drodze komercjalizacji wartości religijnych – mówi.

Jezus nie jest do zabawy?

- Jezus nie jest do zabawy, a maskotki jednoznacznie kojarzą się z zabawą. Jeśli miałbym proponować komuś prezent pobożnościowy dla dziecka, to zaproponowałbym Pismo Św. Obrazkowe, czy też animowane bajki, przedstawiające prostym obrazem prawdziwe historie biblijne. Zastanawiając się np. nad prezentem świątecznym, można podarować, chociażby figuralne przedstawienie żłóbka, świętej rodziny, pasterzy, mędrców…wtedy można naturalnie wprowadzać dzieci w świat historii związanej z Bożym Narodzeniem – dodaje.

Czytaj więcej

Napisz do autora a.smolak@silesion.pl
Zmiana kategorii na: Polityka