Czytasz: Plastikowy chaos w sklepach. Ile zapłacimy za foliówkę?

Plastikowy chaos w sklepach. Ile zapłacimy za foliówkę?

Na zakupy tylko ze swoją torbą. Jednorazówki odchodzą do lamusa.

Plastikowy chaos to konsekwencja wytycznych ministerstwa środowiska. Wprowadziło tzw. opłatę recyklingową, która obowiązuje już w wielu krajach Unii Europejskiej. Obciążono nią sklepy, ale – jak pokazuje rzeczywistość – skurczą się portfele konsumentów. Powód? Za reklamówki, które teraz były darmowe, od Nowego Roku trzeba już zapłacić. A za reklamówki, które kosztowały niewiele – zapłacimy teraz więcej.

Sprawdziliśmy, jak sprawa wygląda w praktyce

- Przed wprowadzeniem zmian, cena torby wynosiła 10 groszy. Nowa opłata to 20 groszy, co po uwzględnieniu podatku VAT i kosztów produkcji torby daje koszt 35 groszy – mówi Michał Sikora, rzecznik prasowy sieci Tesco Polska.

Uspokaja wszystkich korzystających z tzw. zrywek np. na owoce. - Opakowania, których używanie jest niezbędne z powodów higienicznych, nie są objęte nową ustawą - zaznacza Sikora.

Jak wygląda sprawa z foliówkami w małych sklepach?

- Różnie - przyznają sklepikarze. Większość pobiera opłaty za większe reklamówki. - Za takie z uszami zapłacić trzeba u nas 25 groszy - mówi pracownica piekarni na katowickim Bażantowie. A co z woreczkami lub tzw. zrywkami? Niektóre sklepy karzą zapłacić sobie za nie od ok 8 do 10 groszy. - Ale nie u nas - przyznają w piekarni. - Trudno, żebym dawała komuś ciastka do ręki albo wymagała żeby przynosił ze sobą woreczek - mówi sprzedawczyni.

Ile zapłacimy za foliówki? Sprawdziliśmy ceny

Darmowe siatki w Saturnie 

Cienkie reklamówki znikły też m.in. z delikatesów. Na przykład w Piotrze i Pawle wziąć można je było ze stojaków ustawionych za kasami. Za darmo. W Nowym Roku nie ma tu już ani stojaków, ani reklamówek.

Podobnie jest w sieci Saturn. Ale - co ciekawe - reklamówki dostaniemy tu przy kasie i nie zapłacimy za nie ani grosza. - Jeszcze, bo za czas jakichś opłaty z pewnością wprowadzimy – zapowiada jedna z ekspedientek w katowickim Saturnie.

W Lidlu za jednorazówkę trzeba dać 44 groszę

W jednym z tyskich sklepów sieci Lidl zdziwienie klientów co do wzrostu ceny siatek jednorazowych było wczoraj niezmiernie duże. Tu bowiem za najtańszą siatkę, za którą dotychczas płacili 8 groszy, teraz zapłacić muszą 33 grosze, ale są i droższe. Markowa jednorazówka sklepu jest w cenie 44 groszy. Bezskutecznie natomiast klienci szukali wczoraj foliówek w tyskich sieci sklepów Biedronka.

- Od wczoraj nie wydajemy już w naszych sklepach darmowych foliówek - mówi Dorota Patejko rzecznik prasowy sieci Auchan. - Zastąpiły je torby i reklamówki wielokrotnego użytku - dodaje.


Najtańsza siatka kosztuje tu 25 groszy, ale klienci się nie buntują.

Od 2 stycznia rusza przebudowa kas, która stopniowo będzie realizowana we wszystkich sklepach.

W sieci Auchan bowiem, od listopada trwa kampania informacyjna na temat zastępowania bezpłatnych foliówek przez torby wielokrotnego użytku. Oprócz plakatów i ulotek puszczane są tu również komunikaty przez radiowęzeł sklepowy, które informują o zmianie.

- Klienci reagują bardzo pozytywnie, gdyż z jednej strony są to działania pro-ekologiczne, a z drugiej strony mają możliwość wyboru różnych toreb wielokrotnego użytku – mówi Patejko.

Przypomnijmy, że Auchan był siecią, w której nie dość, że jednorazówki były darmowe, to dodatkowo towar za klientów pakował kasjer. Cały system ułatwiały specjalnie dostosowane do tego kasy, które raz będzie trzeba przerobić.

Od 2 stycznia ruszyła przebudowa kas, która stopniowo będzie realizowana we wszystkich sklepach. W mikołowskim sklepie, który odwiedziliśmy w środę, przebudowę zaplanowano na marzec.

Czytaj więcej