Czytasz: Planujecie remont? Co zrobić, żeby nie bolało?

Planujecie remont? Co zrobić, żeby nie bolało?

Zanim zrobi się ładniej, swoje przecierpieć trzeba. Wiedzą o tym ci, którzy choć raz w swoim domu przeprowadzali remont. Podpowiadamy jak remontować i nie zwariować.

Wiem, o czym mówię, bo właśnie jestem w trakcie takiego remontu. Zachciało mi się nowej kuchni. Skandynawskiej. A że w IKEA była akurat dobra promocja, zanim do remontu się przygotowałam, kuchnię miałam już...w salonie. Stos szafek w kartonowych pudełkach dosłownie zasłonił mi słońce.

Okazało się jednak, że to dopiero początek góry lodowej. Bo choć skręcanie wszystkiego było akurat całkiem przyjemne, zrywanie kafelków, gładzie na ścianach i malowanie - a w efekcie dni sprzątania po tym wszystkim - przyprawiły mnie niemal o rozstrój nerwowy. Żeby wam emocji oszczędzić, podpowiadam na czym polega małe remontowe ABC.

1. Folii nigdy nie za dużo

Co było najgorsze? Kurz i pył, który osiadał dosłownie wszędzie i którego jedno – nawet superporządne sprzątanie – nie było w stanie usunąć. Koszmarem jest ten przy gładziach na ścianach. Jeszcze większym wycinanie betonu, żeby w ścianie ukryć np. kuchenne rurki. Co więcej, jeśli nie zabezpieczycie pokojów (mój spec od kafelków nawet słowem o tym nie wspomniał!), będziecie mieć go wszędzie! Rozwiązanie? Folia i jeszcze raz folia. Ewentualnie prześcieradła, którymi pozatykacie wszystkie możliwe drogi przedostania się pyłu do innych pomieszczeń niż to które aktualnie remontujecie. Lepiej spędzić nawet kilka godzin na przyklejaniu folii do drzwi czy okien, niż czyścić później każdy bibelot. Ja folią zabezpieczyłam tylko kuchnię. Skutek? Noc spędzić musiałam w hotelu, bo sypialnia (mam ją w drugiej części mieszkania!) wyglądała jak po wybuchu wulkanu.

2. Patent na podłogę

Nie łudźcie się, że spece od remontów odwiedzając was będą np. zdejmować buty. Nie łudźcie się, że worek z zaprawą, będą nieśli, a nie wlekli go po podłodze. Po kilku kolejnych wieczorach spędzonych z mopem w dłoni, dałam sobie spokój. Widząc już jednak rysy na panelach, rozłożyłam na niej nie tylko folię, ale też teksturowe pudełka (te z mebli nadają się idealnie). Podłogę porządnie umyłam zaś dopiero wtedy, kiedy panowie skończyli.

3. Kącik na śniadanie

Przy gruntowym remoncie kuchni jedno jest pewne: nie będzie mieli albo gdzie ugotować i zjeść. Kącik tego typu zawczasu urządzić trzeba w innym pomieszczeniu. Ale z głową. Do pokoju przenieść warto kilka najważniejszych rzeczy: czajnik, komplet sztućców, deskę do krojenia, ostry nóż. Wszystko postawcie w jednym miejscu, bo od dziś przez przynajmniej kilka dni to będzie wasza kuchnia. Zjecie tu i tak co najwyżej kanapki, z głodu jednak nie umrzecie. A jeśli spec stwierdzi, że bez kawy dalej nie pociągnie, szybko pozbawicie go tłumaczenia na kolejną przerwę.

4. W tym bałaganie miej porządek

Brzmi dziwnie? Wcale nie, bo nie chodzi tu wcale o to, byście zamiatali za każdym razem, gdy coś spadnie na podłogę. Chodzi o to, by przede wszystkim narzędzia odstawiać zawsze w te same miejsca. Inaczej miarki lub śrubokrętu szukać będzie pół dnia. Narzędzia trzymajcie w skrzynce albo zwykłym tekturowym pudełku. Nie zostawiajcie ich, gdzie popadnie.

Czytaj więcej