Czytasz: Pjongczang 2018: Jamajki bez boba nie pojadą

Pjongczang 2018: Jamajki bez boba nie pojadą

Debiut jamajskich bobsleistek na IO nie jest taki pewny.

Historyczny występ bobsleistek z Jamajki był poważnie zagrożony. Wszystko przez konflikt, w który popadła ich niemiecka trenerka - Sandra Kiriasis, z Jamajską Federacją Bobslejową (Jamaican Bobsleigh Federation).

JBF postanowiła dokonać pewnych roszad w ekipie, proponując trenerce stanowisko analizatorki toru, co wykluczałoby bezpośredni kontakt z zawodniczkami. Kiriasis się nie zgodziła, więc wymuszono na niej odejście. Jednak nie to stało się największą przeszkodą dla startu Jamajek.

Sandra Kiriasis dzięki swoim kontaktom załatwiła porządnego boba, którego groziła, że zabierze, jeśli federacja za niego nie zapłaci. Uważała więc, że bob należy do niej. JBF twierdziła, że należy do nich i nie są winni trenerce żadnych pieniędzy. Koszt takiego pojazdu to ok. 50 tys. euro plus obowiązkowo wymienne płozy - ok. 8 tys. euro za komplet.

Kiriasis i JBF się nie dogadały, dlatego Niemka zabrała swoją własność i zostawiła bobsleistki na lodzie. 

Jak podaje BBC, federacja napisała w oświadczeniu: „Sandra Kiriasis zdecydowała się nie kontynuować współpracy. Jesteśmy głęboko rozczarowani jej decyzją i chcielibyśmy bardzo podziękować jej za wkład w sukces pierwszej kobiecej załogi bobslejowej z Jamajki. Rezygnacja pani Kiriasis nie będzie miała żadnego wpływu na występ naszych zawodniczek”.

Z pomocą przyszedł jamajsko-amerykański... browar, który odkupił od byłej trenerki bobslej!

Na swoim twitterze napisali: "Nie ma bobsleja, nie ma problemu. Jeśli potrzebujecie nowego pojazdu, dopiszcie go do rachunku Red Stripe. Napiszcie prywatną wiadomość i będziemy w kontakcie".

Jak donosi dailymail.co.uk, marketing manager Andrew Anguin, powiedział "To nie żart. To zaszczyt wystąpić na igrzyskach, więc jako browar numer 1 na Jamajce chcemy pomóc naszym sportsmenkom zrealizować swoje marzenia. Nie miały żadnego wyjścia, więc z ogromną radością chcielibyśmy zrobić co do nas należy i dopisać koszt bobsleja do naszego "rachunku barowego".

"Jako browar, który się narodził i jest ważony na tej samej wyspie co bobsleistki, chcemy być pewni, że mają wszystko czego im potrzeba, żeby dumnie wystartować."

PYEONGCHANG 2018: CO MUSICIE WIEDZIEĆ?

Pilotem w tej osadzie jest Jazmine Fenlator-Victorian występowała już na igrzyskach w Soczi w 2014, ale wtedy reprezentowała Stany Zjedoczone w parze ze słynną Lolo Jones, lekkoatletką specjalizującą się w biegach przez płotki, ale i w ślizgach bobslejowych.

Carrie Russell również jest lekkoatletką, m.in. występowała na Mistrzostwach Świata w Moskwie w sztafecie 4x100m. W tej osadzie jest hamulcową.

TAJEMNICE OLIMPIJSKICH MASKOTEK

Bobsleistki Z Nigerii w Pjongczang 2018

Warto będzie również zwrócić szczególną uwagę na bobsleistki z... Nigerii! Osada w składzie Moriam Suen Adigun i Akoumie Omoedze jest pierwszą ekipą bobslejową nie tylko z Nigerii, ale i pierwszą w historii Afryki!

Adigun debiutuje na zimowych igrzyskach, ale w Londynie w 2012 roku, podczas letnich IO, startowała w biegu na 100m przez płotki. Jednak, jak podaje Przegląd Sportowy, w 2014 roku Adigun zapragnęła kariery bobsleistki i dołączyła do drużyny Stanów Zjednoczonych. Zorientowała się wtedy, że jeszcze nigdy nie startowała w tej dyscyplinie afrykańska osada. Zbudowała w garażu pojazd z drewna zbliżony wyglądem do boba i rozpoczęła treningi. W czasie jednego z nich, w Lake Placid, niemal odmroziła sobie palce. Pomysł wyjazdu na zimowe igrzyska tak się spodobał w Nigerii, że kibice bardzo chętnie pomagali w zbiórce pieniędzy, co dało około 200 tysięcy dolarów!  

Bobsleje w Pjongczang 2018. Kiedy oglądać?

Jazmine Fenlator-Victorian i Carrie Russell przygotowywane przez złotą medalistkę Igrzysk Olimpijskich w Turynie w 2006 Sandrę Kiriasis mają dokonać historycznego wyczynu i jako pierwsze Jamajki wystąpić w zawodach bobslejowych na IO. 

Konkurs osad bobslejowych rozpocznie się o 12.50 polskiego czasu.

Czytaj więcej