Czytasz: Pies, który pilnował firmy, miał larwy w ranach [DRASTYCZNE ZDJĘCIA]

Pies, który pilnował firmy, miał larwy w ranach [DRASTYCZNE ZDJĘCIA]

Zaniedbany, z ranami w których zalęgły się larwy much – tak wyglądał pies, który pilnował firmy w Żarkach.

Klientka jednej z firm w Żarkach zobaczyła psa, który był w opłakanym stanie. Znajdował się w małym kojcu na terenie zakładu. Kobieta zaalarmowała OTOZ Animals w Gliwicach, czyli inspektora ds. Ochrony Zwierząt.

Uwaga! Zdjęcia są drastyczne:

- Dostaliśmy informację, że zwierzę jest w tragicznym stanie. Pojechaliśmy do Żarek, pies wymagał natychmiastowej pomocy. Miał zaropiałe uszy, zakrwawioną i pozlepianą sierść. W ranach zagnieździły się larwy much. Pies był wychudzony – mówi Anita Chromy, inspektor ds. Ochrony Zwierząt OTOZ Animals Gliwice.

Na miejsce przyjechała policja. Właścicielka firmy twierdziła, że pies ma zapewnioną opiekę, niczego mu nie brakuje i czuje się dobrze. Ostatecznie jednak zrzekła się praw do niego. Zwierzę zostało odebrane właścicielce.

- Zabrałam psa do weterynarza. W szpitalu i pod narkozą oczyszczono mu rany. Teraz odpoczywa i przechodzi zabiegi pielęgnacyjne – tłumaczy Chromy.

Owczarek czuje się lepiej, wychodzi na spacery i nabiera sił w szpitalu na katowickim Brynowie. Jak wyzdrowieje, gliwicki OTOZ poszuka mu nowego domu.

Sprawa zostanie zgłoszona do prokuratury i będzie miała ciąg dalszy.

Czytaj więcej