Czytasz: Wszedł wprost pod Pendolino. Kim był?

Wszedł wprost pod Pendolino. Kim był?

Pociąg relacji Bielsko-Biała Gdynia potrącił pieszego w Górce Włodowskiej k. Zawiercia. Mężczyzna zginął.

Policja prosi o pomoc w ustaleniu tożsamości mężczyzny, który zginął na torach we wsi Górka Włodowska.

Zdjęcie pochodzi z grupy Zawiercie112

Z dotychczasowych ustaleń policji wynika, że mężczyzna w wieku co najmniej 60 lat wszedł na tory tuż pod rozpędzony pociąg Pendolino z Bielska-Białej do Gdyni. W tym miejscu pociąg mógł jechać z prędkością nawet 190 km/h. Do tragedii doszło ok. 10:40 w okolicach wiaduktu na Wygodzie, we wsi Górka Włodowska k. Zawiercia. Starszy, siwy i łysiejący pan był ubrany w granatowe dżinsy, niebieską koszulkę i szary sweter. Na głowie miał czarną czapkę z daszkiem z napisem "Ochrona". Policji nie udało się ustalić tożsamości ofary. Policja ustala, czy było to samobójstwo.

- Trudno jednoznacznie oceniać tę sytuację. Z relacji maszynisty wynika, że ten mężczyzna wszedł na tory prosto pod nadjeżdżający skład. Niósł ze sobą czerwoną piłę do drewna, więc niewykluczone, że chciał po prostu przejść przez tory - mówi nadkom.  Andrzej  Świeboda, rzecznik KMP Zawiercie 

 

 

Policja prosi wszystkie osoby, które podejrzewają, kim może być zmarły mężczyzna, o kontakt pod numerem 32 6738255 lub z najnliższą jednostką policji.

Na miejscu jako pierwsze zjawiły się zastępy OSP Włodowice. Po przyjeździe Jednostek Ratowniczo-Gaśniczych z Zawiercia i policji, strażaków odwołano. Lekarz stwierdził zgon, a OSP Włodowice wezwano ponownie w celu umycia lokomotywy z krwii. Na miejscu pracował prokurator. Pasażerowie muszą poczekać na zakończenie prac.

Czytaj więcej