Czytasz: Nietypowa praca doktorska: na dachu budują pasiekę

Nietypowa praca doktorska: na dachu budują pasiekę

Na dachu Wydziału Prawa i Administracji Uniwersytetu Śląskiego zamontowano właśnie sześć uli. Lada chwila zamieszkają tu pracowite owady. A wszystko to w ramach...pracy naukowej.

Na uczelnianym budynku zamontowano sześć uli (to zw. model wielkopolski korpusowy). Konstrukcja nie jest skomplikowana. Pszczele domki składają się z kilku stosunkowo lekkich korpusów układanych jeden na drugim i przymocowanych za pomocą taśmy do obciążonych betonowymi blokami palet. Za kilka dni do uli zostaną sprowadzone specjalnie wyselekcjonowane odmiany pszczół. – Myślę, że nie będziemy musieli przekonywać tych pożytecznych owadów do zamieszkania w naszych ulach. Katowice to miasto ogrodów. Nie brakuje wokół zieleni, w tym wielu gatunków miododajnych roślin – mówi doktorant Łukasz Nicewicz, jeden z pomysłodawców przedsięwzięcia.

Wrzosowy a może lawendowy. Jaki będzie miód?

Gdzie pszczoły będą zbierać pyłki? Najbliżej będą miały do terenów wokół nowej siedziby Muzeum Śląskiego, porośniętych m.in. lawendą czy wrzosem. – Prowadzimy rozmowy również z przedstawicielami Międzynarodowego Centrum Kongresowego oraz Zakładu Zieleni Miejskiej w Katowicach. Chodzi o to, by instytucje pomyślały o pszczołach w kontekście zagospodarowania zielonej przestrzeni. Jeśli wszystko pójdzie zgodnie z planem, już w przyszłym roku możemy spodziewać się uniwersyteckiego miodu, może wrzosowego, może wielokwiatowego, to się jeszcze okaże – zaznacza Nicewicz.

Zbadają zawartość miodu. Co z tego wyniknie?

Ale to nie wszystko. W ramach przygotowywanej rozprawy doktorskiej mgr Łukasz Nicewicz będzie również prowadził badania dotyczące wpływu środowiska miejskiego i związanych z nim czynników stresogennych na kondycję pszczół.

Intensywny ruch samochodów, zanieczyszczenie powietrza czy ograniczona dostępność pokarmu mogą mieć znaczenie dla funkcjonowania owadów. – Moja praca badawcza będzie poświęcona tym zagadnieniom i jest to nowość na skalę światową – mówi biolog z Uniwersytetu Śląskiego.

Ponadto, jak wyjaśnia, miód i pyłek pszczeli zostaną przebadane pod kątem obecności m.in. wielopierścieniowych węglowodorów aromatycznych (WWA) oraz ołowiu i kadmu, będących składnikami paliw. – Przeprowadzone dotychczas analizy produktów pszczół miejskich w Polsce i na świecie wykazały, że w miodzie nie ma zanieczyszczeń, a różnorodność miejskich roślin doskonale wpływa na jego smak. To pozwala mieć nadzieję, że nasz uniwersytecki miód będzie „czysty” i równie zdrowy, jak ten pochodzący z tradycyjnej pasieki – przekonuje naukowiec.

fot: UŚ

Czytaj więcej