News

Parzą sobie łapki! „Właściciele są bezmyślni”

Towarzystwa opieki nad zwierzętami ogłaszają wakacyjny alarm. Poza plagą wyrzuconych psów, zmagać muszą się z bezmyślnymi właścicielami.

Spacer o godz. 12, gdy słońce najmocniej daje się we znaki? - To przykład ogromnej bezmyślności – mówi wprost Janina Szymanek z gliwickiej „Bezpiecznej łapy” - Towarzystwa Opieki nad Zwierzętami. - Człowiek ma buty, a co z psem? Pies wraca z poparzonymi łapkami albo asfaltem wlepionym w sierść – przestrzega pani Janina. Nie ukrywa, że dla zwierzaka to powód do sporych cierpień.

Micha nie tylko po powrocie do domu

Tych jest zresztą więcej. Poza faktem, że wakacje są plagą dla schronisk – trafiają do nich porzucone przez urlopowiczów czworonogi – właściciele nieświadomie męczą swoje zwierzaki. - Idąc na spacer, kupują sobie coś do picia. Otóż psu też chce się pić. I nie ma gadania, że napije się jak wrócimy do domu. Jest upał! - zaznacza Szymanek.

Łańcuch to jest dramat!

Przedstawicielka gliwickiego TOZ-u ostrzega też przed trzymaniem pasa na łańcuchu. - To zawsze okrutne, latem jednak wyjątkowo odczuwalne dla zwierzęcia – mówi pani Janina. Tłumaczy, że łańcuch jest nie tylko ciężki, ale potrafi też bardzo mocno się nagrzać. - A jakbyśmy się my czuli z takim parzącym szyję „ozdobnikiem”? - pyta retorycznie.

Udręka w nasłonecznionym kojcu

Obrońcy zwierząt przestrzegają też przed trzymaniem psa w kojcu. Szymanek przyznaje: - Podobnie jak z kwestią łańcucha, tak przypadek kojca jest dla mnie zupełnie niezrozumiały. Po co kupujemy sobie psa, skoro chcemy go trzymać w zamknięciu, z dala od siebie? - pyta. Zaznacza, że psu przebywającego w upał w kojcu lub leżącemu na słońcu, może stać się krzywda. - Zadbajmy o to, by zwierzak miał cień, przewiew i wodę – apeluje.

Czytaj więcej

 

Napisz do autora m.nykiel@silesion.pl
Zmiana kategorii na: Motoryzacja