Czytasz: Pani Walentyna, zbrodniarka, która pisała na maszynie

Pani Walentyna, zbrodniarka, która pisała na maszynie

Nie mordowała, nie skazywała, nie represjonowała, nie zastraszała. Była maszynistką. Teraz podlega ustawie dezubekizacyjnej. O sprawę 96-letniej pani Walentyny walczy prawnik z Dąbrowy Górniczej.

Jest prawie niewidoma. W jej krakowskim mieszkaniu stoi balkonik i wózek inwalidzki. Z tym pierwszym zrobi kilka kroków. Na dłuższe trasy jest ten drugi. Pani Walentyna urodziła się 24 października 1921 roku. Dziś, na mocy tzw. ustawy dezubekizacyjnej, państwo polskie uznaje ją za zbrodniarkę.

Jest krzyż zasługi, przydałaby się poduszka przeciwodleżynowa

Zbrodniarka? - Była maszynistką - mówi Błażej Sarzalski, prawnik z Dąbrowy Górniczej, który zajął się sprawą pani Walentyny. Jej historię zna od podszewki. - Wiele przeszła – podkreśla. I nie ukrywa, że 1 200 zł, które ustawa zostawiła kobiecie na życie, nie ma nic wspólnego ze sprawiedliwością.

- Zbiorowa represja? Ustawa dotyka wielu osób, które nie miały nic wspólnego z prześladowaniem opozycji. Takich jak maszynistki, sekretarki,, mechanicy samochodowi, kierowcy czy wychowawcy grup kolonijnych zatrudnieni w MSW. Dotyka także wiele osób, które zasłużyły się rzetelną służbą dla wolnej Polski – mówi prawnik.

W krakowskim mieszkaniu pani Walentyny wisi Brązowy Krzyż Zasługi. Teraz brakuje jej na leki. Brakuje na poduszki przeciwodleżynowe. Nie ma mowy o opiekunce.

Poranek, w który traci się wszystko

II wojna światowa. Jest rok 1943, Ukraińska Armia Powstańcza sieje pustki na Wołyniu. Oddziały docierają i tu: powiat Horochów, gmina Kisielin, kolonia Wincentów. Banda otacza gospodarstwo, w którym mieszka Walentyna. Chowa się. Tak, że nikt jej nie znajdzie. Ale znajdują jej rodziców.

W ten poranek dziewczyna traci wszystko; matkę i ojca, dom, gospodarstwo. Z innymi uciekinierami dostaje się do miasteczka Rożyszcze, gdzie stacjonuje już polska placówka samoobrony. Walentyna bierze udział w jej obronie.

Rok cenzury

W lutym 1944 roku do miasteczka wkraczają wojska sowieckie. Dwudziestoparoletnia Walentyna ma „wybór”: wojsko albo zesłanie na Sybir. Zostaje żołnierzem. 2 zapasowego pułku piechoty, potem 5 Dywizji Piechoty, wreszcie zostaje przeniesiona do Jednostki Cenzury Wojskowej Nr 40. Zajmuje się korespondencją żołnierzy. Ma sprawdzać, czy nie zdradzają w listach rozkazów i miejsc stacjonowania swoich jednostek. - Ten rok zostanie jej podciągnięty pod punkt 13b ustawy o zaopatrzeniu emerytalnym funkcjonariuszy SB – zaznacza Sarzalski.

1 października 1945 roku za walkę z bandami UPA i służbę w Wojsku Polskim dwudziestoparoletnia Walentyna zostaje odznaczona Brązowym Krzyżem Zasługi.

W pokoju bez drzwi i okien

Jednostka Cenzury Wojskowej zostaje wkrótce rozwiązana. 23-letnia Walentyna dostaje oddelegowana do Gdańska. Nie wie gdzie i w jakim charakterze będzie pracować. Nie ma domu ani rodziny. Cały dobytek pakuje do jednej walizki i wykonuje rozkaz. Ale Gdańsk okazuje się gorszy niż się spodziewała. Wraz z koleżanką, mieszka w zrujnowanej kamienicy. W pokoju bez drzwi i okien. Zostaje skierowana do pracy w Urzędzie Bezpieczeństwa Publicznego. Ma być sekretarką, szybko zostaje maszynistką.

Prywatna walka z komunizmem

Przepisuje na maszynie zwykłe pisma administracyjne. W Gdańsku zostaje do 1950 roku. Ciężko chora, po długiej hospitalizacji zostaje skierowana do Krakowa. Tu też pracuje jako maszynistka. Następne 5 lat. W strachu przed zwolnieniem. W strachu, że odbiorą jej mieszkanie (ma już trójkę dzieci), a nawet w strachu, że ktoś przyłapie ją w drodze do kościoła.

- Pani Walentyna mimo surowego zakazu, w wierze katolickiej wychowała swoje dzieci. I to była jej mała, prywatna wojna z komunizmem – zaznacza jej prawnik.

Pani Walentyna, zbrodniarka, która pisała na maszynie

Od 30 lat jest inwalidką I grupy. „Inwalidztwo trwałe, wykluczające jakąkolwiek pracę” - widnieje w dokumentach.

Jest prawie niewidoma. W jej krakowskim mieszkaniu stoi balkonik i wózek inwalidzki. Z tym pierwszym zrobi kilka kroków. Na dłuższe trasy jest ten drugi. Pani Walentyna urodziła się 24 października 1921 roku. Dziś, na mocy tzw. ustawy dezubekizacyjnej, państwo polskie uznaje ją za zbrodniarkę.

Czytaj więcej