Czytasz: Palili gumę pod marketem. Zobacz, co się działo! (zdjęcia)

Palili gumę pod marketem. Zobacz, co się działo! (zdjęcia)

Głośne piski, gęsty dym i smród palonych opon. Dąbrowę Górniczą najechały monster trucki. Było widowiskowo!

Można było się przestraszyć. Zza wysokiego płotu, który w czwartek stanął na parkingu przed dąbrowskim Intermarche dochodziły bowiem przerażające dźwięki. W momencie, gdy w powietrze uniósł się gęsty, ciemny dym, nie było chyba przechodnia, który na chwilę by się nie zatrzymał. Tymczasem w środku, zamiast przerażenia były uśmiechy i gromkie brawa. Pokaz swoich umiejętności dawała tu ekipa kaskaderska American Monster Truck Motor Show 2017.

Piruety, palenie gumy i jazda na dwóch kołach

Zaczęło się od palenia gumy. Drift był niezwykle widowiskowy, bo na niewielkim terenie, piruety na wstecznym biegu równocześnie wykonywało dwóch kierowców. Widzowie z pierwszych rzędów nie raz wstrzymywali oddech. Auta przejeżdżały zaledwie kilka metrów od publiczności. - Też bym tak chciał – krzyczał mały chłopczyk siedzący z przodu.

14-latek w płomieniach

Były też manewry na quadach i latający motocykl. Prowadził go 14-letni Miguel Stay, jeden z najmłodszych członków „potwornej” ekipy. Największe monster trucki wyjechały na samym końcu. Bez problemów poradziły sobie ze starymi osobówkami. Niewiele z nich pozostało. Największą uwagę przykuły jednak pokazy z ogniem. Ekipa techniczna podpaliła stelaż, w który z rozmachem wjechał jeden z kierowców rajdowych. Na dachu prowadzonego przez niego auta, leżał 14-latek. - Nic mu się nie stało, wstaje o własnych siłach – relacjonował popisy speaker.

zobacz czym kaskadzerzy zaskoczyli publiczność:

Czytaj więcej