Czytasz: Opolski festiwal w… Katowicach?

Opolski festiwal w… Katowicach?

Propozycja zorganizowania Festiwalu Polskiej Piosenki w Katowicach padła już 10 lat temu. Czy dojdzie do tego w tym roku?

- Katowice są stolicą wydarzeń muzycznych, bo tych wydarzeń mamy bardzo dużo i to jest pewną determinantą do tego "czy organizować kolejny festiwal pod nazwą „X”, bo trudno to nazwać festiwalem opolskim?" - mówi prezydent Marcin Krupa.

Nie cichnie burza wokół opolskiego festiwalu. Dwa tygodnie przed corocznym „świętem polskiej piosenki” nie wiadomo czy w ogóle się odbędzie. Prezydent miasta Opola wypowiedział umowę telewizji. Z kolei TVP szuka nowego miejsca. Jak mówi Silesion.pl prezydent Marcin Krupa, propozycja zorganizowania Festiwalu Polskiej Piosenki w Katowicach padła już 10 lat temu. Wtedy nie została przyjęta. Prezydent - co oczywiste - podkreśla, że najlepszym miejscem do zorganizowania Festiwalu Opole jest miasto Opole. Przemawia za tym wypracowana marka i tradycja, ale…

- Jeżeli nie ma możliwości dogadania się między Telewizją Polską a miastem Opole, to jego substytut, ale nie sam festiwal jest konieczny do zrealizowania. Gdzie on będzie? Czy w Katowicach? Czy w innym mieście naszego regionu, albo w innym mieście w kraju, to zależy od telewizji i stawianych warunków - mówi Marcin Krupa.

Miasto Muzyki

Marcin Krupa zdradza, że pomimo takich flagowych wydarzeń, jak Tauron Nowa Muzyka, OFF Festival, czy festiwal Natura-Kultura, miasto wciąż szuka nowych wydarzeń artystycznych. Jednym z nich będzie edycja międzynarodowych targów muzyki świata Womex. W Katowicach ma odbywać się także duży festiwal muzyczny, choć nie co roku.

- Rozmawiamy na temat dużego wydarzenia muzycznego odbywającego się w mieście Katowice w cyklach nieco dłuższych niż co roku. Mamy pewne projekty, które są na tapecie i dopóki tych projektów nie zrealizujemy, to nie będziemy myśleli o kolejnych nowych wydarzeniach - mówi Marcin Krupa

Gorąco w Sejmie

Opolskie emocje opanowały także Sejm. Jeszcze zanim posłowie zajęli się zaplanowanymi na środę punktami, na mównicę został wywołany minister kultury Piotr Gliński. Jego zdaniem problem z festiwalem opolskim został spowodowany decyzją prezydenta miasta Opole, który nie wpuścił ekip realizacyjnych na teren amfiteatru, a następnie zerwał porozumienie z Telewizją Polską. Minister widzi w tym celowe działania.

- Festiwal był w sposób taki jak zawsze od 54 lat przygotowywany przez Telewizję Polską, program był przygotowywany, także artyście deklarowali udział. Następnie komuś zależało na tym, żeby zrobić z tego kolejny front walki politycznej. No szkoda bardzo - mówił w środę w Sejmie

Zdaniem ministra kultury ktoś zrobił co mógł, żeby wywołać awanturę polityczną, która wciągnęła polską piosenkę w rzeczywistość, która z polityką nie ma nic wspólnego. Kto jest za to odpowiedzialny? Zdaniem Glińskiego opozycja.

- Opinia publiczna obserwuje, widzi i wie kto jest za to odpowiedzialny. Chciałbym państwa prosić o uspokojenie emocji i nierobienie czegoś, co jest przez społeczeństwo polskie źle przyjmowane - mówił Piotr Gliński

Czyja to wina? 

Piotr Gliński: Po co prowokujecie i po co otwieracie nowy front walki politycznej?

Głos z sali: Panie premierze, to Kurski zrobił!

Piotr Gliński: Fakty są takie, jak powiedziałem.

FEstiwal bez emocji 

- Trzeba do tego podejść z takim ostudzeniem emocji - mówi prezydent Marcin Krupa -  Ja na miejscu Telewizji Polskiej jeszcze negocjował z Opolem w kwestii organizacji tego festiwalu.

Festiwal w Opolu - zobacz archiwalne zdjęcia:

Czytaj więcej