Czytasz: Najpiękniejsze miasto w Czechach to nie Praga. Zdziwieni? [ZDJĘCIA]

Najpiękniejsze miasto w Czechach to nie Praga. Zdziwieni? [ZDJĘCIA]

Nocował tam Jan III Sobieski, a Wolfgang Amadeusz Mozart skomponował swą symfonię Nr 6 F-dur. A to dopiero początek...

Według przewodnika Lonely Planet najpiękniejsze miasto w Czechach to nie Praga, a Ołomuniec. I z pewnością znajdą się tacy, którzy myślą podobnie...

Wystarczy niecałe 200 km drogi, aby wyjeżdżając z Katowic znaleźć się w jednym z najpiękniejszych środkowoeuropejskich miast. Zapomnijcie o wspomnianej Pradze czy Wiedniu. Bliżej znajduje się inna, choć znacznie mniejsza perła. Ołumniec potrafi zachwycić, oczarować, a nawet przytłoczyć ilością atrakcji, zwłaszcza gdy weźmiemy pod uwagę miasta o podobnej wielkości. Dość powiedzieć, że to, po wspomnianej właśnie Pradze, drugi pod względem miejskości zabytkowy zespół urbanistyczny w Czechach (choć w tym wypadku lepiej brzmieć będą Morawy, których Olomouc jest historyczną stolicą). A skoro zamiast Czech Morawy, to może i dojazd zmieńmy z samochodowego na kolejowy. Warto skorzystać z takiej opcji. Czeski przewoźnik Leo Express zapewnia komfortowy przejazd na trasie Kraków - Praga, z przystankami m.in. w Katowicach i Ołomuńcu. Z Katowic dojedziemy za nieco ponad 50 zł, w nieco ponad 2,5 h.

Duchowa stolica Moraw na weekend

Wyjeżdżając do malowniczego Ołomuńca warto poświęcić mu więcej niż dzień, idealnie nadaje się na weekendowy wypad. To, co uderza w pierwszym kontakcie z miastem to oczywiście jego historyczny charakter. Historyczny, ale nie przytłaczający wielkością, jak bywa w przypadku wielu europejskich metropolii. Ołumniec ma swój spokojniejszy charakter, z miasteczkowym momentami klimatem i miejscami, gdzie czas zwalnia. Pełny jest ciasnych uliczek, którymi wędrujemy po bruku przed siebie, mijając okazałe i zadbane budynki oraz przeróżnej maści lokale gastronomiczno-usługowe. To pierwsze wrażenie. Nawet w tak "gorącym" okresie, jak ten przedświąteczny, zwiedzanie nie jest męczące, choć turystów jest sporo, w grudniu dodatkowo zachęconych Jarmarkiem Bożonarodzeniowym, przyciągającym gości z całych Czech, a także zagranicy.

Druga, nie mniej istotna dominanta to ogromna liczba miejsc kultu. Ołumniec, jako duchowa stolica Moraw, pełny jest majestatycznych kościołów, kaplic, klasztorów oraz pałaców. Miasto bowiem, oprócz bycia stolicą kraju ołomunieckiego, jest także stolicą archidiecezji Kościoła rzymskokatolickiego i Czechosłowackiego Kościoła Husyckiego oraz eparchii Kościoła Prawosławnego Czech i Słowacji. Tą więź z wiarą czuje się na każdym kroku, nie sposób przeoczyć świadectw tego, jak olbrzymią rolę Ołomuniec odgrywał w historii czeskiego kościoła, zwłaszcza w eopce baroku.

By poczuć religijny rozmach warto zacząć jednak zwiedzanie nie od baroku, a gotyku. Katedra św. Wacława z najwyższą wieżą kościelną na Morawach, a druga w Czechach (100,65 m). Jakby tego było mało, w środku znajdziemy również największy na Morawach dzwon. Z ciekawostek warto wspomnieć o tym, że we wnętrzu katedry znajduje się grobowiec oraz rzeźba św. Jana Sarkandra.

Nietypowy z zewnątrz jest kościół św. Maurycego, z dwoma asymetrycznymi wieżami. Późnogotycki obiekt ma na koncie wiele przebudów, stąd taki a nie inny wygląd. Starsza wieża kościoła udostępniona jest turystom, z niej możemy podziwiać panoramę całego miasta.

Barokowy w charakterze jest natomiast kościół św. Michała (również ta budowla, jak zresztą wiele kościołów w mieście, ma trudną historię, efektem czego wiele zmian w stosunku do pierwotnego wyglądu). Wewnątrz świątyni urzeka bogate wnętrze, nad którym górują trzy kopuły. Dodajmy do tego kolejnych kilkanaście kościołów (m.in. Marii Panny Śnieżej, Zwiastowania Marii Panny, św. Katarzyny czy Niepokalanego Poczęcia Marii Panny), klasztory (dominikanek i dominikanów oraz Hradisko), a także kaplice i kapliczki, a samego zwiedzania obiektów sakralnych starczy nam na jeden dzień.

fot. www.svatymichal.cz

Kościół Marii Panny Śnieżej:

Miejsce, którego z pewnością nie pominiemy wędrując przez centrum miasta to okolice kaplicy św. Jana Sarkandra. Wcześniej w tym miejscu było więzienie, w którym Sarkander był torturowany. Urokliwy barokowy obiekt znajduje się jednym z najbardziej malowniczych zakątków Ołomuńca.

Dobrą klamrą spinającą sakralne wątki w zwiedzaniu miasta może być z kolei Pałac Biskupi. Ten pierwotny zachował się jedynie w części - romańska budowla w pobliżu katedry pełni dziś funkcję muzeum archidiecezjalnego, działającego od 2006 roku.

Obecny Pałac Arcybiskupi to budowla z drugiej połowy XVII wieku. Jest siedzibą oficjalną biskupów i arcybiskupów ołomunieckich i miejscem, gdzie wstąpił na tron cesarz Franciczek Józef I, a przed bitwą pod Austerlitz prowadził obrady cesarz austriacki z carem rosyjskim.

Nie tylko sacrum

Spacerując po Ołomuńcu warto wznieść głowę nie tylko dla zabytków sakralnych. Wystawne zabytkowe centrum to niezliczona ilość pięknych dawnych domów kupieckich i mieszczańskich kamienic. Teraz, w okresie świątecznym warto pojawić się na rynku. Jarmark Bożonarodzeniowy wraz z kramami i świątecnzymi dekoracjami zachęca, by zwiedzać również po zmroku. Rozgrzać można się chociażby ponczem, podawanym w przeróżnych odmianach smakowych, a jeśli wybierzemy tak lubiane i u nas piwo, warto skusić się na przegryzkę w postaci słynnych serków ołomunieckich. Słony przysmak z złocistym trunkiem komponuje się idealnie. I, co istotne, są dietetyczne (zawartość tłuszczu to ok. 1 %).

Skoro już jesteśmy na rynku, z pewnością dostrzeżemy jego dwie dominanty. Pierwsza to Kolumna Trójcy Przenajświętszej, zabytek wpisany na listę UNESCO. Barokowe cudo skrywa w środku małą kaplicę, podstawa otoczona jest 18 rzeźbami świętych i 14 płaskorzeźbami, trzon kolumny to rzeźby Archanioła Gabriela i Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny, słup wieńczy natomiast rzeźba Trójcy Świętej. 32-metrowa perełka Ołomuńca jesy największą rzeźbą w Czechach.

Centralny punkt rynku zajmuje z kolei ratusz. Dwupiętrowy obiekt z dziedzińcem i wysoką wieżą zachował wiele elementów gotyckich, wśród których znalazł się również wtręt... socrealistyczny. To zegar astronomiczny z poruszającymi się figurkami. Jego obecny wariant powstał w 1955 roku, wcześniejszy został zniszczony podczas II wojny światowej.

Jeśli samego zwiedzania zabytków nam mało, Ołomuniec oferuje również liczne muzea (by wymienić Muzeum Lotnictwa, a w pobliskich Losticach - Muzeum Serków Ołomunieckich) i galerie, a także... fontanny. W mieście jest ich 25, a duża ich część wyróżnia się z racji wielkości, wartości artystycznej i znaczenia w dziejach miasta (siedem z nich to duże kompozycje barokowe).

Równie bogata w zabytki jest okolica miasta by wspomnieć chociażby znane miejsce pielgrzymkowe - Święty Kopeczek. Znajdziemy tam nie tylko monumentalny kościół, ale i wspaniałe widoki.

fot. Jaroslav Mares

Historia i nowoczesność

Nie sposób uciec w Ołomuńcu od śladów wieków minionych, to z pewnością. W dniu dzisieszym 100-tysięczny ośrodek to jednak nie tylko dziedzictwo historyczne, ale także tętniące życiem miasto, także za sprawą studentów (ich liczbę szacuje się na ok. 20 tys., czyli 1/5 mieszkańców miasta). Miasto jest siedzibą Uniwersytetu Palackiego, założonego na bazie szkoły jezuickiej w 1576 roku, drugiego najstarszego uniwersytetu w Czechach. Tą młodość w mieście się czuje i widzi, dzięki temu Ołomuniec wzmacnia również swą rozrywkowką, pełną pubów i dyskotek stronę. Dla każdego coś dobrego.

Dla rodzin z dziećmi jak znalazł będzie z kolei park linowy, a przede wszystkim otoczone lasem ołomunieckie zoo na Świętym Kopeczku z 32-metrową wieżą widokową. Przy dobrych warunkach atmosferycznych ze szczytu widać niemal całe Morawy. Ołomuniec ma także swój park wodny, obiekty militarne (forty) czy też muzeum zabytkowych samochodów Veteran Arena. Dla wielbicieli przyrody - liczne parki (a w okolicy miasta także naturalne kąpieliska), a dla miłośników aktywnego wypoczynku - ścieżki łyżworolkowe i rowerowe. Wzdłuż zabytków można wybrać się także na spływ pontonem.

Jest coś magicznego i momentami trudno pojmowalnego w tym, jak wiele "upchnięte" jest w strukturach tego, bądź co bądź, średniej wielkości miasta. Jeśli przyjrzymy się innym "stutysięcznikom", biorąc za skalę miasta europejskie, ciężko będzie znaleźć konkurentów. A dla mieszkańców woj. śląskiego zachętą do zwiedzania powinna być przede wszystkim odległość i czas dojazdu. To tylko "rzut beretem" od znanej dość powszechnie Ostrawy. Warto. Nie tylko po to, by na własne oczy przekonać się czy Lonely Planet miał rację. Ale także, a może głównie dlatego, by zrozumieć, że czasem mniejszy może więcej.

Przydatne adresy: