News

Okulary dla Afryki

04:38

Dr Filipecka z Bielska-Białej leczy wzrok ubogich mieszkańców Afryki. Dobiera im okulary, teraz stworzyła w buszu klinikę.

„Dziś niedziela, dzień święty, nie pracujemy. Poprosiłyśmy księdza Wojtka, żeby zabrał nas na mszę na wiosce. Tak tu się mówi, „jadę na mszę na wioskę”. I dojechałyśmy drogami przez busz do malutkiego kościółka na „końcu świata”. W tej zapomnianej, nikomu nieznanej wiosce, gdzie w porze deszczowej nie można dojechać, a w suchej najlepiej motorkiem, bo dziury na drodze są ogromne, stoi mały budynek, kryty słomą, z otworami na okna. Żeby do niego wejść, trzeba się pochylić.(…) Ołtarz to drewniany stół przykryty obrusem, za nim na ścianie wisi biała tetra. Zaczyna się msza. Odprawiana w suahili. W takim miejscu i w takiej chwili można poczuć, że Bóg jest wszędzie i niezależnie od języka zrozumie każdego. Słyszę słowo daktari i myślę, że msza jest też w naszej intencji” - wspomnienia dr n. med. Iwony Filipeckiej z pobytu w Afryce przenoszą nas w tamten egzotyczny świat. 

Daktari to w języku suahili lekarz. Daktari Filipecka to dla mieszkańców tego kontynentu coś więcej. To światło. Promień nadziei, podarowany niespodziewanie tym, których ślepy na biedę świat wcześniej nie widział.

- Lubię pomagać ludziom. To pasja mojego życia - przyznaje dr Iwona, gdy spotykamy się w jej klinice Okulus w Bielsku-Białej. 

Dr Iwona Filipecka jest okulistką. To ona przed laty wymyśliła akcję "Okuliści dla Afryki". Zbiera w Polsce zużyte okulary, wozi na Czarny Ląd tysiące paczek. 

Okulary dla Afryki dostają drugie życie

- Dla nas niemodne, zużyte, w Afryce dostają drugie życie. A czasem je ratują - opowiada. I przywołuje wspomnienie pewnej tanzańskiej kobiety, która przyszła pewnego razu do niej zbadać wzrok. „Po co ci okulary do czytania”, zapytał ją obecny przy tym polski misjonarz, „przecież ty nie umiesz czytać”.  „Nie umiem, fakt” - odpowiedziała Murzynka, „ale jak pod paznokieć wejdzie mi pchła stepowa, to ją sobie wyjmę. Bez okularów jej nie zobaczę. Pchła rośnie, wżera się, trzeba amputować nogę” - stwierdziła. To wtedy zrozumiałam, że moja praca ma głębszy sens - zwierza się dr Filipecka, która jest także ambasadorką  fundacji Dzieci AFRYKI.

Klinika w Kiabakari

Właśnie wróciła z kolejnej misji do Afryki. Razem z innymi lekarzami, przy wsparciu polskiego MSZ i księży z polskich misji stworzyli  Klinikę Okulistyczno-Dentystyczną w Kiabakari. Pierwszą taką na pustyni świadczeń zdrowotnych w północno-zachodniej Tanzanii.

Jest gotowa na przyjęcie pierwszych pacjentów. Trwają jeszcze prace porządkowe i kończy się budowa płotu, ale w środku gabinety okulistyczne, gabinet dentystyczny i sala operacyjna są przygotowane. 

- Sprzęty przetestowane – wszystko działa. Mamy poczucie spełnienia. Powstała naprawdę wspaniała klinika w dobrym standardzie, a tutejsza ludność z wdzięcznością ją przyjęła -mówi dr Filipecka.

 „Tazama na Tabasamu”, znaczy w suahili spójrz i uśmiechnij się. Takie hasło widnieje na polskiej klinice w Tanzanii.

Inspiracją do powstania kliniki były rozmowy misjonarzy i wolontariuszy skupionych wokół Fundacji Kiabakari oraz akcji Okuliści dla Afryki w listopadzie 2015 roku. W tym czasie w tanzańskim ośrodku zdrowia prowadzonym przez ks. Wojciecha Kościelniaka, polskiego misjonarza przebywającego na misji od 25 lat,  gościła  dr Filipecka oraz optometrystka Agnieszka Lembowicz i Krzysztof Macha, współpracownicy z bielskiego Okulusa.

Badali dzieci i dorosłych z Kiabakari oraz dzieci albinosów z ośrodka w Lamadi. Przez dwa tygodnie  z ich pomocy skorzystało 700 osób. 

Głód, choroby, cierpienie

- Rzeczywistość jest często o wiele gorsza od przekazów medialnych i wiedzy z filmów, na podstawie których budujemy swoje wyobrażenie o życiu na tym kontynencie. Głód, choroby, brak leków, wody i pożywienia, cierpienie – to codzienność mieszkańców Afryki. Z powodu trudnej sytuacji gospodarczej i społecznej, poziom opieki medycznej stoi na bardzo niskim poziomie. W dużej części kontynentu takiej opieki nie ma w ogóle. Większość dzieci nigdy nie miała kontaktu z lekarzem, a o badaniu oczu mało kto słyszał - przyznaje dr Filipecka.

Oficjalne raporty WHO na temat stanu zdrowia mieszkańców Tanzanii wskazują, że średnia długość życia wynosi 47 lat u mężczyzn oraz 49 lat u kobiet i jest o około 30 lat krótsza niż w krajach rozwiniętych.

Smutne statystyki dotyczą dzieci. Co siódmy maluch nie dożywa 5 roku życia.  

Tak naprawdę to z potrzeby serca oraz chęci niesienia pomocy dzieciom dr Filipecka i jej współpracownicy z Bielska-Białej postanowili pewnego dnia, że postarają się zmienić tę sytuację. Szukali szansy, żeby wykorzystać swoje doświadczenie i wiedzę dla poprawy wzroku dzieci w Afryce. 

- W końcu spotkaliśmy odpowiednich ludzi, w odpowiednim czasie i marzenie stało się możliwe. Tak powstała akcja „Okuliści dla Afryki” - opowiada dr Filipecka.

W podobny sposób działa akcja ,,Dentysta w Afryce”. To jej inicjator, doktor Konrad Rylski, zainspirował dr Filipecką do podjęcia podobnych działań w okulistyce. Doktor Rylski stworzył gabinet stomatologiczny w misji Abong-Mbang w Kamerunie. 

Marzenie do spełnienia

27 września 2012 roku dr Iwona Filipecka, notabene członkini Amerykańskiej Akademii Okulistyki oraz mgr Agnieszka Lembowicz, doświadczona optometrystka Kliniki Okulus, poleciały do Kamerunu. Tam przez 2 tygodnie badały wzrok młodych Kameruńczyków w polskiej misji w Nguelemendouka, a także w Betare-Oya, Domentang, Djout i Abong-Mbang.

W lutym 2013 r. rozpoczęli w Polsce zbiórkę używanych okularów. Udało się im zebrać aż 1580 sztuk. Trafiły do mieszkańców Kamerunu, Ghany, Burundii i Ruandy. 

Wkrótce potem w kameruńskim mieście Abong-Mbang, liczącym ok. 14 tys. ludności, stworzono od podstaw pierwszy polski gabinet okulistyczny! W organizacji gabinetu oprócz „Dentystów z Afryki” – Konrada Rylskiego i Szymona Chełstowskiego – pomagała również siostra Nazariusza, która w Kamerunie prowadzi przychodnię już od 12 lat.

23 stycznia 2014 r. do gabinetu w Abong-Mbang poleciał przyjaciel akcji i kolejny wolontariusz, okulista dr Dariusz Tuleja. Przez dwa tygodnie razem z siostrą Nazariuszą badał i leczył pacjentów, dorosłych i dzieci. 

19 lutego 2014 r. na kolejną misję wyruszyły Agnieszka Lembowicz i dr Iwona Filipecka. Tym razem za cel wyprawy wybrano Namibię i ośrodek dla dzieci niepełnosprawnych w miejscowości Katima Mulilo, gdzie Siostry Marylki prowadzą jedyny w kraju dom rehabilitacji dziecięcej Cheshire Home. 

- W ośrodku badaliśmy dzieci niepełnosprawne fizycznie, które dzięki pomocy polskich sióstr mają dostęp do rehabilitacji na wysokim poziomie. Wyprawa organizowana była wspólnie z Fundacją Dzieci Afryki i Fundacją Redemptoris Missio - wyjaśnia dr Filipecka.

W 2015 roku znów wróciła do Afryki. Razem z Agnieszką Lembowicz pojechały do Ugandy. Same kobiety. Dołączyła Ania Chałupczak-Winiarska, dermatolog. To ona nawiązała kontakt z Franciszkanami w Kakooge. Ks. Marek Warzecha i Ojciec Piotr Gorący bardzo dobrze przygotowali ich pobyt. Przebadały prawie 1000 pacjentów i rozdały setki okularów i kropli do oczu.

Okulary pochodziły z wielkiej zbiórki, wymyślonej przez dr Filipecką. Akcja "Okulary dla Afryki" trwała od 1 czerwca 2014 r. do 31 maja 2015 r. i udało się w niej zebrać prawie 6 tys. sztuk!

Do Tanzanii trafiły w 2015 roku. -  Księdza Wojtka poznałyśmy dzięki dr. Sławkowi Koziołowi, chirurgowi z Bielska-Białej, który w styczniu 2016 roku operował przepukliny w szpitalu w Kiabakari - przypomina dr Filipecka.

To wtedy do dr Iwony i optometrystki Agnieszki dołączył nowy wolontariusz – dyrektor Okulusa – Krzysztof Macha. 

- Dzięki pomocy Krzyśka, ks. Wojtka, wolontariuszy z Polski –Emili, Dawida i Maćka oraz Amandy, wolontariuszki z Kanady, przebadaliśmy około700 pacjentów, rozdaliśmy setki okularów i kropli- opowiada dr Filipecka.

Pod koniec listopada zakończy się druga wielka zbiórka "Okularów dla Afryki", którą Okulus realizuje razem z Fundacją DZIECI AFRYKI

– Zbieramy używane okulary korekcyjne, tzw. „plusy” i „minusy” bez cylindrów oraz okulary przeciwsłoneczne. Takie okulary najłatwiej dopasować i nie wymaga to specjalistycznej wiedzy. W polskich domach i szafach zajmują miejsce, najprawdopodobniej przeleżałyby wiele lat w szufladzie, a ostatecznie trafiły na śmietnik, a przecież mogą pomóc wielu ludziom w Afryce  – zachęca do ich oddania potrzebującym dr Filipecka.

Okulary można dostarczyć do Kliniki Okulus w Bielsku-Białej przy ul. Górskiej 19 lub przesłać na adres ośrodka. Muszą być umyte i nieuszkodzone.

(W reportażu wykorzystano materiały archiwalne dr n. med. Iwony Filipeckiej i fundacji "Okuliści dla Afryki".)

Czytaj więcej

 

 

Napisz do autora m.zawala@silesion.pl
Zmiana kategorii na: Narodowe Czytanie