Czytasz: Odroczone postępowanie w sprawie Halemby

Odroczone postępowanie w sprawie Halemby

00:42
Zarzuty te same, winnych wciąż brak

Zarzuty te same, winnych wciąż brak. Proces w sprawie Halemby ruszył ponownie, po wyroku Sądu Apelacyjnego Katowicach, z lutego tego roku. Szef działu wentylacji – na którym ciążą najpoważniejsze oskarżenia – nie przyznaje się do winy. Z powodu bólu zęba, poprosił dziś o odroczenie rozprawy. 

Sąd Okręgowy w Gliwicach wznowił proces w sprawie katastrofy górniczej w kopalni Halemba. Na ławie oskarżonych ponownie zasiedli: dyrektor kopalni, szef działu wentylacji oraz naczelny inżynier kopalni. Nie zjawił się nikt z rodzin górników, którzy w 2006 roku - w wyniku wybuchu pyłu węglowego - stracili życie. 


Nie przyznaje się do winy

Akt oskarżenia odczytał prokurator Wiesław Kużdżał. Znalazły się w nim m.in. zarzut sprowadzenia niebezpieczeństwa dla życia i zdrowia górników, zaniedbanie i niedopełnienie swoich obowiązków. Marek Z. - były szef wentylacji i główny oskarżony w sprawie katastrofy w kopalni Halemba - nie przyznał się do winy i odmówił składania wyjaśnień. Sąd przez kilka godzin odczytywał zatem wcześniejsze wyjaśnienia oskarżonego. W pewnym momencie Marek Z. poprosił o odroczenie rozprawy. Stwierdził, że boli go ząb. Kolejną rozprawę gliwicki sąd wyznaczył na 12 października. 


Ekonomia mniej ważna niż górnicy

O ponownym procesie w sprawie katastrofy w Halembie - największej w historii polskiego górnictwa w ostatnich 30 latach, w lutym tego roku zdecydował Sąd Apelacyjny w Katowicach. Sędzia w uzasadnieniu wskazywał wówczas, że rachunek ekonomiczny w kopalniach nie może być ważniejszy niż bezpieczeństwo pracowników. Sąd uchylając wyrok pierwszej instancji, nie zgodził się z wyrokiem dla Kazimierza D. - dyrektora kopalni (dwa lata więzienia w zawieszeniu) oraz Marka Z. - szefa działu wentylacji w Halembie (w pierwszym procesie skazano go na trzy lata więzienia). Obydwaj mieli wiedzieć o tym, że warunki panujące ponad tysiąc metrów pod ziemią, niosą ze sobą zagrożenie wybuchem. Mimo to nie przerwali prac, nie wycofali górników z miejsca zagrożenia. Postawili na rachunek ekonomiczny kopalni.


Powinni wypowiedzieć się biegli

Prokurator Wiesław Kużdżał w trakcie przerwy w rozprawie przypominał, że gliwicki Sąd Okręgowy, rozpoznając sprawę po raz drugi, jest związany wskazaniami Sądu Apelacyjnego w Katowicach. Chodzi m.in. o konieczność zasięgnięcia opinii biegłych, czego nie zrobiono w pierwszym procesie. Sąd ma teraz ustalić, czy Marek Z. rzeczywiście nie przerwał prac pod ziemią, choć wiedział o zbyt wysokim stężeniu metanu i w efekcie sprowadził katastrofę, w której zginęło 23 górników.

Pierwsze śledztwo w sprawie Halemby zamknięto w 2008 roku. W całej sprawie oskarżonych było 27 osób, część z nich od razu dobrowolnie poddała się karze. Na ławie oskarżonych w głównym procesie zasiadało 17 osób. 

Czytaj więcej