News

Od fioletowego proszku dąbrowian szczypią oczy

Bóle głowy, chrypka, łzawiące oczy. Teraz dąbrowianie ze Strzemieszyc wiedzą, dlaczego mają takie dolegliwości. Na jednej z działek odkryli składowisko toksycznych odpadów.

FOT:  Stowarzyszenie Samorządne Strzemieszyce

Na dolegliwości górnych dróg oddechowych skarżyli się od ponad miesiąca. Szczególnie ci, którzy swoje domy mają przy ul. Transportowej. Do tego doszedł niedawno uciążliwy smród.

- Zaczęliśmy szukać źródła naszych problemów – wspominają mieszkańcy dąbrowskiej dzielnicy Strzemieszyce. Tak dotarli do działki PKP. I hali przy ul. Łuszczaka, w środku której ukryto beczki z toksycznymi odpadami.

Dziwny, fioletowy proszek

- Część odpadów składowano także na zewnątrz – mówi Jacek Sobczyk, mieszkaniec Strzemieszyc, społecznik i prezes Stowarzyszenia Samorządne Strzemieszyce. Dodaje, że szczególnie zaniepokoiły dąbrowian worki z fioletowym proszkiem.

- Wezwaliśmy policję, trzeba było to zabezpieczyć i sprawdzić dokładnie, z jakim zagrożeniem mamy do czynienia – podkreśla Sobczyk.

Właściciel czy dzierżawca? Szukają winnego

Mieszkańcy domagają się jak najszybszego usunięcia odpadów, a także ukarania tego, kto podrzucił im beczki z dziwną zawartością. Sprawa nie będzie jednak prosta. - Właścicielem działki jest PKP, dzierżawcą hali krakowska firma, do tego dochodzą jeszcze inni „współwłaściciele”. Trudno wskazać bezpośredniego winowajcę – rozkłada ręce Sobczyk. Zaręcza jednak: - Nie odpuścimy! To nie pierwszy raz, gdy do naszej dzielnicy wywozi się trujące odpady. Chcemy żyć normalnie – mówi.

Ostrzegają przed nieuczciwymi kontrahentami

Sprawą zajęła się już dąbrowska prokuratura, urząd miasta i WIOŚ. Jak informuje Bartosz Matylewicz, rzecznik prasowy dąbrowskiego magistratu, pobrano już próbki do badań, a właściciela zobowiązano do usunięcia niebezpiecznych odpadów. - Na uprzątnięcie działki ma czas do końca listopada - zaznacza rzecznik. Tymczasem prowadząca postępowanie dąbrowska komenda, ostrzega innych właścicieli działek i magazynów. - Przed nieuczciwymi kontrahentami. Podrzucą nam na działkę odpady, a później o nich zapomną. To nowy mechanizm wykorzystywany przez nieuczciwych przedsiębiorców – zaznacza Mariusz Miszczyk, rzecznik dąbrowskiej policji. Dodaje, że za to na właścicielu gruntu spoczywa obowiązek niejednokrotnie kosztownej utylizacji pozostawionych zazwyczaj celowo kłopotliwych ładunków.

CZYTAJ TAKŻE: ZROBIĄ PORZĄDKI Z ODPADAMI

Czytaj więcej

Napisz do autora m.nykiel@silesion.pl
Zmiana kategorii na: MODA I URODA