News

Seria AA przyciąga kolekcjonerów

Nowy banknot wszedł do obiegu. Czy jest nam potrzebny?

Prace nad nowym banknotem o nominale 500 złotych trwały dwa lata. Projekt graficzny i zabezpieczenia, dużo zabezpieczeń. Narodowy Bank Polski poinformował, że do obiegu miało zostać wprowadzonych do 50 000 000 sztuk. Pytanie tylko czy nowy banknot jest nam potrzebny? Kto zyska a kto straci?

7 FAKTÓW O NOWYM BANKNOCIE - DOWIEDZ SIĘ WIĘCEJ!

nbp-katowice
Oddział NBP w Katowicach przy ul. Bankowej 1.

Piątkowy poranek 10 lutego. Idę do katowickiego oddziału Narodowego Banku Polskiego. Kilka osób przy kasie chce wymienić stare banknoty na nowe. Nie nie ma mowy o długich kolejkach, ale i tak czuć, że jest to dzień wyjątkowy. Na miejscu spotykamy kolekcjonera Adama Lejmana-Gąskę, który wykłada również na Uniwersytecie Ekonomicznym, w katedrze Zarządzania Przedsiębiorstwem.


Agnieszka Baron, Silesion.pl: Od ponad 30 lat zbiera Pan monety i banknoty z całego świata, dziś do Pana kolekcji trafi król Jan III Sobieski. Dlaczego ten banknot przyciągnął dziś do NBP kolekcjonerów?

Adam Lejman-Gąska: To pierwsza seria tego banknotu - AA. Pierwsza, wyjątkowa, bo może w przyszłości nabrać większej wartości. Wprowadzenie zmodernizowanych banknotów 10, 20 i 50 złotych pokazało, że warto postać w kolejce.

AB: A co Pan sądzi o nowym banknocie?

AB: O gustach się nie dyskutuje, to pomówmy o pieniądzach. Czy taki banknot w dzisiejszych czasach jest nam w ogóle potrzebny? W spożywczaku za mleko i chleb coraz częściej płacimy kartą zbliżeniowo, z większymi zakupami podobnie, bo kto przy sobie będzie nosił większą ilość pieniędzy? Nawet w komunikacji miejskiej odchodzi się od gotówki - karta ŚKUP, bilety elektroniczne. Złośliwi tłumaczą, że ten banknot ułatwi wypłatę świadczenia 500 plus.

Adam Lejman-Gąska: Wprowadzenie nowego banknotu było związane z... oszczędnością. Chodziło także o usprawnienie obiegu gotówkowego. Może nie każdy zdaje sobie z tego sprawę, ale transport pieniędzy też kosztuje. Wymieńmy tylko samochód, przeszkolony personel. Po drugie to kwestia oszczędności w produkcji. Wydrukowanie 5 banknotów 200 złotowych jest pewnie bardziej kosztowne niż dwóch banknotów po 500 złotych, a i tak mamy 1000 złotych w portfelu. Poza tym banknoty szybciej niż monety ulegają zniszczeniu i częściej trzeba je wymieniać.

AB: Dobrze, to skoro już jesteśmy w temacie monet, mówiło się swego czasu o tym, aby wycofać z obiegu jednogroszówki, bo koszt ich wyprodukowania był wyższy niż wartość pieniądza. Czy “żółte” są nam potrzebne?

Adam Lejman-Gąska: Kiedyś jednogroszówki były produkowane ze stopu metali, który zachęcał niektórych do tego, aby ściągąć je z rynku i sprzedawać w skupie. NBP jednak zmieniło skład stopu. To, czy zostaną w portfelach czy też nie, zależy od kształtowania cen na rynku. Czy potrzebujemy ceny typu 19,99? Może zamiast tego 19.90? Moim zdaniem 1 gr, 2 gr i 5 gr zajmują tylko miejsce w portfelu.

Kiedyś wszyscy byliśmy MILIONERAMI! Pamiętasz stare banknoty?

Czytaj więcej

Napisz do autora a.baron@silesion.pl
Zmiana kategorii na: Europejski Kongres MŚP