News

Nowa data końca świata. Tym razem to październik

David Meade: prawdziwy początek końca świata w pażdzierniku 2017.

Końca świata w dniu 23 września nie było. Tego dnia mieliśmy być świadkami masowego wybuchu wulkanów i trzęsień ziemi, przynajmniej według autora książki "Planet X: The 2017 Arrival", czyli Davida Meade. Pisarz zapowiadał zderzenie się planety X z Ziemią.

CZYTAJ WIĘCEJ O KOŃCU ŚWIATA: Koniec świata już w sobotę. Nadchodzi planeta x

Koniec świata w październiku?

Meade zmienił jednak zdanie i na swoiej stronie internetowej napisał, że prawdziwy początek końca świata rozpocznie się 15 października. Apokalipsa ma trwać kolejne 7 lat. 

Dziennikarze Silesion o końcu świata [WIDEO]

- Jest możliwe, że pod koniec października możemy wejść w 7-letni okres ucisku, po którym nastąpi milenium pokoju - napisał David Meade.

Zobaczcie najlepsze memy o końcu świata:

Koniec świata? To już było

Meade nie jest oczywiście pierwszym przepowiadaczem końca świata. Zagłada była w historii ogłaszana już ponad sto razy. Kiedy?

  • 375–400 – datę końca świata wyznaczył św. Marcin z Tours
  • 992 – jedna z teorii głosiła, iż w Wielki Piątek wypadło Święto Zwiastowania; biblijna tradycja chrześcijańska (oparta na Księdze Objawienia) głosiła, iż oznacza to początek panowania Antychrysta.
  • 1412 – koniec świata według św. Wincentego z Ferrary.
  • 20 lutego 1524 – zapowiedź powszechnego potopu przez Johannesa Stoefflera.
  • 31 grudnia 1999 i 2000 – kolejne „okrągłe” daty związane z millenaryzmem; potencjalny koniec świata związany z Y2K.
  • 21 grudnia 2012 – ostatni dzień podany w kalendarzu Majów. Według niektórych interpretacji (m.in. Patricka Geryla) właśnie wtedy miał nastąpić koniec świata.

Nikt nie wierzy w koniec świata?

Według dr Teresy Sikory z zakładu Psychologii Zdrowia i Jakości Życia Uniwersytetu Śląskiego w Katowicach, możliwość myślenia o końcu świata wykracza poza naszą wygodę. - Koniec świata jest czymś niezależnym od nas, na co nie mamy wpływu, dlatego tak bardzo nas ekscytuje - mówi Sikora. - To tak jak z oglądaniem horrorów, fajnie się bać w kontrolowanych warunkach, wiedząc, że nic nam nie grozi. A tak serio, to przecież nikt z nas w ten koniec świata nie wierzy - dodaje.

  Tak serio nikt z nas w koniec świata nie wierzy

Czytaj więcej

Napisz do autora w.stech@silesion.pl
Zmiana kategorii na: Kongres