News, Kultura

Niezwykłe odkrycie dyrektora CINIBA

Nieznana dotąd powieść Witolda Wirpszy została odnaleziona w Szwajcarii!

„Sama niewinność” to tytuł powieści ukończonej w roku 1975 przez Witolda Wirpszę. Jest to ostatnie duże prozatorskie dzieło pisarza, dotąd nie ogłoszone drukiem. Maszynopis odnalazł w Bibliotece Muzeum Polskiego w Rapperswilu w Szwajcarii prof. Dariusz Pawelec z Uniwersytetu Śląskiego, dyrektor CINIBA. Następnie przygotował dzieło do druku, opracował i opatrzył posłowiem. Prof. Pawelec jest także autorem monografii „Wirpsza wielokrotnie” (2013) oraz edycji innych książek pisarza: „Sonata i inne wiersze do roku 1956” (2014), „Listy z oflagu” (2015), „Varia. Eseje. Prozy” (2016).

Dostali zaliczkę, ale wydawca się wycofał

- W czasie prac nad książką „Varia. Eseje. Prozy” trafiłem na fragmenty „Samej niewinności”. Chciałem je włączyć do „Varii”, jednocześnie szukałem pozostałych jej fragmentów. Dowiedziałem się, że w Szwajcarii jest spuścizna tłumacza Wirpszy na język niemiecki. Pojechałem do Rapperswilu i rzeczywiście tam odnalazłem tłumaczenie całej powieści z kopią maszynopisu, które Wirpsza wysłał tłumaczowi. Ani polska kopia, ani niemiecka nigdy nie zostały opublikowane – opowiada prof. Pawelec.

Dlaczego? Obywaj panowie, Witold Wirpsza i jego tłumacz, dostali zaliczkę na tę powieść od wydawcy szwajcarskiego. Kiedy rzecz była gotowa, wydawca zagadkowo wycofał się z druku. Autor próbował wydać ją w innym miejscu, ale bez powodzenia. Sam doszukał się kontekstu politycznego, który sprawił, że w Niemczech nie patrzyło się przychylnie na jego dzieło. Wiadomo, że „Sama niewinność” miała ukazać się w Polsce, w drugim obiegu. Wtedy jednak wybuchł stan wojenny, a oryginał powieści przepadł.

Przebitka ze odręcznymi dopiskami i skreśleniami autora odnalazła się właśnie w Szwajcarii.

Psychothriller z erotycznym napięciem

Powieściowa akcja rozgrywa się pod koniec lat 50. w PRL-owskiej rzeczywistości. Zapis spotkań pary głównych bohaterów: „socjalistycznego milionera”, przedstawiciela tzw. „czerwonej burżuazji” i studentki socjologii rozwija się w duchu psychothrillera, stając się przy tym pretekstem do odsłaniania grozy i absurdów ówczesnej rzeczywistości. Co ważne nie jest to powieść, której lekturę ogranicza wymiar historyczny. Zarówno nowoczesny język, dowcip, ironia, jak i wciąż aktualne przesłanie, mają charakter uniwersalny. Niezliczone barwne anegdoty, zapisy zeznań i donosów, stają się podstawą paraboli, opowiadającej o kłamstwie i strachu. Ujawniane są tu stałe mechanizmy zawłaszczania Państwa przez polityków. Publikacja „Samej niewinności” uzupełnia obraz polskiej literatury emigracyjnej.

- To nieoczekiwane odkrycie, przywrócenie polskiej prozie lat 70. i polskiej literaturze emigracyjnej pełnego dzieła Wirpszy – mówi prof. Pawelec.

- To ciekawa książka pokazująca takie aspekty jak prawda i fałsz, a także strach w świecie uwarunkowanym politycznie. To też interesujący i pełen erotycznego napięcia zapis relacji między kobietą i mężczyzną – dodaje.

Witold Wirpsza (ur. 1918), wybitny poeta kojarzony z „lingwizmem”, znakomity tłumacz z niemieckiego (np. Doktora Faustusa T. Manna, Homo ludens J. Huizingi), po publikacji za granicą eseistycznej, legendarnej już książki „Polaku, kim jesteś?” (1971), musiał pozostać na emigracji. Zamieszkał w Berlinie Zachodnim, gdzie zmarł w roku 1985.

Książka „Sama niewinność” zostanie zaprezentowana premierowo w siedzibie wydawcy, w Instytucie Mikołowskim (dawne mieszkanie Rafała Wojaczka przy ul. Jana Pawła II 8/5) 10 listopada o godz. 18.

Czytaj więcej

Napisz do autora k.glowacka@silesion.pl
Zmiana kategorii na: Długi weekend