Czytasz: Nieznany Chorzów
Wiecie, że w Chorzowie jest skrzynka na listy, która ma sto lat i szyld zakładu kapelusznika sprzed 80 lat?

Są w Chorzowie takie miejsca, o których nie mieliście pojęcia. Albo takie, które mijacie każdego dnia, ale wcześniej nie zwróciliście na nie uwagi. Znalazł je Witold Szwedkowski, który zabrał nas na spacer po centrum Chorzowa i odkrył przed nami kilka z nich. 

To jego „świadkowie historii”. Przedmioty, najczęściej małej architektury, które pamiętają dawne czasy, ubiegły wiek i ten jeszcze wcześniejszy. Dziś, niedostrzegane, pomijane, zapomniane. A kiedyś pełniły bardzo ważne funkcje.

- Jestem z natury szczególarzem i lubię detal, lubię patrzeć na coś, co inni pomijają, bo te detale są bardzo wartościowe. Lubię rzeczy starsze, zapomniane. Postanowiłem je uwiecznić i pokazać, że miasto może być bardzo ciekawe, nie tylko na poziomie bryły, ale i detalu – mówi Szwedkowski. 


Znalazł je spacerując po mieście z psem albo sam. Zebrał kolekcję kilkudziesięciu przedmiotów i uwiecznił je w publikacji „Świadkowie historii. Wolka 2.0”. - To nie są zabytki, nie są nigdzie udokumentowane, ale chciałem, żeby ludzie o nich wiedzieli, żeby na nie zwrócili uwagę – dodaje. Co to za miejsca? Ruszamy na spacer:

Dlaczego Wolka 2.0? To potoczna nazwa głównej chorzowskiej ulicy – Wolności. - Kiedyś na Wolce wiele się działo, trzeba pokazać, że nie jest to miejsce kosmiczne, księżycowe, tylko jest osadzone w jakiś realiach i jak ktoś planuje przedsięwzięcie, to niech pamięta, co tam kiedyś było – mówi Szwedkowski, który ma jedno takie ulubione miejsce.

- To tabliczka zakładów produkujących szyldy. Znajduje się w mało widocznym miejscu i jest tam od jakichś 80 lat! - mówi.

- Ale nie powiem, gdzie to jest, bo boję się tych, którzy chcieliby ją mieć na własność. A to ma trwać tam, gdzie jest, w tym miejscu, w którym zostało zamontowane – dodaje.

Czytaj więcej