News

Nasza lekarka poprawiła Wisłocką

Rozdział o antykoncepcji w najnowszym wydaniu "Sztuki kochania" Michaliny Wisłockiej napisała ginekolożka z Dąbrowy Górniczej

"Sztuka kochania" Michaliny Wisłockiej, która 40 lat po pierwszym wydaniu trafiła ponownie w ręce Czytelników, ma jeden całkiem nowy rozdział. Dotyczy antykoncepcji. Napisała go wraz z prof. Mirosławem Wielgosiem, rektorem Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego, ginekolożka  z Dąbrowy Górniczej, Beata Wróbel. Wstępem książkę opatrzył prof. Zbigniew Izdebski.

- To profesor Izdebski był dobrym duchem i konsultantem zarówno tej książki jak i filmu - mówi Silesionowi dr n. med. Beata Wróbel (na zdjęciu poniżej)

Książka dr Michaliny Wisłockiej, której pierwsze wydanie ukazało się drukiem w 1976 roku, zdobywając ogromną popularność, była pierwszym poradnikiem seksuologii w krajach komunistycznych. W Polsce sprzedano około 7 mln egzemplarzy. 

Michalina Wisłocka w książce opisała m. in. listę pozycji oraz zabaw seksualnych, ale także teksty historyczne o mowie miłosnej oraz metody antykoncepcji. 

- I właśnie ten rozdział ze względu na postęp medycyny i współczesne rozumienie zdrowia seksualnego, wymagał uaktualnienia. Postawiono warunki, jakie powinien spełniać autor, a raczej autorka, bo kryterium płci, było ważne. Miała to być kobieta, jak Michalina. Drugie kryterium - spoza uczelni, nie związana z systemem akademickim, ale pracująca naukowo i publikująca. Jako ginekolog i seksuolog spełniłam wszystkie warunki i powierzono mi tę pracę - opowiada dr Beata Wróbel.

Trochę się przestraszyła, bo praca okazała się bardzo odpowiedzialna. Rozdział językiem musiał pasować do książki sprzed 40 lat. - Pisałam go ja i prof. Mirosław Wielgoś, rektor Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego, prezes Polskiego Towarzystwa Ginekologicznego - mówi dr Beata Wróbel.

Gdy książka dr Wisłockiej ukazała się 40 lat temu, otrzymała od kolegów ginekologów tylko jedną pozytywną recenzję. Zaproszenie do współpracy prezesa PTG miało uhonorować autorkę.  

- Paradoksalnie, ta książka jest nadal nieprawdopodobnie aktualna - przyznaje dr Wróbel.

Podobnie myśli prof. Violetta Skrzypulec-Plinta, ginekolożka i prorektor Śląskiego Uniwersytetu Medycznego, która chwali pomysł wznowienia "Sztuki kochania" Michaliny Wisłockiej i rozdział o antykoncepcji napisany przez dr Beatę Wróbel.

- Nie poznałam dr Wisłockiej osobiście, ale wychowałam sie w jej kulcie, jako córka ginekologa i babki położnej. Wychowałam się ze słowem macica, pochwa czy penis. Dla mnie wiedza o tym, skąd się biorą dzieci, nie była tajemna.  Uważam jednak, że edukacja seksualna jest bardzo potrzebna. Paradoksalnie, teraz może bardziej niż kiedyś. Jestem przekonana, że gdyby dr Wisłocka żyła, chwyciłaby za parasolkę i pobiegła na manifestację przeciwko zabobonom, w obronie zdrowia kobiet  - przyznaje prof. Skrzypulec-Plinta.

Prof. Violetta Skrzypulec-Plinta o "Sztuce kochania" Michaliny Wisłockiej:

Czytaj więcej

Napisz do autora m.zawala@silesion.pl
Zmiana kategorii na: Wnętrza