Design

Nasi "zimowi" artyści nagrodzeni w Japonii

01:53

Snow Art Poland po raz siódmy zdobywa nagrodę, po raz kolejny w japońskim Sapporo.

Na 44 Międzynarodowym Konkursie Rzeźby w Śniegu, będącym najważniejszą częścią znanego  na całym świecie Festiwalu Śniegu w Sapporo, reprezentujący Polskę Zespół Snow Art Poland zdobył prestiżową czwartą nagrodę.

Zobacz jak powstawała w śniegu rzeźba "Presja" (fot. Snow Art Poland):

To trzecia z rzędu nagroda, jaką zespół ze Śląska zdobywa w Japonii. Przed dwoma laty, również w Sapporo, zespół odniósł identyczny sukces, otrzymując czwartą nagrodę. Przed rokiem w konkursie Japan Cup w Nayoro uhonorowani zostali nagrodą miasta Nayoro.

W tegorocznej 44 edycji konkursu Festiwalu Śniegu w Sapporo uczestniczyło 11 trzyosobowych zespołów. Obok Polaków swe rzeźby zaprezentowali artyści z Australii, USA , Singapuru, Tajlandii, Łotwy, Finlandii, Korei Południowej, Macao, Hawajów i Indonezji.

Rzeźbiarze związani z katowicką Akademia Sztuk Pięknych są jedynymi Polakami, którzy otrzymali nagrody w rzeźbie w śniegu w Japonii. Nie są to jednak jedyne laury zespołu Snow Art Poland, który ma już w dorobku łącznie siedem nagród, na konkursach w Chinach, Rosji i Japonii.


Zespół w składzie Tomasz Koclęga, Piotr Proba i Piotr Muschalik zrealizował rzeźbę pt. ,,Presja”. O swojej kompozycji opowiada Tomasz Koclęga – lider zespołu.

Tomasz Koclęga: „Presja” to praca mówiąca o bardzo zauważalnym problemie, którego doświadczamy współcześnie. Oddziaływanie wielu czynników, głównie ludzkich, ale nie tylko – powoduje pojawienie się tego problemu  - pojawienie się presji. Stanowi ona  swoisty „negatywny wspólny mianownik” społeczeństw państw wysoko rozwiniętych – takich jak w Japonii i szybko rozwijających się, takich jak w Polsce.  Proponując tę kompozycję do realizacji w Sapporo chciałem zwrócić uwagę na ten problem. W rozmowach z publicznością okazało się, że została ona trafnie odczytana. Wiele osób podzielało moje spostrzeżenia oraz w pytało o sytuację w Polsce – w kontekście tego problemu.

Agnieszka Baron: Jak przebiegał konkurs w japońskim Sapporo? Czy było tak ciepłe przyjęcie jak na Syberii? I czy pogoda Wam sprzyjała?

Tomasz Koclęga: Tegoroczny konkurs w Sapporo był dla raczej spokojny. Przebiegał w bardzo miłej i życzliwej, wręcz przyjacielskiej atmosferze. Spotkaliśmy ponownie sporo znajomych, zarówno wśród rzeźbiarzy, jak i również wśród mieszkańców Sapporo.  Pogoda sprzyjała pracy. Jedynie w pierwszym dniu mieliśmy spore obawy o zbyt wysoka temperaturę. Szczęśliwie dla nas i wszystkich rzeźbiących zespołów, w kolejnych dniach przyszło niewielkie ochłodzenie i było pochmurnie… Mieliśmy wystarczająco dużo czasu na zrealizowanie rzeźby oraz nawet kilka chwil na bezpośrednie rozmowy z publicznością, która zawsze jest dla nas najważniejsza.

AB: Jak duża, jak liczna jest publiczność w Sapporo? Jest to jeden z najbardziej znanych festiwali śniegu na świecie, czy jest on również najtłumniej odwiedzany?

Tomasz Koclęga: Trafiła Pani w sedno. Festiwal w Sapporo należy do najliczniej – a właściwie lepiej użyć sformułowania – najtłumniej , odwiedzanych imprez tego typu na świecie. Przez kilka dni trwania festiwalu zwiedzają go ponad  2 miliony turystów z całego świata.  To ogromna satysfakcja móc zaprezentować swoją rzeźbę takiej publiczności…

AB: Czy to już ostatnia śnieżna rzeźba w tym roku? Czy to koniec sezonu dla ekipy Snow Art Poland?

Tomasz Koclęga: Tak, to już ostatni konkurs w którym uczestniczyliśmy jako zespół Snow Art Poland. Wprawdzie w najbliższy piątek i sobotę będę jeszcze realizował jedną rzeźbę w Szklarskiej Porębie, ale będzie to konkurs studencki i wspólnie ze studentami ASP w Katowicach będę realizował projekt jednego z moich studentów.  

Od początku stycznia to był bardzo intensywny czas. Byliśmy na 3 konkursach, w Rosji, Francji i Japonii. Zrealizowaliśmy 3 bardzo interesujące i dobre rzeźby. Zdobyliśmy 2 nagrody. Myślę, że teraz jest właściwa pora abym mógł, jako lider zespołu, podziękować tym wszystkim, którzy się do tego przyczynili. Przede wszystkim chciałem podziękować moim partnerom z zespołu, z którymi wspólnie rzeźbiłem, czyli Junko Fujimori, Piotrowi Muschalikowi i Piotrowi Probie.  Bez nich te rzeźby by nie powstały. Chciałem również serdecznie podziękować miastu Gliwice za wsparcie naszych działań we Francji i Japonii.  Podróż do Japonii była możliwa dzięki wsparciu Instytutu Polskiego w Tokio, Ambasady RP w Tokio oraz miast Gliwice i Zabrze. Ukłony od całego Zespołu należą się również Stowarzyszeniu Przyjaciół Ziemi Gliwickiej  i Akademii Sztuk Pięknych w Katowicach. Wszystkim instytucjom i partnerom chciałem serdecznie podziękować.

Czytaj więcej

Napisz do autora a.baron@silesion.pl
Zmiana kategorii na: Karolinki 2017